browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

degustacje 1 stycznia

{Opis win z degustacji}
Poranek zaczął się niezbyt wcześnie za to miło, śniadanie podobne do wczorajszego zaspokoiło nasze potrzeby smakowo-żywieniowe, należało więc ruszyć po kolejne doznania. Po zakupieniu zaległego wina w piwnicy Ősi postanowiliśmy posmakować deserów w Hétfogás Fogadó. Erynia zoczyła je podczas obiadu ale miejsca już na nie nie starczyło. Tym razem, i owszem, starczyło. Zamówiliśmy trzy desery o wdzięcznych nazwach: „Winny pocałunek”, „Zabawny pomysł” i „Kasztanowe pure”. „Winny pocałunek” był ciastem (chyba) orzechowym polanym sosem z owoców leśnych na wytrawnym winie przez co był aromatyczny i nieprzesłodzony. „Zabawny pomysł” był deserem lodowo śmietanowym z kandyzowanymi owocami (morele) na biszkopcie. Pure (Gesztenye püré) – puchar z owocami i śmietaną oraz z masą nie do końca zidentyfikowaną, ale smaczne. Zapraszamy do spróbowania i napisania opinii w komentarzach. Wszystko to za około 25PLN a smaków się na pieniądze przeliczyć nie da. Tuż obok restauracji jest winiarnia Gál. W. zauważył na przymkniętych drzwiach napis Nyitva (znaczy że otwarte) i doszedł do wniosku, że jak już tu jesteśmy… I to był dobrze wyciągnięty wniosek. Starszy Pan dowiedziawszy się, że jesteśmy Polakami wyszukał opisy win po polsku i umożliwił nam ich przetestowanie. Pierwszy raz na Węgrzech spotkaliśmy się z tego typu winami. Różne procesy dodatkowo włączone do przygotowania moszczu, fermentacji i leżakowania zaowocowały (w obu tego słowa znaczeniach) przedziwnymi smakami i zapachami. W zasadzie produkt finalny jest czymś między winem a likierem a co najważniejsze – nie jest przesłodzony. Może i fanatyczni degustatorzy WIN mieliby inne od nas zdanie, ale nam większość próbowanych win mniej lub bardziej smakowała. W efekcie kupiliśmy 6 butelek za około 190PLN (w tym degustacja).

Po pozostawieniu win w pensjonacie i drobnym odpoczynku Erynia wytyczyła kurs na winiarnię Polgár. Jest ona trochę na uboczu ale nie aż tak daleko by nie dojść tam pieszo. Co prawda Erynia zgłaszała swoje obiekcje co do powrotu po degustacji tak zalodziałymi drogami ale W. postanowił się tym nie martwić. Tylko te drogi, które szły ostro pod górę, lub w dół – zależnie od punktu patrzenia, bywały posypane piaskiem. Wszystkie pozostałe, oprócz głównej, były mniej lub bardziej lodowiskami. Idąc powoli dotarliśmy do winiarni bez większych problemów. Ta winiarnia jest już większą firmą. Jest to i winiarnia, i hotel, i restauracja. Mimo to udało nam się namówić osoby tam pracujące na opisanie nam serwowanych win. Wygląda na to, że jesteśmy nietypowymi gośćmi bo wywołało to początkowo duże zdziwienie. Do degustacji wybraliśmy najdroższy zestaw (10+) za 5600Ft {patrz: {Opis win z degustacji}} i można powiedzieć, że na ani jednym winie się nie zawiedliśmy. Mniej lub bardziej nam smakowały ale wszystkie były dobre, toteż wydaliśmy trochę nie tylko na degustację ale i na cztery butelki… Powrót okazał się nie taki straszny mimo „promili” ([cenzura] – a piliśmy tak samo). Nawet na tyle ‚nie straszny’, że Erynia zadecydowała „idziemy na halászlé”. No to poszliśmy. Nie udało nam się odwiedzić planowanej restauracji Halasi – znowu była zamknięta – poszliśmy więc do wielokrotnie już odwiedzanej i sprawdzonej Hétfogás. Nie zawiedliśmy się, każde z dwóch serwowanych tam halászlé (z karpia i z suma) było smaczne i syte. Pojedzeni wróciliśmy na kwaterę z trochę mniejszymi promilami ([cenzura]). Erynia pojedzona postanowiła zmienić swą pozycję na horyzontalną – W. jej w tym nie przeszkadzał.
 
P.S. Jak można się było spodziewać Muzeum Wina było zamknięte!
 
Poprzedni
Następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.