browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Kaszubski Leonardo da Vinci i Biskupin

Dzień następny zaczął się od wielkiego sprzątania by dom zostawić w stanie nie gorszym niż go zastaliśmy. By wyjechać w miarę wcześnie, wstaliśmy świtem dzikim – jak dla nas, bo słońce już hulało po niebie.
galeria Picasa

Brusy-Jaglie

A plany mieliśmy na ten dzień szerokie, a wliczając w to powrót do domu to i dłuuuugie. Na początek przejechaliśmy przez Swornegacie by uzupełnić zapasy obrazków na szkle malowanych. Drugim miejscem były Brusy-Jaglie z interesującymi: Chatą Kaszubską i zagrodą twórcy ludowego, zwanego Kaszubskim Leonardo da Vinci. I to było niezapomniane przeżycie. W Chacie Kaszubskiej znaleźliśmy wszelakie dobro obrazujące wyposażenie
Józef Chełmowski

Józef Chełmowski

domostw z przedostatnich lat oraz przemiłą Panią Kustosz, która chciała nam nieba przychylić oprowadzając i po domu, i po zadbanym ogródku z opisami roślin godnymi dobrego ogrodu botanicznego. Przez płot z tym muzeum jest zamieszkały skansen pszczelarsko-artystyczny Józefa Chełmowskiego.
skansen pszczelarsko-artystyczny Józefa Chełmowskiego

skansen Józefa Chełmowskiego

Niestety artysta ten zmarł dwa lata temu ale to co po nim pozostało zadziwia swoja ilością i wszechstronnością. Już w zamkowym muzeum w Bytowie mieliśmy okazję oglądać całą salę wypełnioną po brzegi jego twórczością (ponoć mają ponad 500 eksponatów), a tutaj i pokoje, i warsztat, i ogród aż kipiały sztuką. Oprowadzała nas po obejściu wdowa po artyście, opisując wszystko jak tylko mogła najlepiej, starając się pokazać nam jak najwięcej, aż nie chciało się opuszczać tego domu.
Czas był jednak nieubłagany i zmusił nas do ruszenia w drogę – tym razem do Biskupina. Aż dziwne, że W. z jego archeologicznymi ciągotkami nigdy tam nie był.
galeria Picasa

Biskupin

Co prawda raz, ze 20 lat temu, już tam jechał ale stara Dacia, którą wtedy prowadził, rozpadła się po drodze na leśnym (a jakże!) dukcie i do celu nie dotarł.
Tym razem, mimo ze autko było podobnie wiekowe, do Biskupina dotarliśmy bez większych problemów. I tutaj, mimo że muzeum jest wielkie i bardzo(!) ciekawe W. czuł się rozczarowany – cały czas był przekonany, ze odbudowano cały gród a tu… tylko dwa kawałki obwarowań i dwie chaty. Oczywiście nie tylko gród jest tam godny obejrzenia, a i atrakcji dla dzieci i dorosłych jest tam sporo, tak że odwiedziny uznać można za udane, czego nie można powiedzieć o kościele w Gąsawie. Jak zazwyczaj w Polsce (ale nie tylko) ‘pukajcie a będzie wam otworzone’ nie ma przeniesienia na rzeczywistość – tutaj Boże Słowo nie działa!
Niedaleko od Gąsawy leży miejscowość Oćwieka, gdzie Erynia, lat około 15 mając, spędzała wakacje. I żeby było jasne wszem i wobec: jeździła tam SAMA, z pogranicza Śląska i Małopolski, pociągiem nocnym i nikt za to praw rodzicielskich jej rodzicom nie odbierał.
Ośrodek „EDEN” nadal istnieje a nawet dyrektoruje mu ten sam pastor, przyjmując chętnie i młodych i starszych. Nas również przyjął serdecznie, częstując herbatą i ciastem jagodowym.
we wstecznym lusterku

we wstecznym lusterku


 
Po tej miłej wizycie sentymentalnej pozostało już tylko najszybciej jak to było możliwe dotrzeć do domu bo następnego dnia rano czekała nas praca.

 

Poprzedni
Następny

2 odpowiedzi na Kaszubski Leonardo da Vinci i Biskupin

  1. Erynia

    Jolly,
    Toż nie tyle o wiek tu chodzi, co o mocno przesadzoną reakcję otoczenia / mediów na pozostawienie niepełnoletniej osoby bez nadzoru dorosłego.

  2. Jolly Rogers

    Ewo, Witku,
    Odsas bedzie drugi raz sam samolotem z Polski wracal, w wieku lat 10, a Alicji Maciek transatlantyki odprawial! W Biskupinie nas jeszcze nie widzieli, ale na liscie jest. Bialych plam na mapie duzo, ale plany sa :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.