browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Mała Panew

elektrownia 'na śruby'

W rozmowach rodzinnych padło słowo “kajak” w połączeniu ze słowem “spływ”. Och te rozkoszne iskierki w Erynich oczach… Jako że Erynia nie ma zbyt dużo urlopu, poszukaliśmy trasy bliżej domu, zgarnęliśmy syna W. z dziewczyną i trafiliśmy na Małą Panew. Przy rzece funkcjonuje kilka wypożyczalni kajaków, oferujących spływy dzielone na odcinki w różnych konfiguracjach, od Krupskiego Młyna do Jeziora Turawskiego. Spływy odcinkami można ze sobą łączyć spędzając, w ten sposób, nawet kilka dni na wodzie.

Kolonowskie-Czarny Jar

My wybraliśmy spływ trasą numer 3 od przystani Siber w Kolonowskich do Krasiejowa (12 km). Na dzień dobry pojawiła się konieczność przeniesienia kajaka przy jazie elektrowni, bardzo ciekawej – ze śrubami Archimedesa (tym razem działającymi w “odwrotną stronę”). Początkowo płynęliśmy jarem porośniętym drzewami, gdzie o poziom adrenaliny zadbały również liczne bystrza na zmianę z mieliznami. Kolejna przenoska czekała nas w Staniszczach Małych, obok metalowego jazu. Dalej rzeka meandrowała dla odmiany w terenie odsłoniętym, wśród pól i łąk, a w tym czasie nasza skóra pięknie zmieniała kolor na czerwonawy. Przypominamy: prawdziwy mężczyzna nie uznaje kremu z filtrem (W.: “żadnego kremu!”) a Erynia tradycyjnie zorientowała się, gdy było “po ptakach”. Żeby nie było za nudno, na tym odcinku poza rzadszymi bystrzami trafiały się częste zwałki – podobno z czarnego dębu (W. uważa, że raczej nie – wymagałoby to kilkuset lat leżakowania).
Ogólnie całość dosyć malownicza z jedną wadą: już za Staniszczami, w dwóch miejscach wyczuwalny był wyraźny zapach szamba…
Tak dopłynęliśmy do przystani Czarny Jar w Krasiejowie, gdzie po 2,5 godzinach spływu odebrał nas pracownik wypożyczalni. Chcieliśmy coś zjeść w Dzikiej Chacie – przy której parkowaliśmy – ale niestety kuchnia była zablokowana zamówieniem dużej wycieczki pozostało więc wrócić.
Kościół św.Barbary w Górze

Kościół w Górze

Dzień ten jednak się nie kończył, mieliśmy jeszcze do załatwienia drobną sprawę w Kętach. Po drodze W. zatrzymał się przy XVIw. drewnianym kościółku w Górze. Niestety, jak zwykle w Polsce, był zamknięty, z wyłączeniem przedsionka. Ale to co się dało obejrzeć było nawet niczego sobie.

Kościół św.Barbary w Górze


Ponieważ odrobinę zgłodnieliśmy a Erynia zoczyła reklamę: “Lody Produkcji Własnej” postanowiliśmy wstąpić do Ice Spot. Przed lodami zjedliśmy (nie)małe co nieco – niestety było tak syte, że lody ledwie się zmieściły. Wszystko było wyśmienite, nawet wystrój wnętrza – może tu jeszcze kiedyś wrócimy.

Poprzedni
Następny

4 odpowiedzi na Mała Panew

  1. Pudelek

    Jakie ceny??

    • W.

      Spływ:
      cztery osoby w dwóch kajakach sumarycznie za wszystko – 100zł.
      Lody:
      puchar lodowy na poziomie 16zł.
      Sumarycznie dla dwóch osób: dużo napojów, dosyć syte “coś” i lody – 107zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.