browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Zamek Niesytno

do galerii Google+

Zamek Niesytno

Początek roku upłynął nam zamiennie na zmaganiach z bakteriami oraz wirusami. W międzyczasie odrabialiśmy zaległości rodzinno-towarzysko-remontowe, a po drodze zadziałał kolega Murphy, tak że nawet nie było czasu na drobniejsze wypady poza miasto. W końcu nadszedł ten dzień, ale nawet i tu kolega Murphy musiał namieszać: Erynia była świeżo po infekcji wirusowej i miała potężny katar, zaś pogoda… była skandynawska. Ale co tam, w końcu gdzieś jedziemy. Rzecz jasna, nie obyło się bez skoku w bok: na horyzoncie W. zoczył ruiny. Owe ruiny należały do co najmniej piętnastowiecznego (o ile nie czternastowiecznego) zamku Niesytno (niem. Nimmersath) i przylegającego doń pałacu we wsi Płonina. Historię zamku potraktujemy w skrócie, nadmienimy tylko, że wiązana jest tradycyjnie z husytami i rycerzami rozbójnikami (w tym Hansem von Czirn, znanym z Trylogii Husyckiej Sapkowskiego) mającymi w nim zamieszkiwać w XV w., z tamtego okresu wywodzić się ma nazwa Angstwinkel (pol. Zakątek Strachu). W XVI wieku, zamek utracił rolę rezydencji, na rzecz dworu (pałacu) wybudowanego nieopodal. W czasie drugiej wojny światowej w pałacu mieszkali niemieccy lotnicy, szykujący się do walk na froncie wschodnim. O dziwo, obiekt przetrwał wojnę, nawet Armia Czerwona go oszczędziła. Co więcej, nawet okres powojenny niespecjalnie mu zaszkodził, tym bardziej że pałac był wykorzystywany jako ośrodek wczasowo-kolonijny. Dopiero na początku lat 90′, gdy zamek był już w rękach prywatnych, “się spalił” (podpalony). Obecni właściciele mają ambitne plany. Chcą stworzyć tam hotel i muzeum poświęcone rozwojowi architektury obronnej. Na razie mury obstawione są rusztowaniami, więc chyba coś się dzieje. Piszemy “chyba”, gdyż ostatnie informacje na stronie internetowej zamku pochodzą z 2017 roku. Jako że brama była zamknięta, mogliśmy sobie pooglądać jedynie teren za murami. Ten nie napawał optymizmem: byle jak cegły wmurowane w bramę gdy obok leżą pasujące do ubytków kamienie, stalowe rury kominowe wystające z pomieszczeń bramnych i wielki śmietnik dookoła, nawet obok starego kamiennego koryta. Jeżeli właściciele doprowadzą prace remontowe do końca, będą musieli zadbać też o otoczenie, na razie straszy.
do galerii Google+

Radomierz


Po spacerze przez smętną okolicę, parę kilometrów dalej natrafiliśmy na okolicę bardziej zadbaną. Co prawda kościoły i wieża widokowa w Radomierzu były zamknięte ale wszystko było jakoś tak “zadbane”, że nawet w jednym z gospodarstw wioskowy strumyk zmieniono w ogrodowy strumyczek wkomponowany w otoczenie i zachęcający mostkiem do spaceru.

poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *