browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

od Tura do Tokaju

do galerii Picasa

pałac w Tura

Po wymeldowaniu się z hoteliku wybraliśmy się w drogę do Patriciusa przy Bodrogkisfalud. Po drodze wstąpiliśmy do pałacu rodziny Schossberger w Tura, który jest co prawda w opłakanym stanie, ale po restauracji może stać się perełką wśród zamków w pobliżu Budapesztu. A jak jeszcze odkryliby w pobliżu źródła lecznicze… 😉
Przy okazji: ściany pałacu wyklejone były zdjęciami popularnej aktorki Angeliny J. oraz równie znanego aktora Brada P. 
Angelina w Tura

Angelina w Tura

Po powrocie do domu znaleźliśmy przyczynę. Wygląda to jak zakamuflowana oferta sprzedaży.
W Patriciusie dowiedzieliśmy się, że „przyjęcia z winem”, na które tak liczyliśmy, i owszem są organizowane, ale dla większych wycieczek. Parę osób to za mało – nie są restauracją. Testowanie win też jest możliwe ale w godzinach 10-16 (zamówienia przyjmowane do 15). Ponieważ nie mieliśmy zakwaterowania to najpierw ruszyliśmy na poszukiwanie kwatery. Niestety znalezienie takowej w pobliżu Patriciusa nie było możliwe. W Bodrogkisfalud też nam się to nie udało. Wszędzie pełno było piwniczek i żadnych czynnych kwater w pobliżu tychże. Zniechęceni tuszyliśmy do Tokaju nie zwracając uwagi na przydrożne reklamy – za daleko do piwnic.
W Tokaju większego problemu ze znalezieniem kwatery nie było, choć dawny nasz lokal mógł nas przyjąć tylko na jedna noc.
do galerii Picasa

Tokaj powtórnie

Wybraliśmy więc inny, obok (3900Huf/ os./dzień). W ramach rekompensaty wybraliśmy się na obiad do zapamiętanej z przed lat domowej czardy. Niestety brama była zamknięta na głucho, nawet szyld zniknął. Cóż było robić, na halászlé poszliśmy niżej, do przyhotelowej restauracji. Halászlé była wyśmienita, papryka wreszcie ostra, wino dobre. Niestety drugie dania już nie dotrzymały kroku. Tokajska niespodzianka, która miała składać się z trzech mięs z omletem, była rzeczywiście „niespodzianką”. Pod omletem znajdowały się: kotlet schabowy o grubości 4mm z panierką, wypieczone udko kurczaka (1. nie ćwiartka; 2. drób to nie mięso) i wypieczone 5cm dzwonko ryby o grubości 1cm (ryba to nie mięso, według W.!!!,… i paru religii). No ale cóż zamówione zjeść trzeba – złe nie było. Po konsumpcji syci i szczęśliwi, wypiliśmy po dwie lampki wina i ruszyliśmy do Rakoczego. Ponieważ było już po 18. piwnice były zamknięte i pozostała jedynie winiarnia, gdzie Erynia wypiła palinkę na dobre trawienie, W. oczywiście uszczęśliwił się 6-putoniowym Tokajem Aszu – niestety nie całym.
Patricius

Winnica Patricius

Właściwe testowanie win zaczęliśmy następnego dnia. Pierwszą z winnic był Patricius, który przyciągnął naszą uwagę polskojęzyczną stroną internetową. Erynia natychmiast sprawdziła firmę w zestawieniach firm nagradzanych i zadecydowała „TAM”. Bardzo miły Pan oprowadził nas po szkółce i winiarni opisując po słowacku (Słowak zza pobliskiej granicy – 40km) zarówno „produkcję” winogron jak i produkcję wina. Byliśmy (znowu) jedynymi gośćmi winoteki więc i opis był szeroki, i pytaliśmy wiele, i przewodnik miał okazję zachwycić nas swą wiedzą i zamiłowaniem do winiarstwa. Według niego firma Patricius jest prywatną firmą rodzinną nastawioną bardziej na jakość niż na ilość. Przejawia się to między innymi specjalnym przycinaniem winorośli tak by na jednym krzaku było jedno grono w pełni wykształcone, dojrzałe i pełne smaku. Mieliśmy okazję przekonać się o tym podczas degustacji. Każde z przedstawionych nam win było najwyższej jakości.
{Opis win z degustacji}.
Na szczególną uwagę zasługuje Katinka – nie wiemy jaki charakter ma córka właściciela, na której cześć nadano imię temu winu, ale tak szerokiego spektrum zapachów i bogactwa smaków przy jednoczesnej ich lekkości nie spotkaliśmy w żadnym próbowanym przez nas winie. Z ręką na sercu, nie tylko dzięki Katince, możemy zakwalifikować Patriciusa wraz z Oremusem do winnic dla królów.
Maleńka dygresja dotycząca języka słowackiego:
koleżanka Erynii, władająca biegle tą mową, twierdzi, że słowacki to lingua franca wszystkich narodów słowiańskich. Słowak z Patriciusa potwierdził tę opinię – bez problemu dogaduje się z Czechami, Polakami, Ukraińcami, Rosjanami, Serbami. Tylko pozazdrościć…
Dereszla

Winnica Dereszla

Kolejnym domem wina była Dereszla. Tutaj już właścicielem i inwestorem są Francuzi i mimo zapewnień obsługi, że cała załoga jest węgierska, i że Francuzi nie ingerują w technologię produkcji tę różnicę dało się odczuć w jakości win. Win było osiem. {Opis win z degustacji}. Były w zasadzie dobre i pozostały one, jak wina tokajskie, godne arystokracji brakło im jednak tego artyzmu, który podnosi sztukę na poziom królewski.
Niestety Prawo Kopernika mówiące, że „pieniądz gorszy wypiera lepszy” zaczyna dotykać również szlachetnej sztuki winiarskiej. Prymitywy promujący, milionowymi nakładami marketingowymi, lekkie, łatwe i przyjemne świństwo typu Beaujolais Nouveau (fuj! — nie nadaje się nawet do trucia szczurów) obniżają poziom winiarstwa zmuszając producentów markowych dobrych win o poszerzanie oferty o wina bez bukietu i bez smaku za to tanie, lekkie i… fuj! Mamy nadzieję, że odwiedzane przez nas winnice uchronią się przed tą zarazą, gorszą od filoksery.
Oprócz napoju człek potrzebuje i potraw bardziej konkretnych. Niestety nie jest o to łatwo w okolicy Bodrogkisfalud. Na drodze z Tokaju do Patriciusa była jedna Czarda z kuchnią otwartą po 12., a w jedynym sklepiku który znaleźliśmy przy drodze wybór ‘podkładu’ był dosyć mizerny. W Patriciusie zasugerowano nam Czardę przy drodze na Miszkolc i faktycznie można się tam było pożywić smacznie i tanio.
 
P.S. — Zaniepokojonych zapewniamy, że nie prowadziliśmy pojazdu w stanie wskazującym na spożycie. Szczęśliwie był z nami brat Erynii, który ograniczył się do degustacji wzrokowo-węchowej, z dużą przewagą tej ostatniej… Po wyjściu na dwór(W.)/pole(Erynia), troskliwie sugerowaliśmy głębokie oddechy…

Poprzedni
Następny

5 odpowiedzi na od Tura do Tokaju

  1. Adam

    Dakujeme za pozitivnu reportaz. Cakame Vas aj nabuduce. Dovidenia v Patriciuse.
    Pozdravujem, Adam – z Patriciusu 🙂

    • Erynia

      Adamie,
      Pięknie dziękujemy za komentarz. Bardzo mile wspominamy wizytę w Patriciusie i na pewno jeszcze tam wrócimy 🙂 .

  2. Erynia

    Potwierdzam – 25, góra 30 lat mniej w zupełności by wystarczyło 😉

  3. W.

    Bardzo dziękuję za docenienie moich starań blogowych.
    Co do sideł wolę kobiety dojrzałe a po odjęciu 40 lat byłaby Pani znacznie poniżej dolnej granicy wieku kobiet wzbudzających moje zainteresowanie.
    Życzę dużo zdrowia i jeszcze więcej uśmiechu

  4. Jaruta

    Ev. – gdybym była młodsza o 40 lat i 30 kg, natychmiast zastawiłabym babskie sidła na W. Jestem nieustająco pod wielkim urokiem Jego sztuki reportażu.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.