browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Bałkany

Bałkany, aż po Grecję

Osijek

Rankiem śniadanie prawie jak zwykle – wymieniliśmy tylko jajecznicę na jajka gotowane (5 szt., a jednak!) – a po śniadanku Erynia ustawiła drogowskaz na Osijek. W sumie blisko, raptem 56 km, nie było więc powodu by nie odwiedzić Chorwacji – dawno już nas tam nie było. Droga była niczego sobie oprócz samego dojazdu do granicy – 10km po lodzie. Granicę przekroczyliśmy szybko, wspólna odprawa węgiersko-chorwacka polegała na obejrzeniu paszportów … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

wspomnienia o bazarach

  Natchniona jednym z blogów Erynia zaczęła wspominać… “Szaroburonijaki listopad nadchodzi, nasza karoca wzięła zwolnienie lekarskie i, po kontaktach z Turcją, ratuje zdrowie kolejno u elektryka i mechanika a ja myślami wracam w cieplejsze strony. Targowiska i bazary to temat-rzeka. Niby to samo ale każde miejsce wywołuje inne wspomnienia. Na pierwszym miejscu stawiam mały, kameralny, tatarski targ w Starym Krymie, gdzie można było zaopatrzyć się w owoce, warzywa i w przyprawy … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

droga do Gruzji

Zaczęło się, jak zwykle, niewinnie. Przeglądając oferty tanich lotów Erynia stwierdziła “O! Tani lot do Kutaisi, w Gruzji — tam nas jeszcze nie było”. No tak, pomyślał W., jak by się wykręcić — “No dobrze, możemy jechać do Gruzji, ale samochodem”. Nie dało rady, zafiksowana na Gruzję Erynia przełknęła nawet i tę drobną niedogodność (tak około 3000km w jedną stronę), szczególnie że W. ‘nieopatrznie’ użył argumentu o możliwości przewiezienia większej … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Mostar i Konjic

W pobliże Mostaru dotarliśmy już dosyć późno. Ceny za pokój w motelach, na poziomie 40€ od osoby, dobiły nas. Postanowiliśmy więc przespać noc w samochodzie na przydrożnym parkingu. Wstaliśmy bez pobudki, przed 6., i ruszyliśmy zwiedzać Mostar. Zaparkowaliśmy w pobliżu starego miasta (1M/h). Pan był miły, na odjezdnym, po opłaceniu postoju, zaproponował nam nawet wymianę resztek marek na euro. Nie skorzystaliśmy. Przywykliśmy już do tego, że wszystkie ceny były podawane w dwóch walutach, my … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dubrownik i okolica

Pobudka, śniadanie, pakowanie, sprzątanie (okien nie umyliśmy) i wyjazd do Dubrownika. Na granicy pierwszy raz kolejka, tak z 10 samochodów. Stoimy, zaczyna być ciepło a od granicy szambem trąci. Jakiś Włoch wylądował na kontroli celnej, innym sprawdzają dokładnie dokumenty. Przed nami jeszcze jeden wóz na polskich blachach. W końcu podjeżdżamy pod budkę, pogranicznik wziął do ręki nasze paszporty, otworzył zamknął i kazał jechać. Podobnie na drugim posterunku. Lubią Polaków? Zaraz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Boka Kotorska i Herceg Novi

Dzień pechowy dla W. Najpierw opracował trasę na Dubrownik z uwzględnieniem drugiego promu przez Bokę Kotorską (możliwość wskazywał GPS oraz papierowa mapa Czarnogóry). W tym jednak miejscu Erynia wyraziła swe wątpliwości, gdyż mimo usilnych starań, nie mogła znaleźć żadnych informacji na temat drugiego promu w internecie. A, jak wszystkim dzieciom wiadomo, jeżeli czegoś nie ma w internecie, to znaczy, że nie istnieje. Kropka. Tymczasem W., mimo lekkich (bo widoki ładne) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Cetinje i Jezioro Szkoderskie

Był to dzień nie znalezionych miejsc. Wybraliśmy się dzikim świtem około 8. do Cetinje, dawnej stolicy Czarnogóry. GPS zgłupiał — Czarnogórcy budują drogi szybciej niż GPS jest je w stanie zaktualizować — żeby tak w Polsce… Droga była malownicza ale i szybka. Cetinje zaskoczyło nas niską zabudową centrum z wieloma ciekawymi willami – wygląda jak zwyczajne, prowincjonalne miasteczko. Dalej było już trochę gorzej. Co prawda muzeów jest … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Kotor i Perast

Jadąc do Kotoru, spodziewaliśmy się takiej “trochę większej” kopii Budvy czy Ulcinja. Miło się rozczarowaliśmy. Zaraz za najdłuższym tunelem jaki W. przejechał samochodem, zatrzymaliśmy się przy starym (tak na oko z przełomu XVIII/XIX-go wieku) cmentarzu. I tu Erynia stwierdziła, że to pierwsze widoki od Albanii, które naprawdę ją ruszyły. Po obejrzeniu cmentarza ruszyliśmy w kierunku Starego Kotoru. Parking przy twierdzy (0,70€/h) można było ominąć ale o tym przekonaliśmy … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Budva

Kolejnym etapem naszej drogi stała się Budva. Nie zamierzaliśmy zwiedzać nowego miasta – nie nasze klimaty – za to stare miasto jak najbardziej. Przy okazji, rzuciliśmy okiem z góry na Świętego Stefana i jakoś ta wyspa ciągle nie przypadała nam do gustu. Przed Budvą Erynia stwierdziła, że przewodnik po Czarnogórze sugerował monaster Podostrog (miał znajdować się na obrzeżach Budvy) jako ciekawą propozycję na spędzenie popołudnia. Nie wiemy jak często ten … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Stary Bar i Petrovac

Kolejnym miejscem na naszej drodze był Bar, a właściwie Stary Bar – bez skojarzeń. Pić nie dawali, za to ruin za parę euro można sobie było pooglądać do woli. Rzecz jasna, znalazł się ktoś do pobrania opłaty parkingowej (2€). Stara zabudowa ciekawa była o tyle, że W. znowu wpadł w amok fotograficzny. Erynia stwierdziła, że po Albanii już nic jej nie rusza i towarzyszyła W. w upale wielkim, nawet niespecjalnie kręcąc … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Ulcinj

Do Ulcinj zawiódł nas przewodnik, reklamujący to miasto jako najbardziej orientalne w całej Czarnogórze, nazywane wręcz „Małym Stambułem”. Znowu się przekonaliśmy, że nie należy do końca ufać przewodnikom. A może byliśmy zbyt rozpuszczeni dzikimi albańskimi plażami? Na miejscu nie chciało nam się długo czekać, więc nastawieni na wyższe ceny daliśmy się złapać, na dwie noce, na kwaterę za 25€/noc daleko od Starego Miasta i plaż, za to z szutrowym dojazdem i bez … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

kilka refleksji z Albanii

Jak już pisaliśmy, przemiły Pan z Ambasady Albanii poinformował nas, że: “od 2006 roku Albania jest krajem europejskim”. Nie jest to do końca prawda. Zupełnie nieeuropejska jest gościnność, uprzejmość i uczynność Albańczyków. A spotkać ją można na każdym kroku. Bezpieczeństwo, tolerancja religijna i znajomość języków obcych świadczy jak najlepiej o europejskości kraju. Niestety jest i wielka kotwica trzymająca Albanię w trzecim świecie – i to nie jest … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Szkodra

W miłej atmosferze i przy pięknych widokach zjeżdżaliśmy z przełęczy Llogara zatrzymując się co jakiś czas dla podziwiania widoków aż przy kolejnym z postojów przestał działać rozrusznik. „Z rozpędu” silnik startował, z kluczyka nie chciał. No to postanowiliśmy jechać do Szkodry jednym cugiem, z opcją nie zatrzymywania się nawet tam – a jak już, to na górce. Po drodze W. zobaczył jednak serwis samochodowy i zatrzymał się by sprawdzić co się dzieje. Po wyłączeniu … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

od Butrintu do Llogarasë

Od spotkanych w muzeum etnograficznym w Gjirokastrze Polaków dowiedzieliśmy się o Blue Eye – ciekawostce geologiczno-hydrologicznej. 22km przed Sarandą jest źródło, z którego wypływa rzeka o szerokości – od razu! – paru metrów. „Otwór” o średnicy kilku i głębokości kilkudziesięciu metrów ma kolor błękitny, stąd jego nazwa. Wokół tłumy ludzi (duży odsetek Włochów), woda ma około 9°C, więc co najwyżej moczą nogi (my też). Jakieś baro-restauracje i płatny wjazd … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

od kanionu do kasztelu

Po śniadaniu, około 9:30, ruszyliśmy w drogę – dziurzastą, zakręciastą i… przepiękną! Dodatkowymi atrakcjami były zwierzęta gospodarcze. Jedzie sobie człowiek, nie za szybko – bo droga jak wyżej – a tu za zakrętem staje sobie nos w nos z krową. Staje to dosyć dokładne określenie, bo krowa(-y) stoi i przyglądając się turystom nie zamierza tego stanu zmieniać. Mijając je trzeba uważać na lusterka i okna. Lusterko można stracić … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Korçë i okolice

Właściwie nasze spotkanie z Albanią zaczęło się już w Polsce. W. zadzwonił do Ambasady Albanii by informacji zasięgnąć “u źródła”. Bardzo miły Pan, po polsku, z drobnym obcym akcentem, udzielił mu wszelkich informacji. Szczególnie stymulujące do podróży sformułowanie brzmiało: “od 2006 roku Albania jest krajem europejskim”. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, tolerancję religijną i znajomość języków obcych to możemy się zgodzić, jak chodzi o inne sprawy to… opiszemy niżej. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Zatoka Kości i św.Naum

  W końcu trzeba było pożegnać się z Ochrydą i ruszyć dalej. Zanim jednak dotarliśmy do Albanii, zahaczyliśmy jeszcze o Zatokę Kości. Pani w informacji turystycznej polecała nam bardzo „muzeum na wodzie”. Początkowo sądziliśmy, że chodzi o jakieś muzeum związane z rybami czy historią rybołówstwa. Nieco się pomyliliśmy. Z daleka, można było pomyśleć, że przenieśliśmy się do luksusowego kurortu na Bali (ten kolor wody!). Tylko wyposażenie chat nieco bruździło – okazało … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Ochryda i Struga

Do Ochrydy dojechaliśmy częściowo płatną, częściowo autostradą (40MKD). Po drodze mijały nas piękne samochody, których kierowcy nie dostrzegali piękna otoczenia. A góry i przełęcze były śliczne. Zresztą nie tylko przełęcze — na bliższych Ochrydzie miejscach postojowych udało nam się kupić miód ‘z wysokich borów’ — chyba spadziowy (200MKD/0.5l) — i kasztanowy (240MKD/0,5l). W. oczywiście musiał kupić zioła na herbatki (150MKD). Tak zaopatrzeni dotarliśmy do Ochrydy. Przy wjeździe do centrum miasta … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Tetovo

Tetovo wygląda na najbardziej albańskie miasto w Macedonii – ponad połowa mieszkańców to Albańczycy. Jednak nie to było przyczyną naszej wizyty w tym mieście. Byliśmy ciekawi Meczetu Paszy zwanego nie bez przyczyny kolorowym. No i był, ale o tym później. Wystartowawszy późną porą spod kanionu Matki, szukaliśmy w Tetovie noclegu. Przed centrum Hotel Dinamika za 40€, w centrum inny za 60€, i dopiero przy wyjeździe z miasta Hotel Emka za 35€, za to z wielką wanną … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Skopje i kanion Matka

Skopje to chyba najdziwniejsze miasto, jakie zwiedziliśmy. Budowa goni remont. Niby jest kryzys, a stawiane są tu potężne budynki (nie)użyteczności publicznej, o arcyordynaryjnej urodzie. I nie tylko budynki, ale również pomniki i to w takiej ilości, że Skopje można nazwać miastem pomników. Na samym głównym placu (rzecz jasna Placu Macedonii), jest ich chyba z siedem. W okolicy jeszcze więcej. A wszystko to jako realizacja celów rządzącej partii. Przywódcy Macedonii … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz