browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Dania

Ringkøbing Fjord – ‚w lewo’

Piątek zaczęliśmy od długiego spania a później od długiego wybierania miejsc do zobaczenia. I wybraliśmy. Wypadło na kierunek odwrotny od wczorajszego. Na pierwszy ogień poszła Duńska Destylarnia Whisky – Stauning Whisky. Whisky tu produkowana zdobywa medale bo firma produkuje ją zwracając baczną uwagę na dotrzymywanie warunków tradycyjnej technologi amerykańskiej i szkockiej – Erynia przetestowała trzy rodzaje, w tym jedną z aktualnie nalewanej serii ‚smoked’. Prowadzący degustację opisał … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ringkøbing Fjord – ‚w prawo’

W czwartek postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę wokół Ringkøbing Fjord. Pierwszy postój wypadł nam przy wieży do podglądania ptaków. Ptaków było mało (same łabędzie, parę kaczek) za to wiaterek był wybitnie zimny. Dalej pojechaliśmy w kierunku mierzei. Droga biegnie wzdłuż wydm. Nadmorskie wydmy, wysokie na kilka metrów, od strony Fjordu pokryte są wrzosami, porostami i różami. Obsadzane są również specjalnymi trawami. Na przestrzeni paru … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Viborg i ‚wielki zamek’

W środę ruszyliśmy do Viborga. Ponieważ było blisko, to wyjechaliśmy trochę po 10. Na miejsce dojechaliśmy po południu i ruszyliśmy w miasto. Na pierwszy ogień poszedł Kunsthal Brænderigården pusty w środku – bez obsługi, tośmy go jedynie obfotografowali z zewnątrz (wewnątrz była wystawa czasowa całkiem ładnych fotografii Mika Ninagawa). Po drugiej stronie ulicy był biblijny ogródek – ponoć ze wszystkimi roślinami opisanymi w Biblii. Niespecjalnie widzieliśmy te roślinki (były … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Aalborg

Po północnych wojażach, do Aalborga dotarliśmy dopiero około 17., tak że po znalezieniu miejsca parkingowego mieliśmy okazję jedynie pooglądać architekturę z zewnątrz i zjeść coś w Highway 66. Stek po amerykańsku był najtańszym ‚przyzwoitym’ (w mniemaniu W.) daniem w mieście a i tak kosztował 79DDK(44zł). Doszliśmy do wniosku, że Duńczycy nie chcą by obcy zachwycali się ich potrawami dlatego stosują ceny zaporowe na rodzime jedzenie – W. doprowadzał Erynię … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

na północy Danii

Udało nam się wyjechać przed 7. rano i prawie jednym cugiem dotarliśmy koło południa do Grenen. To ‚prawie’ to było najpierw parę przerw na drobny sen – na tych drogach człowiek zasypia z nudów – a później połażenie po wydmach i plaży bałtyckiej poniżej Skagen. Przy wydmach był parking, to co nam szkodziło pójść obejrzeć cichą i pustą plażę. Gdy w końcu dojechaliśmy jak tylko najdalej się dało na północ drogą … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Odense i Fredericia

Trasę do Odense zaplanowaliśmy na cały dzień bo mimo, że drogi w Danii są proste i płaskie a ruchu praktycznie nie ma, to ograniczenia prędkości potrafią zabić każdy plan liczony według polskich standardów. Jazda w Danii dla W. była bardziej niebezpieczna niż w Gruzji. Przy duńskich zasadach i karach W. przestrzegając prawa zasypiał za kierownicą. Drogi duńskie są nudne, nudne, nudne, nudne… Jakoś dojechaliśmy do Odense bez … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

nad Morzem Wattowym

Przygotowując się do zwiedzania Danii znaleźliśmy opis Morza Wattowego. Jest to właściwie, zdaniem W., płytkie błotniste wybrzeże, ciekawe głównie ze względu na pływy morskie odsłaniające duże przestrzenie błotnistego ‚czegoś’. Jest to niewątpliwie duża frajda dla ptactwa, dla ludzi też… My otarliśmy się o północno-wschodnią jego krawędź jadąc na wyspę Rømø. Wyspę łączy z lądem stała grobla długości 14km. Akurat gdy jechaliśmy, poziom wody był … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tønder

Po niemieckich drogach jakoś to szło – szybko i bezboleśnie, ale Dania… to już paranoja. Uczulony na nieprzekraczanie prędkości dozwolonych W. pluł jadem na duńskie przepisy kastrujące kierowców. „Po tym kraju nie da się jeździć!!!!” Jednak jakoś dojechaliśmy do zamówionej przez internet kwatery. Nocleg wybierał W., z powodów… sentymentalnych. Mianowicie 17 lat temu, był tam na szkoleniu w duńskim oddziale swojej firmy. Oba oddziały (polski i duński) … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze