browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Malta

Malta praktycznie

  Opisywanie Malty przez regiony spowodowało konieczność zebrania w jednym miejscu informacji ogólnych o całej wycieczce. Aby uświadomić sobie rzeczywistość Malty (Państwa-Miasta) trzeba zdać sobie sprawę, że jest ono wielkości Wrocławia lub Krakowa. Nie województwa czy powiatu ale MIASTA! I na dodatek odciętego od dostaw wody pitnej – bo na Malcie nie ma żadnego całorocznego cieku wodnego. Nie ma również praktycznie żadnych surowców – oprócz różnego … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Kłusaki, megality i saliny

W. zaszalał nastawiając budzik na 5:55, dzięki czemu już o 10:05 udało nam się dotrzeć na Gozo. Na pierwszy ogień miała pójść kolejna świątynia megalityczna – Ġgantija. W tym celu mieliśmy podjechać do Rabatu (Victorii), by stamtąd złapać coś do Xagħry. Plan uległ zmianie po pięciu minutach jazdy, w chwili gdy W. przycisnął stop, bo zauważył drogowskaz na Ġgantiję. Wysiedliśmy. Według drogowskazu było jakieś 2km marszu. W. zaczął … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Gozo: Victoria (Rabat)

Po tygodniu zwiedzania Malty, przeszliśmy płynnie w zwiedzanie drugiej z wysp – Gozo. Mniejszej, spokojniejszej, z autobusami jeżdżącymi punktualnie i (ponoć) lepszym jedzeniem. Spod samego hotelu autobus zawiózł nas do portu promowego w Ċirkewwa – dwadzieścia parę kilometrów w około półtorej godziny – gdzie prawie z biegu weszliśmy na prom. Panuje tu bardzo ciekawy zwyczaj, płaci się tylko za prom z Gozo na Maltę, na Malcie po prostu wchodzi się … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Trzy Miasta

…a właściwie tylko jedno z trzech, Birgu zwane także, z włoska, Vittoriosą. Miasto to, leżące na cyplu pomiędzy Kalkarą a Sengleą, zauroczyło nas swoimi wąskimi, urokliwymi uliczkami. Dodatkowo port i marina jachtowa oraz plaża z widokiem na Valettę, a nade wszystko cisza i spokój. Co do tej ciszy i spokoju to zdania były podzielone, gdyż z jednej strony przyczynił się do nich podwójny Dzień Zwycięstwa (8 września Maltańczycy świętują odstąpienie Turków od oblężenia … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ptaszarnia i saliny

Na ten dzień Erynia miała plany tyleż wąskie co jednoznacznie sprecyzowane: Saliny w nomen omen Salina Bay oraz zachwalany w przewodnikach Bird Park. Ponoć leżały blisko siebie. W. uważa, że na tym wyprysku ziemi na Morzu Śródziemnym wszędzie jest blisko i wprost wstyd nie przejść tego piechotą wzdłuż i wszerz. Tak więc po przejechaniu 9km (zajęło nam to około godziny), kierowca wysadził nas „niewiadomogdzie”, bo normalną trasę … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Klify i jaskinie

Jak zazwyczaj wyruszyliśmy świtkiem koło południa, tym razem obejrzeć klify Dingli – to już drugie o podobnej nazwie – poprzednie były w Irlandii – ale te były jakoś mało widokowe. Do miejscowości Dingli dotarliśmy autobusem i dalej ruszyliśmy już piechotą w skwarze, w kierunku wody (najbliższej). Nie było daleko, w końcu na Malcie nigdzie nie jest daleko, a do morza w szczególności, ale i tak mieliśmy czas zapoznać się z urokami spacerku w słońcu … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mosta i Ta’Qali

Leń okrutny usiłował dusić nasze inicjatywy, ale działając wspólnie i w porozumieniu, udało nam się go (tego lenia) udusić, decydując się zobaczyć Mostę. Po śniadaniu wsiedliśmy więc w autobus do Mosty, i na tym nasze szczęście się skończyło. Dalej była „wolna amerykanka”. Bardziej nolens niż volens, W. urządził przymusowy postój w Naxxar. Erynia wykorzystała przerwę do obfotografowania kilku ulic miasta szykującego się (a jakże!) do festy. Tam … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Megality Malty

W kierunku błękitnej groty zamierzaliśmy jechać z przesiadką przy lotnisku. Jednak po dotarciu na lotnisko plan lekko się zmodyfikował, bo spóźniliśmy się kilka minut na 201. Kolejny za godzinę. Tu wkroczył W., który wyczaił inny przystanek w pobliżu, skąd odjeżdża 71 do Żurrieq. Stamtąd miałoby być circa 1km do Blue Grotto. W zasadzie wszystko się zgadzało, „oprócz żony i prokuratora”. Jedna z ulic na początku miasta była zablokowana, bo … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mdina

(na wstępie drobna uwaga uzupełniająca – Mdinę zwiedzaliśmy przed katedrą św.Jana w Valetcie) Do Mdiny dojechaliśmy autobusem w warunkach klimatyzowanych, a te mają jednak tę wadę, że wychodząc z nich człowiek zderza się z rzeczywistością i ma to niekiedy nieprzewidywane skutki. I tak było tym razem. Wysiadając z autobusu W. oświadczył, że dzisiaj nie będziemy się pałętać po muzeach i zaraz za rogiem skręcił do… muzeum katedralnego. Co prawda znalazł usprawiedliwienie, bowiem wejście … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Valetta

Motto dla Valetty wymyśliła Erynia: „Nie musimy pędzić z wywieszonym jęzorem odhaczając kolejne punkty programu, możemy się powłóczyć uliczkami Valetty tam gdzie nas oczy i nogi poniosą”. I poniosły, a właściwie „ponosiły” bo zwiedzaliśmy ją na raty, częściowo z własnej winy a częściowo z powodu świeżo przygotowywanych wystaw, które otwierano ‚w przyszłą sobotę’. Przy pierwszych odwiedzinach, W. stwierdził po wyjściu z autobusu „jak wszyscy … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Marsaxlokk

Jest to miejsce w jakiś sposób specjalne. W końcu było praktycznie pierwszą praprzyczyną naszych wakacji na Malcie. A gdy usłyszeliśmy, że w każdą niedzielę odbywa się tutaj, znany na całej wyspie targ rybny, Marsaxlokk (czytaj: Marsaszlok) musiał zostać odwiedzony – i już! Problemy z wymową tej jakże wdzięcznej nazwy bynajmniej nie uniemożliwiają jej znalezienia, wystarczy zapytać o „fishing village” – każdy Maltańczyk wskaże drogę. To się przynajmniej nie myli z Marsaskala … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Sliema

Opowieść z wakacji rozpoczniemy od miejscowości w której mieszkaliśmy – Sliemy. Miasto, podobnie jak większość maltańskich kurortów, była niegdyś senną rybacką wioską (acz z długą historią) a nazwa pochodzi od maltańskiego słowa „sliem” znaczącego (o ironio!) pokój. Pokój jak pokój, ale o spokój raczej tam trudno, zwłaszcza przy promenadzie. Restauracje gonią hotele, a do tego dochodzą naganiacze zapraszający na wycieczki autokarami czy statkami, uff… Zabudowa przeważnie nowoczesna, … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy