browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Małopolska

region małopolski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prowincja_małopolska

Mała Panew

W rozmowach rodzinnych padło słowo „kajak” w połączeniu ze słowem „spływ”. Och te rozkoszne iskierki w Erynich oczach… Jako że Erynia nie ma zbyt dużo urlopu, poszukaliśmy trasy bliżej domu, zgarnęliśmy syna W. z dziewczyną i trafiliśmy na Małą Panew. Przy rzece funkcjonuje kilka wypożyczalni kajaków, oferujących spływy dzielone na odcinki w różnych konfiguracjach, od Krupskiego Młyna do Jeziora Turawskiego. Spływy odcinkami można ze sobą łączyć spędzając, w ten sposób, … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Okolice Solca – powodzenia i niepowodzenia

Następnego dnia ustawiliśmy ostatnie zabiegi tak wcześnie by po zabiegach móc pojechać na zwiedzanie okolicy. Tym razem trasę wymyślał W., Erynia jedynie zażyczyła sobie serów z Farmy Jaga. No to poszło. Najpierw były Bejsce z kościołem, w którym „niejacy” Firleje ufundowali piękną kaplicę. Kaplica była akurat w renowacji ale grupa konserwatorów zwróciła nam uwagę na trzynastowieczne freski właśnie odrestaurowane i zabezpieczone. W Bejscach jest jeszcze drugie ciekawe … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Szydłów i Kurozwęki

Po południu, po zabiegach, wyskoczyliśmy do Szydłowa, nazywanego mocno na wyrost „polskim Carcassonne”. Jedna brama, resztki czegoś co nawet na zamek nie wygląda, szczątkowa fosa i kilometr murów, kilka kościołów, z czego jeden w ruinie, oraz synagoga to trochę za mało by porównać mieścinę, którą można obejść spacerkiem w niecałą godzinę, do francuskiej twierdzy. Same mury wyglądają bardzo przyjemnie, ale przy wjeździe do miasta, spory ich fragment zasłania duża reklama centrum ogrodniczo-budowlanego. … Kontynuuj czytanie »

7 komentarzy

Zalipie i Nowy Korczyn

By jednak kuracja tak całkiem nie przeszła nam obok nosa, rankiem dnia następnego dotarliśmy do basenów mineralnych i przystąpiliśmy do działań leczniczych. Zaczęliśmy od kąpieli borowinowych, całe piętnaście minut w za krótkiej i zbyt wąskiej wannie. Zakup i montaż tych wanien (według W.) był wybitnie bez pomyślunku. W sumie ta opinia nie zdziwiła Erynii – Chłop do mikrych chucher nie należy. Zapytaliśmy przy okazji o kąpiele wysoko siarkowe ale tutaj okazało się, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Ćmielów i Święty Krzyż

Ostatnie przeboje z eryninymi kolanami sprawiły, że postanowiliśmy pobawić się przez chwilę w kuracjuszy i pomoczyć się w leczniczych wodach. W., narzekający ostatnio na kręgosłup i kontuzję nadgarstka, wyjątkowo nie protestował. Starość, nie radość. Nasz wybór padł na Solec-Zdrój, z najsilniejszymi w Polsce (o ile nie w Europie) źródłami siarkowymi. Do Solca-Zdroju dotarliśmy późnym wieczorem więc zdążyliśmy się tylko zakwaterować w pensjonacie Relax a pierwsze wrażenia zaczęliśmy zarejestrować dopiero dnia następnego. Komfort pensjonatu odpowiadał cenie, dodatkowo … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Bochnia

Od czasu do czasu (czytaj: raz na kilka lat) również i W. trafia na przegląd (zdrowotny). Ten konkretny trafił się w sobotę rano w Krakowie. Cóż było czynić z tak pięknie rozpoczętym dniem? Mieliśmy pochodzić po Krakowie, odwiedzić Kazimierz, może uliczki starego miasta ale… W. musiał coś wymyślić i tak cichutko zaproponował: „A może by tak do Bochni?”. Czemu nie – tam nas jeszcze nie było. No to pojechaliśmy i dotarliśmy … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Brunary i Karpacka Troja

Kolejny wyjazd ‚przez Wysową’. Erynia miała większe plany i dlatego zaordynowała wzięcie dwóch dni urlopu by móc odwiedzić Zamość i Roztocze. Oczywiście, od samego początku, nie moglo się obejść bez nieprzewidzianych postojów. Tym razem padło na Cerkiew pw.Św.Michała Archanioła w Brunarach. Trzeba się było zatrzymać i obejrzeć, szczególnie że była otwarta a nawet gdyby nie, to podany był telefon do przewodnika. Po odstawieniu Mamy Erynii do sanatorium i zrzuceniu bambetli w pensjonacie … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Szlak „Drewna” i „Kamieni”

Erynia jest zdeklarowaną sezonową wielbicielką góralskich kapci. Gwoli ścisłości, jej uwielbienie wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do temperatury na dworze, zaś latem przerzuca się na japonki. Jako że ostatnie kapcie są w stanie klupściowatym (patrz: komentarz przy wpisie „Parszczenica, Swornegacie i Wdzydze”), zażyczyła sobie nowych na urodziny. Wbrew pozorom, życzenie wcale nie jest takie łatwe do spełnienia, bo na lokalnych targowiskach coraz częściej można natknąć się na podróby. … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Oświęcim bez Auschwitz

Wszyscy wiedzą, a przynajmniej powinni wiedzieć co to jest Auschwitz-Birkenau. Każdy powinien odwiedzić ten obóz, ale nie wymagamy by robił to więcej niż raz. Byliśmy już tam dawniejszymi czasy, i starczy. O ile opisy obozu są częste to znacznie rzadziej natrafić można na relacje z Oświęcimia, a jest to miasto z tradycjami sięgającymi średniowiecza. Postanowiliśmy to nadrobić. Tuż przy wjeździe do miasta Mostem Piastowskim, stoi nad brzegiem Soły Oświęcimski Zamek. Mieści … Kontynuuj czytanie »

1 komentarz

parę chwil w Krakowie

Erynia postanowiła odwiedzić z aparatem Kraków. Niby to siedziba naszego województwa, miasto warte odwiedzin w najwyższym stopniu, w jeszcze większym uwiecznienia godne ale… wiele razy tam bywaliśmy, wszyscy tam jeżdżą i wielu więcej (i artystów, i nieartystów) o uwiecznienie go zadbało. Niemniej jednak sobie ku pamięci, a znajomym by nie mieli nam za złe, ruszyliśmy w odwiedziny do Krakowa. Tym razem za kierownicą zasiadła Erynia a W. robił za pilota. Jak … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Spisz – Spiš

Pod koniec maja Erynia idąc po prostej podłodze padła jak sznyta usiłując przy okazji zrzucić sobie na głowę stary duży monitor. Monitor udało się W. złapać ale lewa noga nie oparła się talentowi Erynii. Pęknięta torebka stawowa oraz zerwane więzadła w kostce, uszkodzona łękotka i ścięgna w kolanie uruchomiły proces częstych a niezbyt przyjemnych kontaktów z NFZ. Rekonwalescencja trwała dosyć długo i chociaż nie dobiegła końca to i tak Erynia … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

jaskinia Baradla

Dzień zaczęliśmy dość wczesnym śniadaniem tak by wyjechać z Tokaju ok.9. i skierowaliśmy się do kompleksu jaskiń Baradla w Narodowym Parku Aggtelek leżących na granicy Węgier i Słowacji. Po stronie słowackiej jaskinie nazywają się Domica. Trochę zamieszania było z ich znalezieniem bo strzałki były niejednoznaczne. Jak później się okazało jaskinia ma parę wejść i wyjść a drogowskazy prowadziły do wszystkich. W sumie trafiliśmy na wejście bliższe Jósvafő gdzie miły … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Arkoza kwaczalska

Przez wiele lat W. przechodził lub przejeżdżał w pobliżu tego interesującego geologicznie i biologicznie miejsca nie wiedząc co tam można zobaczyć i znaleźć. A dla większości ludzi jest to rów, miejscami z piaszczystymi brzegami, i zielskiem tu i ówdzie. Tymczasem jest to miejsce o ciekawej historii geologicznej, godnej wielu publikacji. „Zielsko” też niejedno ma imię, a jedna z paproci występująca w tym miejscu jest na tyle rzadka, że już samo to mogłoby uzasadnić … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Chrzanów

Najciemniej pod latarnią więc i punkt początkowy, i końcowy, każdej naszej trasy jakoś nam umykał. Czas nadrobić tę zaległość i opisać Chrzanów – miasto na pograniczu… na wielu pograniczach. Historia umieściła je na granicy Śląska i Małopolski. I tak raz do tego raz do tamtego województwa go przypisywano. II wojna światowa też zadbała o to by Chrzanów znalazł się na granicy – tym razem Rzeszy i GG. Pierwotnej lokacji miasta nie określono. … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Krzeszowice… i nie tylko

Zachęceni opowieścią pana Piotra Adamczewskiego o Antonim Teslarze, postanowiliśmy zajrzeć do Krzeszowic. Poza tym chcieliśmy zadać kłam powiedzeniu „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie”. Krzeszowice, małe (10 tys. mieszkańców) miasto wzbudziło w nas mieszane uczucia. Z jednej strony piękny park i sukcesywnie odnawiane, i używane na cele publiczne, zabytki, mogące równie dobrze znaleźć się w uznanym turystycznym mieście. Z drugiej strony malownicze … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Łemkowszczyzna i Bardejov

Wypadł nam w grafiku wyjazd do Wysowej. Jak zwykle Erynia zabrała sie za wyszukiwanie ciekawych miejsc na trasie i w efekcie mieliśmy przyjemność obejrzenia cerkwi w Tyliczu (cerkiew tylko z zewnątrz, ale za to jakie piękne widoki na pagórki!), w Koniecznej i szczególnie interesującą – w Kwiatoniu. W tej ostatniej spotkaliśmy kilka osób zainteresowanych Łemkowszczyzną i jej cerkwiami i przysłuchiwanie się ich rozmowie na temat cerkwi, i nie tylko, było bardzo ciekawe. Nie ma to jak Unia … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wygiełzów

Jako rodzinnie obciążona pszczelarstwem, Erynia zgodziła się łaskawie wziąć aparat fotograficzny i 7 sierpnia pojawiliśmy się na Powiatowym Święcie Miodu w Skansenie w Wygiełzowie. Ciekawie zorganizowane spotkanie pszczelarzy z okolic Chrzanowa z publicznością lubiącą „mjut”. Zresztą skansen, może nie najbogatszy, może nie największy, ale posiada ważne w dzisiejszych czasach atuty: myślących zarządzających i stylową restaurację. „Karczma jaka jest każdy widzi” a o mądrości zarządzających świadczą częste imprezy popularyzujące region … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Sandomierz i okolice

Przedłużyliśmy sobie jeden z weekendów lipca i Erynia miała okazję spełnić jedno ze swoich marzeń – obejrzeć Sandomierz i jego okolice. Na początek – zakwaterowanie, niedaleko zamku, na ulicy Zamkowej, blisko Rynku, najstarszy hotel w Sandomierzu i to „widać, słychać i czuć”. Standard bardzo niski ale wart jest tej ceny. Po zakwaterowaniu poszliśmy w miasto. Sandomierz, znany z pewnego filmu o księdzu detektywie, jest znacznie ciekawszy niż droga z plebanii … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tęczyn

Zamek Tęczyn widać z autostrady A4. Niestety nie można go już oglądać od środka. Zamek porównywany niegdyś z Wawelem popadł w ruinę, a jak już nic się z tym nie dało zrobić to oddano go ostatnim właścicielom Potockim. Przy okazji zamknięto bramy „w trosce o turystów”. Rzeczywiście było trochę niebezpiecznie… 😉 W okolicach zamku można było kiedyś znaleźć agaty. Teraz już się o tym nie wspomina.

1 komentarz

Pieskowa Skała, Ojców i Ogrodzieniec

W ramach wyskoków w najbliższe okolice przyszedł czas na Orle Gniazda. Mimo tłoku turystów udało nam się znaleźć trochę miejsca na zrobienie paru zdjęć. Nie można też było sobie odmówić obejrzenia muzeum. Na parkingu przy Zamku pokazano nam poziom wody jaki osiągnął Prądnik przy jednej z powodzi, pouczające co może zrobić mała rzeczka. Dolina, przez nią wyrzeźbiona, ukazała wśród drzew ostaniec – … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz