browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

świątynie

Stambuł [6]

Galata, promy i Meczet Sulejmana. Galata i Galata przewijało się ostatnio w wypowiedziach Erynii. Mniejsza o “G”, ale jak chce polatać, to czemu nie. Wybraliśmy się więc w miarę wczesnym rankiem na spacer przez most Galata, na wzgórze Galata i wieżę Galata. Do mostu prowadziła nas już mniej więcej znana droga przechodząca obok Bazaru Egipskiego. Tym razem jednak przeszliśmy na drugą stronę turecko-bardzo-ruchliwiej trasy przelotowej przejściem podziemnym i stanęliśmy przed dylematem: … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Stambuł [5]

Bazar Egipski, parę meczetów, hipodrom i Błękitny Meczet. Po muzeum archeologicznym, W. zaordynował poszukiwania poczty (PTT), gdyż chcieliśmy sprawdzić stan konta naszego HGS. Pocztę i owszem znaleźliśmy, lecz akurat trwała przerwa obiadowa. W ramach “czekania” skorzystaliśmy z oferty soków za 4TRY (pomarańczowy) i 9TRY (granatowy) – w rejonie Sultanahmet ceny dochodzą do 15TRY, co jest już rozbojem w biały dzień. Soki nie potrafiły jednak wypełnić całego czasu, więc wyskoczyliśmy jeszcze … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Stambuł [2]

  Hagia Sofia, grobowce sułtanów, pałac Topkapi, Cysterna Bazyliki, Wielki Bazar i parę meczetów. Dzikim wakacyjnym świtem (czytaj po 9.) przeszliśmy się do niegdyś bizantyjskiego kościoła Mądrości Bożej, następnie meczetu, a obecnie muzeum Hagia Sofia (tur. Ayasofya). W kasie muzealnej kupiliśmy kartę pozwalająca zobaczyć 12 (14) muzeów w pięć dni. Wszystkich nie zobaczymy, ale chodziło nam bardziej o unikanie kolejek. Sama Hagia Sofia ciut … Kontynuuj czytanie »

13 komentarzy

Stambuł [1]

  Dojazd do Stambułu i wieczorny spacer. Po dennym, jak na warunki tureckie, śniadaniu zebraliśmy się szybko, by za dnia obejrzeć TEN most. Znowu przejechaliśmy przez cały most i po zaparkowaniu na drugim jego końcu poszliśmy obejrzeć przepływ wody pod paroma przęsłami – pozostałe miały co prawda prześwit ale służyły raczej za sypialnię dla psów. I te, jak wszystkie psy tureckie, były bardzo pozytywnie nastawione do ludzi. Po obejrzeniu mostu z dołu … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Szerencs, Eger i Jozsef Simon

W. znalazł w internecie informację, że w Szerencs oprócz bramy i kościoła zaprojektowanego przez Imre Makowecza, które obejrzeliśmy już kiedyś, jest i zamek Rakoczego, postanowił więc go odwiedzić. Zamek obejrzeć mogliśmy jedynie powierzchownie, choć dało się przejść przez dziedziniec zamkowo-hotelowy a nawet obejrzeć minimuzeum składające się z paru sal, pokazujące drobny zarys dawnej poczty, oraz całkiem przyzwoity urywek ze zbiorów pocztówek. Cały zbiór składa się z około miliona kartek … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tengerszem i Sárospatak

W kolejnym dniu zmieniliśmy kierunek na wschodni. Już parę lat temu W. wyczaił, na mapie, ciekawe (według niego) jeziorko w lesie, które miał ochotę zobaczyć. A że nadarzyła się okazja… (sam ją stworzył) to i pojechaliśmy. Po krótkiej jeździe asfaltem dojazdowa trasa drogą gruntową uszczęśliwiła go bez reszty. I po co było myć samochód przed wyjazdem? Od miejsca postojowego do samego jeziorka, zwanego ponoć przez Węgrów Morskim Okiem, prowadził już pieszy szlak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Oliwa i Gdynia

Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Katedrze Oliwskiej, by zobaczyć TE organy. Trafiliśmy już na końcówkę mszy, więc doczekaliśmy do końca, mając przy okazji darmowy minikoncert odegrany jako ostatni utwór na wyjście z kościoła. Tak, te organy zdecydowanie warto było obejrzeć, a i warto byłoby trafić na jakiś koncert. Podobno większe koncerty odbywają się końcem sierpnia. Ale nie tylko organy są interesujące w tym przybytku kościelnym. Interesująca jest i historia tego miejsca … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Stary Gdańsk

…czyli muzealne szaleństwa W. Zaczęło się, jak zwykle w dużym mieście, od szukania parkingu, najlepiej bezpłatnego i jak się dobrze poszukało to się i taki znalazło całkiem blisko starego miasta w Gdańsku. Kilkaset metrów od Długiego Targu to żadna odległość a można było pooglądać zmiany, które zaszły tu przez ostatnich kilkadziesiąt lat. W. co prawda był w okolicach Trójmiasta w latach 80′ i 90′ XXw. ale tak bardziej szczegółowo zwiedzał te … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Fougères i do domu

Kilka chwil trwała dyskusja czy by nie zostać na Wielkiej Paradzie Tygodnia Zatoki Morbihan. Wygrał argument o wcześniejszym wyjeździe – w końcu mieliśmy do przejechania dwa tysiące kilometrów. W. nie byłby sobą żeby czegoś nie wymyślił w zamian. Początkowo Erynia coś mruczała, ale to w końcu W. trzymał kierownicę i zatrzymał się w Fougères. Udało mu się tam nawet znaleźć zupełnie pusty parking w zaułku przy Rue de Savigny. Świetne miejsce w pobliżu zamku i kościoła … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Auray i Le Bono

Wreszcie udało nam się dotrzeć do Auray, najbliższego kwaterze większego i również średniowiecznego miasteczka. Po drodze stanęliśmy na chwilę przy Bar Mont Salut. Ktoś miał świetny pomysł na rzeźby z korzeni starych drzew. Wyśmienita wyobraźnia i dużo pracy, ale efekty wspaniałe. W samym Auray wylądowaliśmy na darmowym parkingu le Loch, jakieś pięć minut na piechotę od placu przy l’Hôtel de Ville (ratusza). Szczerze, trudno nam było … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Kerhinet i Saliny Guérande

W okolicach były saliny – trzeba więc było je obejrzeć. Wielkie, powierzchniowo, zagłębie solne rozciąga się w pobliżu Guérande. Na mapie i z lotu ptaka (w przewodnikach) wyglądają barwnie, z bliska widać dlaczego. Ale zanim dojechaliśmy do salin zatrzymaliśmy się najpierw w (niby)historycznej wiosce (Kerhinet Historic Village). Wioska ta jest cukierkowym obrazkiem pokazującym dzieciom fałszywy obraz dawnej wsi. Dla nas za słodki, szczególnie że oboje znamy wsie i z wyglądu, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Vannes

Zaczęło się od problemów parkingowych. Parking wskazany przez GPS w porcie, w pobliżu IT, był zastawiony białymi namiotami w stanie montażu. Nic to, zignorowaliśmy dalsze komendy automatu, kierując się na drogowskazy i wyczucie. To nas zawiodło ciut na ubocze, na darmowy parking Saint Joseph. Udało się tam trafić na ostatnie wolne miejsce. Po krótkim spacerku ponownie wylądowaliśmy w porcie, gdzie przypomnieliśmy sobie, że przecież to dzisiaj zaczyna się la Semaine … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Carnac: miasto i kamienie

Carnac – miasto. Carnac kojarzyło nam się dotychczas jedynie z menhirami. Pewnie nie tylko nam i niejeden turysta zapewne na menhirach poprzestanie. Tymczasem warto było zajrzeć do samego miasta i tradycyjnie pozachwycać się architekturą domków, skorzystać z targowiska (trafiliśmy w niedzielę), zajrzeć obowiązkowo do muzeum prehistorycznego, w którym obejrzeć można, zebrane przy megalitach, artefakty od neolitu aż po epokę gallo-romańską. Takich ilości pięknych “lizanych” siekier (W. określa ‘epokę kamienia gładzonego’ … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Pont-l’Abbé, Loctudy i Haliotika

… czyli dzień całowania klamek. W Pont-l’Abbé trafiliśmy na targ, gdzie W. znalazł porządnie wypieczone chleby (czyli takie jak lubi), porządne wędliny (znowu te kiełbasy suszone same zawędrowały nam do rąk) a i sery wyglądały podejrzanie – trzeba było spróbować. Były jadalne a nawet zjadliwe. (Erynia: Francuzi zrobili mi z Chłopa potwora!). Na drogach było pełno – bardzo ciekawie zmodyfikowanych znaków drogowych. W IT … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Quimper

Zaczęło się od Quimper, a właściwie jego starego miasta, leżącego między korytami rzek Odet i Steir. Całe jest ono usiane domkami i kamieniczkami z murem podobnym do szachulcowego. Niektóre budynki były proste, inne powyginane, wszystkie belki były kolorowe, niektóre były nawet rzeźbione – wyglądało to lepiej niż typowy mur pruski, choć niewątpliwie ten ostatni sprawia solidniejsze wrażenie. Poza nimi były i inaczej (czyli … Kontynuuj czytanie »

9 komentarzy

Punkt Raz, miasteczka dwa

Wypadło nam obijać się tego dnia o punkty widokowe. Trochę przez przypadek wstąpiliśmy do Pors Loubous ale i tak urocze widoki tylko pobudziły smak na kolejny Pointe du Raz en cap Sizun – prawie najdalej wysunięty na zachód kontynentalny punkt Bretanii. To ‘nie prawie’ leży trochę bardziej na północ w okolicy Pointe de Corsen – parę metrów różnicy, a jednak. A jednak to ten punkt jest standardowo oblegany przez Francuzów, którzy z kijkami … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Quimperlé i okolice

Jak większość szanujących się bretońskich miast, Quimperlé posiada swoją legendę założycielską. Jakoby już w VI wieku, niejaki święty Gurthiern (a zarazem książę walijski) miał założyć pustelnię u zbiegu rzek Isole i Ellé. Pięć wieków później, w tym samym miejscu zdarzył się cud: Alainowi Canhiart diukowi Cornuailles objawił się złoty krzyż. Diuk tak się poczuł pokrzepiony na zdrowiu, że z wdzięczności nadał te ziemie benedyktynom, … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Malarze w Pont-Aven

Po drodze do Pont-Aven zatrzymaliśmy się na chwilę przy Église paroissiale Saint-Marc de Trégunc – typowo ładny, jak zwykle zamknięty. A samo Pont-Aven zauroczyło nas już po paru chwilach i to mimo natłoku turystów. Położone nad rzeką l’Aven nie było tak zatłoczone w XIXw. gdy malował tu Paul Gaugin. W tamtych czasach, życie tam było tańsze niż w Paryżu, co również było powodem zachwytów nie zawsze zamożnych artystów. W końcu Pont-Aven … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Concarneau

Spacer po starym Concarneau zaczęliśmy, jak zwykle, od Informacji Turystycznej gdzie W. zaczął się dopytywać o “te inne” miejsca i po wyjściu z biura zamiast skręcić w lewo skręcił w prawo by obejrzeć église Saint Guénolé. Kościół, budowany w pierwszej ćwiartce XX wieku, miał być wzorowany na Hagii Sofii ale miał pecha i po kilkudziesięciu latach poszedł do rozbiórki a w jego miejscu postawiono szopę ze szkła i metalu – oczywiście zamkniętą. Wróciliśmy do portu a przy … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Pays Bigouden: menhiry, kaplice i latarnia

Wyszło na to, że dzień ten spędzimy pod przewodem naszej francuskiej rodziny oddając się w pełni (no prawie w pełni) w ich ręce. W efekcie mieliśmy przyjemność zwiedzenia rejonu Pays Bigouden.     Uzbierało się parę ciekawych miejsc: Menhir Lehan – stoi samotnie w polu (na podmokłej łące) otoczony wodą. W pobliżu jest plaża i chroniona wydma a na łące obok rośnie sobie koper jadalny(!). Chyba nie był obeliskiem … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz