browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Wyniki wyszukiwania dla: wino

Wino i Trajan w okolicy Murfatlar

Aby zrekompensować sobie tę wieczorną jednowinową degustację, rankiem dnia następnego wyruszyliśmy do Murtaflar Vinery. Niestety, główny oprowadzający i prowadzący degustację był nieobecny, więc po zakładzie oprowadzała nas w jego zastępstwie młoda dziewczyna przepraszająca, że nie powie nam tyle co jej szef, nie tyle z braku wiedzy, co z niewystarczającej znajomości angielskiego (niestety innych obcych języków nie znała). Zupełnie niepotrzebnie, może nie powiedziała wszystkiego ale jak dla nas wystarczająco. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Malarze i wina

Po powrocie do pokoju tym razem padła Erynia, a W. poszedł pooglądać ciekawostki architektury. Przy okazji trafił na grupę malarską, (Ózdi Képzömüvészeti Egyesület), która w jednym z budynków zorganizowała sobie plener i pracowała ciężko nad przeniesieniem uczuć na płótno. Nie jesteśmy znawcami malarstwa, ale wydaje się, że uczucia jakimi obdarza nas Tokaj niełatwo jest zatrzymać „na płaskim”. My próbujemy to robić fotografiami i także nie jesteśmy pewni czy choć trochę potrafimy zbliżyć się do nastroju … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tokajskie judaika

Ukontentowani winem, octem i rybami mogliśmy już wrócić do Mád. I tutaj padliśmy jak sznyty. Na szczęście udało nam się zwlec z łóżek na tyle wcześnie, by jednak zdążyć przed zamknięciem synagogi. Mieliśmy co prawda tylko dziesięć minut na jej zwiedzanie, ale udało się! Barokowa Synagoga jest pięknie odrestaurowana, ale też nie była specjalnie zniszczona w czasie II wojny światowej. Wszyscy Żydzi „pojechali” do Auschwitz, Węgrzy nie mieli powodów, by ją niszczyć, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Parę ogrodów

W oszalałym ze strachu przed (ś)wirusem świecie Erynia od paru już tygodni gnębiła W. chcąc „gdzieś wyjechać”. W. jak długo mógł, wykręcał się od tego bo nie lubi chodzić w kagańcu. W końcu jednak stracił wszystkie argumenty i musiał się zgodzić, szczególnie że Erynia użyła argumentu: „będziesz mógł kupić roślinki”. Wynalazła również dwa bardzo ciekawe ogrody, przy firmach ogrodniczych. Opracowując trasę W. postanowił pokazać Erynii najbardziej rozbudowany mały … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

2020

Początek roku trochę nam się nie składał wyjazdowo mimo ciepłej pogody. Wreszcie trzeba się było ruszyć do . Przy okazji postanowiliśmy obejrzeć okolice Oleśnicy. W lutym przyszła również pora na drobne zakupy, a przy okazji na Krapkowice i Rogów Opolski. Na marzec mieliśmy co prawda inne plany, ale z powodu wirusowej histerii zmieniliśmy je i ruszyliśmy w Gorce do leczniczych lasów. Z powodu (ś)wirusa wypadła nam … Kontynuuj czytanie »

Możliwość komentowania 2020 została wyłączona

Co mieć w aucie?

Aby w drodze móc pomóc sobie lub innym: Przypadkowe zdarzenie zainspirowało nas do opracowania zestawienia wyposażenia samochodu, które powinno być „na stanie” zawsze i/lub w czasie gdy jesteśmy w trasie. Niektóre punkty zestawienia są obowiązkowym wyposażeniem każdego samochodu, ale czy to powód by je pominąć? Apteczka – z wyposażeniem obowiązkowym jak w Czechach lub na Słowacji, w Polsce nie ma takich spisów. Aby nie narazić się zbytnio policji słowackiej lub … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Tengerszem i Sárospatak

W kolejnym dniu zmieniliśmy kierunek na wschodni. Już parę lat temu W. wyczaił, na mapie, ciekawe (według niego) jeziorko w lesie, które miał ochotę zobaczyć. A że nadarzyła się okazja… (sam ją stworzył) to i pojechaliśmy. Po krótkiej jeździe asfaltem dojazdowa trasa drogą gruntową uszczęśliwiła go bez reszty. I po co było myć samochód przed wyjazdem? Od miejsca postojowego do samego jeziorka, zwanego ponoć przez Węgrów Morskim Okiem, prowadził już pieszy szlak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Eger i Lajos Gál

Tym razem pojechaliśmy na Węgry we troje z M., kolegą W. Kwatera u Hanny Szobái w Tarcalu otwarła się przed nami mimo późnej pory (22:00) gwarantując właściwie wszystko, z łazienkami, klimatyzacją (w jednym pokoju) i wspólną kuchnię, a nawet więcej, ale o tym przekonaliśmy się rano – ruch samochodowy za oknami budził nas przed piątą nawet w niedzielę. Jako że mieliśmy na Węgrzech spędzić prawie tydzień, a okolice Tokaju już wizytowaliśmy wielokrotnie, obopólnie zgodziliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Stary Gdańsk

…czyli muzealne szaleństwa W. Zaczęło się, jak zwykle w dużym mieście, od szukania parkingu, najlepiej bezpłatnego i jak się dobrze poszukało to się i taki znalazło całkiem blisko starego miasta w Gdańsku. Kilkaset metrów od Długiego Targu to żadna odległość a można było pooglądać zmiany, które zaszły tu przez ostatnich kilkadziesiąt lat. W. co prawda był w okolicach Trójmiasta w latach 80′ i 90′ XXw. ale tak bardziej szczegółowo zwiedzał te … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Auray i Le Bono

Wreszcie udało nam się dotrzeć do Auray, najbliższego kwaterze większego i również średniowiecznego miasteczka. Po drodze stanęliśmy na chwilę przy Bar Mont Salut. Ktoś miał świetny pomysł na rzeźby z korzeni starych drzew. Wyśmienita wyobraźnia i dużo pracy, ale efekty wspaniałe. W samym Auray wylądowaliśmy na darmowym parkingu le Loch, jakieś pięć minut na piechotę od placu przy l’Hôtel de Ville (ratusza). Szczerze, trudno nam było … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Bergues

Trasa niby miała być prosta: Polska – Bretania, ale ponieważ udało nam się wyjechać odrobinę wcześniej to Erynia zaordynowała: Mont Saint-Michel. W., by nie odstawać zbytnio od średniej spytał: „A jak nazywało się to miasto, w którym kręcono »Jeszcze dalej niż Północ«?” („Bienvenue chez les ch’tis”). Erynia znalazła w Internecie, że jest to Bergues i w ten sposób zdobyło ono pierwszeństwo. A skąd to pytanie? – jakiś czas temu Erynia … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dolina Wachau praktycznie

  Wachau to ledwie trzydziestosześciokilometrowy odcinek doliny Dunaju ale, według nas, jeden z najbardziej urokliwych – no może oprócz Delty. Te uroki doceniło również UNESCO, umieszczając ją w 2000 roku na liście światowego dziedzictwa. Choć Dolina Wachau znana jest na całym świecie, rzadko trafia się tam na indywidualnych turystów z Polski, a jeśli już to są to uczestnicy jednodniowych wycieczek organizowanych przy okazji kilkudniowych wypadów do Wiednia. … Kontynuuj czytanie »

Możliwość komentowania Dolina Wachau praktycznie została wyłączona

Słup majowy w Senftenberg

Zmotywowana przez Pudelka, zakręconego pozytywnie na punkcie cesarsko-królewskich klimatów, jak również Dankę-Wagabundę, krótki pobyt w Poysdorfie oraz Marcina Zatorskiego z winoteki Kondrata (och, ten Riesling!) Erynia doszła do wniosku, że trzeba odwiedzić winne rejony Austrii. Zasugerowała dolinę Wachau. Co prawda, za rezerwację pokoju zabraliśmy się już w lutym, ale najwyraźniej razem z nami na ten genialny pomysł wpadła połowa Austriaków, gdyż ceny dostępnych lokali w miasteczkach leżących w obrębie doliny … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Nowy Wiśnicz – Muzea

Nie samym zamkiem Nowy Wiśnicz stoi. W 1616 roku, król Zygmunt III Waza zezwolił Stanisławowi Lubomirskiemu od nowa lokować na prawie niemieckim miasto pod zamkiem Wiśnicz. Pomimo przywilejów jarmarcznych i prawa składu, miasto zaludniało się bardzo powoli. Komu chciało by się opuszczać pobliską, z dawna zasiedloną Bochnię? A w pobliżu znajdowało się jeszcze miasto – Lipnica Murowana. Dopiero gdy książę obiecał wolniznę oraz darmowe drewno z królewskich lasów na budowę … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Wina w Poysdorf

Na powrót mieliśmy pewne plany, mniej więcej skrystalizowane. Te jasno określone to odstawić S.M.Z. do Bari, do hostelu. Niby takie proste ale W. musiał się pomylić i zamiast ominąć Taranto, jak na złość przejechał przez samo centrum. S. (nie)śmiało sugerowała nam zwiedzenie miasta, skoro już tu byliśmy, ale W. pozostał głuchy na Jej sugestie. W. twierdzi nawet, że nie dość że to wielkie miasto, to jeszcze go nie lubi. Uparta zaraza. W efekcie tego i jeszcze … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Francavilla Fontana

Tym razem miejsce docelowe wyniuchał W. Parę razy przejeżdżaliśmy obok Francavilla Fontana i W. w końcu zażyczył sobie rozeznania co tam jest. W przewodnikach nie ma prawie nic, w internecie można coś tam znaleźć, ale można by to streścić pięcioma słowami „dużo pałaców i dużo kościołów”. W sumie według opisów nic szczególnego – chyba każda miejscowość w Apulii szczyci się warownią i co najmniej jednym kościołem, ale W. się uparł. Rzecz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Lot Anioła

Najważniejszym pomysłem W. na ten dzień, i jak się okazało jedynym, był Lot Anioła (Volo dell’Angelo) czyli tyrolka rozpięta pomiędzy górami w okolicach miejscowości Pietrapertosa i Castelmezzano. Dojazd po serpentynach był dla W. dziką frajdą ale w pewnym miejscu zaczęły się problemy – droga do Castelmezzano okazała się zamknięta i musieliśmy pojechać do Pietrapertosa. Na dodatek wystąpił drobny problem ze znalezieniem początku trasy. Teoretycznie można tyrolką pojechać w dwie strony: … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Targ i wybrzeże

Kolejny dzień zaczęliśmy, w niepełnym składzie, od targu w sąsiedniej wsi Carovigno, gdzie oprócz standardowych owoców, mniej standardowych serów oraz kiełbasy z dzika, W. wyczaił i zakupił prasę do owoców. Mamy dużo winogron w tym roku, więc się przyda… Po drodze do domu zajrzeliśmy, w Ostuni, do lokalnej enoteki sprzedającej miejscowe wina, oliwę i regionalne produkty. Po małej degustacji (raptem cztery wina) zubożeliśmy finansowo, za to wzbogaciliśmy się winnie. Po powrocie na kwaterę zgarnęliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Grottaglie

Rano lało. Według prognozy, około jedenastej miało wrócić słońce ale i tak nasi znajomi postanowili pozostać w domu celebrując dzień lenia. My wybyliśmy z kwatery dość późno, po dziesiątej, do końca wybierając trasę ostateczną z tras możliwych. Wybraliśmy tę na zachód. Zaczęliśmy od miasta wielu grot – Grottaglie. Słynie ono z ręcznie malowanej ceramiki. Tę ostatnią, już od czasów greckiej kolonizacji (Magna Graecia), wyrabia się w grotach (i nie tylko) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tarcal i wina

Następny dzień przeznaczyliśmy na winne zwiedzanie Tarcalu, zaczęliśmy jednak spacer od muzeum – zamknięte do 14.; targowiska – właśnie się zamykało ale zdążyliśmy tylko kupić domowe masło, śmietanę i ser – wyśmienite! Sam Tarcal jest też zresztą całkiem interesującym miejscem. Terroir pokryty lessem o różnej grubości pozwala uzyskiwać z różnych działek wina o różnych smakach. Same lessy dają winu kwaskowatą lekkość, ale niekiedy korzenie winorośli … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz