Estonia
Leśny cmentarz
Pojedzeni, spakowaliśmy się szybko i ruszyliśmy w trasę na Saaremę. Można powiedzieć, że większość trasy przespaliśmy nie rejestrując zmian lasów, i czasem bagien przez które prawie cały czas droga nas wiodła. Tak, Estończycy nie zgłupieli i nie osuszają bagien. Jedynymi godnymi wzmianki punktami było: ograniczenie (z 90) do 70 km/h przy szkole, i bez ograniczenia (ustawowej prędkości 90 km/h) przy znaku „uwaga na … Kontynuuj czytanie
Jedzenie w Tartu
Po krótkim odpoczynku i doprowadzeniu się do stanu używalności, W. rozpoczął w Przydasiach poszukiwania polecanej restauracji z kuchnią lokalną. Znalazł dwie, ale ta druga mu się mniej „na wyczucie” spodobała (później dowiedział się, że od paru lat zbiera ona co roku tabliczki z nazwą Michelin). Tak więc wróciliśmy w miejsce, które obejrzeliśmy z zewnątrz rano – pod ponad dwustuletnią prochownię (powder … Kontynuuj czytanie
Tartu
Rano Erynia odpaliła komórkę, i wbrew fochom W., zarezerwowała nocleg w Hotelu Tartu szybko i skutecznie, chociaż przez nielubianą przez W. platformę. Potem na spokojnie podjechaliśmy na większą stację paliw, złapaliśmy za hot-doga (chwilowo jedyny ciepły posiłek, który nam się spodobał – W. oczywiście „bez tych wszystkich maziajstw”) i przepiliśmy kawą bez zapachu, ale za to o smaku kwaśnego … Kontynuuj czytanie

