browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Przylądek i „tajny obiekt”

do albumu zdjęć

Przylądek Purekkari

Wyglądało na to, że los postanowił nam wyrównać poranne przypadłości więc postanowiliśmy go poprosić o jeszcze trochę i po krótkiej dyskusji wyruszyliśmy na północ, na przylądek Purekkari (est. Purekkari neem), najdalej wysunięty na północ skrawek lądowej Estonii. Chociaż tak naprawdę to sama końcówka tego półwyspu gdy W. tamtędy szedł, był wyspą – około dwumetrowy odcinek trasy trzeba przejść po kamieniach bo woda pomiędzy nimi przepływa swobodnie z jednej strony półwyspu na drugi. Do samego półwyspu jedzie się przez Park Narodowy Lahemaa najpierw drogą asfaltową, a później polną wśród lasów i bagien, aż do miejsca, gdzie droga się kończy, a zaczynają się ścieżki i kamienie. Miejsce to jest tak urokliwe i porośnięte pachnącymi oszałamiająco dzikimi różami, że nie dziwimy się, że miejsce to było okupowane przez kamperowiczów (7 lub 8 kamperów). Zgodnie stwierdziliśmy, że to wybrzeże, pełne głazów narzutowych w wodzie i na lądzie, jest jednym z najpiękniejszych, jakie do tej pory widzieliśmy. Erynia zaryzykowała nawet opinię, że piękniejsze od wybrzeża polskiego – ale ona ma problemy z wchodzeniem do wody, więc obojętnym jej jest czy plaża jest kamienna czy piaszczysta, i tak z niej nie korzysta.
(chyba że W. ją zmusi własnym przykładem).
Z bólem serca opuszczaliśmy tak malowniczy zakątek (chociaż akurat słowo „zakątek” chyba nie najlepiej opisuje geografię tego miejsca) i ruszyliśmy do Tallina.
do albumu zdjęć

Pärispea


Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze przy zrujnowanym obiekcie wyglądającym na pałacyk przerobiony na dom wypoczynkowy, a później na ruinkę – jeszcze zadaszoną ale już zabitą dechami i okradzioną z prawie wszystkiego co metalowe. Internet podpowiada, że były to budynki Instytutu Pärispea tworzącego tajny kompleks wojskowy (Instituudi hooned Pärispea, 74706 Harju maakond) służący, wraz z pobliskim portem Hara, do badań nad ochroną statków i okrętów przed minami morskimi.
Do Tallina wjeżdżaliśmy w ulewnym deszczu, który zmienił się w drobny kapuśniaczek, by po paru godzinach pokazać piękny zachód słońca na prawie bezchmurnym niebie, a po północy jeszcze jasno-czerwonawe niebo na zachodzie. Nie były to jeszcze białe noce, ale już czarną nocą trudno to było do końca nazwać. Przed trzecią było już całkiem jasno.
poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.