browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

wybrzeża

Marina i dwa muzea

W ostatni dzień postanowiliśmy obejrzeć miejsca niedooglądane. Niebo co prawda trochę siąpiło, ale za to po wyjściu z hotelu przywitała nas tęcza. Bulwarem nadmorskim przeszliśmy do mariny, gdzie oprócz standardowych jachtów czy katamaranów trafiliśmy na zacumowaną replikę Kolumbowej Santa Marii, oraz na dużo bardziej interesujący trójmasztowiec, niestety ze zwiniętymi żaglami – jak to w porcie. Nie … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Kirenia

Jako że wykupione OC na Północny Cypr było ważne 3 dni, aż szkoda byłoby go nie wykorzystać. Tym razem wybraliśmy się na faktyczną północ wyspy, do Kirenii (tr. Girne) i w jej okolice. Skorzystaliśmy z przejścia granicznego na obrzeżach Nikozji, wpadając od razu w turecki ruch uliczny, czyli coś, co W. uwielbia. Cieszyłby się tym znacznie bardziej, gdyby nie fakt, że … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Salamina i Famagusta

Poprzedniego dnia wieczorem W. zwrócił uwagę Erynii na fakt drobnej nierównowagi w wytyczaniu tras kolejnych wypraw. Erynia zmilczała i przygotowała punkty trasy… na Cyprze północnym. Cóż było robić W. ani pisnął, wrócił na górę i… (Ups! to nie ta bajka). Pojechaliśmy więc w okolice Famagusty/Gazimağusy obejrzeć ruiny starożytnego miasta Salamina. Droga prosta, łatwa i przyjemna, z drobną przerwą na przekraczanie … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Larnaka

Dzień rozpoczął się nam mokro – po zejściu do kuchni zauważyliśmy, że połowa jej jest pod wodą. Szybki przegląd wykluczył lodówkę (działała i była zimna wewnątrz) oraz jej wnętrze (wszystkie butelki wody były zakręcone i ani śladu wody na dolnej półce). To zadzwoniliśmy do recepcji i zabraliśmy się za śniadanie, uważając by nie wdepnąć… A woda sobie raz przybierała, raz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Port w Amathous i Limassol

Jak już odwiedziliśmy największe miasto Cypru (i W. nie umarł, ani się nie wściekł), to należało przetestować czy wytrzyma i drugie pod względem wielkości – Limassol. Leży ono dosyć niedaleko kwatery więc i obciążenie jakby mniejsze, chociaż… miasto wydaje się bardziej rozwlekłe. Cała trasa po bulwarze nadmorskim ciągnęła się i ciągnęła. Całe szczęście, że po drodze znaleźliśmy drobną rozrywkę – starożytne … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Muzeum Morskie i morze

Zachwalano nam rejon Ajia Napa (Agia Napa, gr. Αγία Νάπα, tur. Aya Napa) jako miejsce kąpielowo-plażowe. Co prawda W. ma odrobinę zboczone spojrzenie na to co nadaje się do pływania, ale nie oznacza to, że nie należało sprawdzić czy inni nie mają jednak racji. Dla bezpieczeństwa, by nie zawieść się na w końcu stukilometrowej trasie, W. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wrak, jaskinie i Maa

W., niecierpiący dużych miast, zaparł się dooglądać zachodnie rejony Cypru, jeszcze za Pafos, gdzie w roku 2011, w wyniku nagłego załamania pogody, statek Edro III, pływający pod banderą Sierra Leone, wylądował na przybrzeżnych skałach. „Lądowanie” było na tyle skuteczne, że wrak jest od tego czasu atrakcją turystyczną, a nawet służy za tło uroczystości ślubnych (widzieliśmy przygotowania). Hm… i jak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Pafos, Afrodyta i koty

Mimo wczorajszego drobnego popijania z Chorwatami, obudziliśmy się rześcy i gotowi do zwiedzania wyspy. Może było to efektem wyśmienitej zupy, ugotowanej w kociołku nad ogniem, którą poczęstowali nas Chorwaci wieczorem, a może temperatury, która nad ranem nie pozwoliła nam spać jedynie pod prześcieradłem (na następne noce uzupełnimy pościel o dostępne kołdry), w każdym razie rankiem wczesnym przed 9. wyruszyliśmy w kierunku Pafos. … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Karkówka w Darłowie

Ponieważ pora była jeszcze wczesna zastanawialiśmy co by tu jeszcze w pobliżu zobaczyć. Po tylu „kratkach” jakoś nie chciało nam się odwiedzać okolicznych wsi, w których występowały pojedyncze Domy w Kratę, pozostające w prywatnych rękach. Po krótkiej dyskusji doszliśmy do porozumienia w kwestii pobliskiego brzegu morskiego – odwiedzić, zobaczyć, ewentualnie nogi zamoczyć. Nie trzymaliśmy się jednak siebie kurczowo więc jedna grupa, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Sól, oliwiny i wino

Tym razem trasę ustalał W., mając na względzie umówioną degustację win. Stąd ograniczyliśmy się do najbliższej okolicy. Zaczęliśmy od (salin de Janubio). Zaparkowaliśmy przy ulicy i poszliśmy spacerkiem w dół, w pobliże salin. Po drodze wszakże trochę zboczyliśmy, zoczywszy piękne acz niedojrzałe opuncje oraz przepust, po zbóju, pod lokalną drogą. Trochę dziwne to przy opadach rzędu 150mm/rok. Same … Kontynuuj czytanie »

7 komentarzy

Lanzarote – początek

No i się porobiło. Tym razem to Erynii odbiło i na tygodniowy, wiosenny urlop wybrała Lanzarote najbardziej na północ położoną dużą wyspę archipelagu Wysp Kanaryjskich. W. nawet nie starał się zrozumieć jej motywów, stwierdził „ja tu robię za kierowcę” i… wylądowaliśmy na tej powulkanicznej rudej wyspie. Przygotowaliśmy się oczywiście wcześniej, zarówno od strony informacyjnej (Przydasie) jak i technicznej: … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Izola i Piran

Po wyskoku włoskim przyszedł czas i na słoweński. Nad Zatoką Tresteńską zostały nam do obejrzenia jeszcze dwa słoweńskie miasteczka: Izola i Piran. No to już świtkiem koło południa ruszyliśmy do Słowenii. Po drobnym krążeniu (roboty drogowe), W. przełączył nawigację na tryb drogi płatne dozwolone (mieliśmy wykupioną winietę na Słowenię) i w miarę szybko dotarliśmy do Izoli. Parking pod chmurką, … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Miramare

Dzisiaj postanowiliśmy się wybrać poza Triest, do Castello di Miramare. Po posileniu ciała, W. poszalał na wąskich, a krętych dróżkach (bo drogami to to trudno nazwać), by dojechać do darmowego parkingu przy marinie Barcola. Stamtąd schodkami przeszliśmy do całkiem zacnie utrzymanego parku. Już sam park, zaprojektowany zgodnie z wytycznymi pierwszego właściciela, wart jest podziwu. Wielopoziomowy z fontannami, dobrze … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Koper i Socerb

Trasą nadmorską dojechaliśmy do słoweńskiego miasteczka Koper (wł. Capodistria). Miasteczko to miało bardzo bogatą historię zmian nazw, nazywało się: Capris, Insula Capraria (Kozia Wyspa), Justinopolis, Caput Histriae, Capodistria i w końcu Koper. Należy ono do Słoweńskiego Stowarzyszenia Miast Historycznych, ale nie tylko historią żyje. Przed Habsburgami, konkurowało portem z Triestem, ale gdy Austria zabrała się za rozwój … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Muggia

  Na ten dzień Erynia zaplanowała Muggię, sugerując przepłynięcie Zatoki Triesteńskiej (wł. Golfo di Trieste) stateczkiem i powrót tą samą drogą. W. właściwie nie miał nic przeciwko takiej trasie, ale znalazł serwis Dacii na początku Muggii więc logiczniejszym rozwiązaniem było podjechanie tam autkiem. Po paru kilometrach zajechaliśmy pod serwis i Erynia zaczęła ćwiczyć swój włoski-samochodowy. Sama była … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Triest – port

Światełka na kokpicie Drakula nadal się świeciły, ale jak można było jechać to pojechaliśmy. Tym razem W. wybrał opcję „omijaj trasy płatne” i nie dość, że pooglądaliśmy przydrożne miasteczka to jeszcze wjechaliśmy do Triestu od strony Carso (sł. Kras) przez jeden z punktów z najpiękniejszym widokiem na Triest. Znowu nam się fuksło. Podobnie było w kwestii miejsca parkingowego. Byliśmy … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Muzeum Krajny

Przyszedł w końcu czas na długo oczekiwane spotkanie z Joanną, z Nakła nad Notecią (niem. Nakel an der Netze). Dotychczas była to znajomość wyłącznie internetowa, ale już przyniosła (nam) wyraźne korzyści – otwarła nam oczy na interesujący region Polski: Krajnę. Z Asią spotkaliśmy się w Jej rodzinnym mieście, przed Muzeum Ziemi Krajeńskiej. Pracuje tam jej kuzyn Krzysztof, który zadał sobie … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Porto Timoni

Spało nam się tej nocy mile, ociężale i długo, ledwo zwlekliśmy się na śniadanie i, co ważniejsze, by zdać kluczyki od wynajętego samochodu. Po tych dwóch ciężkich pracach musieliśmy troszkę odpocząć przed planowaną na ostatnie dni naszego tu pobytu trasą do Porto Timoni. Słońce już było wysoko, wysokie welony chmur wysoko na niebie, piękna pogoda na… … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Plażowanie

Na Korfu zobaczyliśmy już prawie wszystko, co nas interesowało, a i parę niespodzianek też (na przykład pomniki żołnierzy serbskich). Nadszedł więc czas na plażowanie. Wieczorem wyznaczyliśmy sobie kilka interesujących zatoczek dostępnych z drogi, po wcześniejszym spacerku, mniej lub bardziej stromym, mając nadzieję, że większość turystów wybierze te najbardziej dostępne miejsca. Mieliśmy trafić na plażę Limni, ale jak zwykle … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Widoki Paleokastritsy

Dwa zakręty dalej był zaplanowany przez nas punkt „Bella Vista” – reklamowany jako piękny widok z panoramą na Paleokastritsę, i nie tylko. Co prawda sama restauracja Bella Vista była zamknięta, ale z leżącej obok kawiarni Golden Fox widok był równie piękny. Przy okazji Erynia zafundowała sobie ostatni z reklamowanych, a niespróbowanych, wyrobów wyspy: cafe freddo. Oboje stwierdziliśmy, że nie jest to … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz