browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Zamek Helfsztyn

do galerii Google+

Zamek Helfsztyn

Zamek Helfsztyn (Hrad Helfštýn) mieliśmy obejrzeć w drodze do Ołomuńca ale trochę się nam wtedy dzień skrócił i W. postanowił przełożyć termin jego zwiedzania na drogę powrotną. Wieczorem dnia poprzedniego zaplanowaliśmy, do zwiedzenia, na poranek jeszcze parę miejsc w Ołomuńcu, ale przywitał nas on (i poranek, i Ołomuniec) mieszaniną wiatru i deszczu – nad Czechy dotarł orkan Grzegorz. Na szczęście w okolicach zamku znaleźliśmy się w „oku cyklonu” (chyba), bo nagle pogoda zrobiła się słoneczna i wiatr jakby zelżał. A zamek był interesujący. Jesienną porą dodatkowo nabrał wymiaru kolorowego – oczywiście oprócz innych wymiarów, które, według Czechów, sytuują go wśród największych średniowiecznych zamków Europy Środkowej (chyba lekko przesadzająuzupełnienie informacji patrz: komentarz W.). Niestety jest (jeszcze) restaurowany i potrwać to ma jeszcze około dwóch lat, przez co część wysokiego zamku jest niedostępna, ale za to po zamku są porozsiewane rzeźby, które powstają podczas Hefaistonionu – spotkania kowali artystycznych z całego świata.
Po zwiedzeniu zamku ruszyliśmy w dalszą drogę do domu. Prawie natychmiast opuściliśmy „oko cyklonu” i znowu zaczęło wiać i lać. Na osłodę, jadąc przez Kęty, wstąpiliśmy do naszego ulubionego Ice Spot – ostatnio poprawiła się szybkość obsługi, a wyroby, jak zwykle, były bardzo dobre.
 

poprzedni
następny

4 odpowiedzi na Zamek Helfsztyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *