browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Olde Hansa

Popijając piwo miodowe z glinianego dzbana w Olde Hansa,
do albumu zdjęć

Talin, Olde Hansa

Erynia gapiła się dłuższą chwilę bezmyślnie na przeciwną stronę uliczki, odnotowując znajome barwy biało-czerwone, jak również tabliczkę z białym ptakiem w koronie na czerwonym tle…
Tak, to była ambasada Polski. Może W. wirus rzucił się na żołądek, za to Erynii najwyraźniej upośledził zdolności poznawcze.
Przy piwie Erynia poczuła lekki głód i tu kelner polecił jej zupę grzybową. Została podana w glinianym naczyniu, z drewnianą łyżką, w towarzystwie kawałka rwanego chleba ze smarowidłem na bazie masła i sera.
Bardzo pomysłowo.
Już przy płaceniu, kelner zapytał standardowo:
Jak smakowało?
Erynia pochwaliła bardzo piwo (tam naprawdę był miód, a nie tylko smak miodu) i zupę. Przy chlebie, uprzedziła kelnera, że jest z Polski, i czy on jest gotowy na szczerą polską odpowiedź. Estończycy to twardziele – potwierdził. Więc w szczerości swej duszy powiedziała:
O ile pomysł z chlebem ziołowym z orzechami laskowymi jest świetny, o tyle wykonanie zawiodło. Chleb był niedopieczony, przez co szybko stracił świeżość. Był na 100 % odświeżany, ale nieumiejętnie (kucharz polał za dużo wody na chleb, przez co nie miała szansy odparować, i zrobiła się glina)”.
Erynia wyraziła również swoją negatywną opinię o nagminnym pakowaniu chleba do worków foliowych, co również u nas w Polsce jest coraz częstsze. Kelner przekazał wszystko szefowi kuchni i wrócił do Erynii ze sznapsem z borówki brusznicy z ziołami (świetny!), w podziękowaniu od kucharza za cenną opinię.
Już po powrocie do hotelu Erynia sprawdziła kim jest szef kuchni. Wychodzi na to, że brutalnie potraktowała szczerością osobę z czterdziestoletnim doświadczeniem, w tym w restauracjach z gwiazdką Michelina, ex-kucharza księżnej Liliany Belgijskiej, szkolącego innych kucharzy i będącego szefem estońskiej drużyny w konkursie Bocuse d’Or.

Dygresja:

Istnieje przysłowie:
Popraw głupca, zostaniesz znienawidzony.
Popraw mędrca, będzie ci wdzięczny

Ponoć wywodzi się z (modyfikacji) Księgi Przysłów (rozdział 9, werset 8) i przypisywane jest Salomonowi.


Po tej lekturze Erynia nadal twierdzi, że Emmanuel Wille, znany jako Manu, jest świetnym kucharzem (i mądrym człowiekiem, co potwierdził zdaniem celująco, mimowolnego „testu Salomona”), ale do piekarza jednak trochę mu brakuje i musiałby się u jakiegoś dobrego Mistrza Piekarskiego podszkolić.
Tylko gdzie takiego znaleźć?
Już od bardzo dawna, nawet w Polsce, „mistrzowie piekarscy”, najpierw oduczyli „gawiedź” jak wygląda i smakuje(!) chleb (W. uważa, że z oszczędności, bo wypieczenie chleba wymaga 25 do 100 % dłuższego przetrzymywania go w piecu), a następnie już mogli bez skrępowania sprzedawać niedopieczone ciasto chlebowe pod nazwą „chleb”.
W. ma bardzo prosty test na rozpoznanie chleba – chleb ma brązową skórę o grubości co najmniej (co najmniej!) pół centymetra. Dodatkowym testem jest postukanie w chleb od dołu – ale tego, specyficznego odgłosu trzeba się wcześniej nauczyć, by go rozpoznawać jako śpiew chleba!
W. miał to szczęście, po bywając u dziadka w Pleszewie (w latach 60′ ubiegłego wieku) gdzie kupowali taki w piekarni u Rusinka, piekarz przekonywał Dziadka W., że „ten chleb jest dobrze wypieczony” właśnie tak stukając w jego spód. Nie wiadomo jak jest teraz, bo dawno w tej piekarni chleba nie kupował, a na zdjęciu profilowym FB pieczywo wygląda dosyć dennie!
Widać że Prawo Kopernika działa!
poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.