zbytki i zabytki
Zalew Wiślany (…i z powrotem)
{„…urwała się talia grota.” patrz poprzedni wpis.} Całe szczęście, że dopiero gdy już kotwica chwyciła. Wiatr rzucał bomem jak chciał, a my usiłowaliśmy sklarować grota. Silnik przy ponad metrowej fali wyskakiwał co rusz z wody tak, że nie było go sensu odpalać. Pozostało zadzwonić do Ratownictwa Morskiego o informację pogodową. Odpowiedzieli, że po 16. wiatr zacznie słabnąć. Dopiero … Kontynuuj czytanie
Zalew Wiślany (tam…)
Za mostem postawiliśmy maszt i na grocie, wspomaganym silnikiem, doszliśmy do nabieżników („Andzia”) około 10. Poczuliśmy, że jesteśmy na Zalewie Wiślanym. Dalej już zgodnie z locją zalewu poszliśmy równolegle do toru wodnego, baksztagiem lewego halsu na grocie i foku do Stawy Elbląg. Nigdy nie pływaliśmy po tak rozległym akwenie więc podchodziliśmy do niego z dużą dozą ostrożności. Jacht sprawował … Kontynuuj czytanie
przez pochylnie do Elbląga
W pobliżu pochylni Buczyniec leży wieś Drulity, gdzie, według mapy, znajduje się zabytkowy dworek. Erynia zaraz to wyniuchała i poszliśmy go obejrzeć. Z zewnątrz dworek, w którym mieszka właściciel gospodarstwa agrorolnego Alfa Bond, wygląda jak „do remontu”. Zabudowania w stanie: „poPGRowskim”, to znaczy: „cud, że jeszcze stoją”, ale ponoć wnętrza dworku wyglądają już całkiem, całkiem. Trawniczek, z jeziorkiem, przed dworkiem … Kontynuuj czytanie
od Jezioraka do pochylni
W miarę szybko dotarliśmy w okolice Jezioraka. Przed dojazdem do przystani wstąpiliśmy jeszcze coś zjeść do sławnej „Szopy” w Siemianach. Jedzenie jest dobre, ale ceny to już nie ceny, a ździerstwo. W przeliczeniu na kilogram: pstrąg – 60zł (skąd tu pstrąg?!?!), sandacz – 120zł. Wygląd „Szopy” stylowy, ale typowo polskie nastawienie do klientów. Postanowiliśmy, że jeden kontakt wystarczy. Po … Kontynuuj czytanie
trasa nad Jeziorak
Erynia jako neofitka żeglarska przeszukiwała na mapach i w opisach miejsca ciekawe, a nie aż tak jak Mazury zapchane turystami, by spróbować pływania. Jej wzrok padł był na najdłuższe jezioro w Polsce – Jeziorak. Opiewane w literaturze młodzieżowej godne było naszego zainteresowania, szczególnie, że unikalnym kanałem połączone jest z Zalewem Wiślanym. (świadomie nie użyliśmy słowa „unikatowym” – bo bardziej, według nas, pasuje … Kontynuuj czytanie
Tęczyn
Zamek Tęczyn widać z autostrady A4. Niestety nie można go już oglądać od środka. Zamek porównywany niegdyś z Wawelem popadł w ruinę, a jak już nic się z tym nie dało zrobić to oddano go ostatnim właścicielom Potockim. Przy okazji zamknięto bramy „w trosce o turystów”. Rzeczywiście było trochę niebezpiecznie… 😉 W okolicach zamku można było kiedyś znaleźć agaty. Teraz już … Kontynuuj czytanie
Pieskowa Skała, Ojców i Ogrodzieniec
W ramach wyskoków w najbliższe okolice przyszedł czas na Orle Gniazda. Mimo tłoku turystów udało nam się znaleźć trochę miejsca na zrobienie paru zdjęć. Nie można też było sobie odmówić obejrzenia muzeum na zamku Pieskowa Skała. Na parkingu przy Zamku pokazano nam poziom wody jaki osiągnął Prądnik przy jednej z powodzi, pouczające co może zrobić mała rzeczka. … Kontynuuj czytanie
Rudawy Janowickie
Przy okazji wyjazdu do rodziny, do Wrocławia, lubimy sobie wyskoczyć w Sudety. Tym razem padło na Rudawy Janowickie – ciekawe pasmo górskie docenione przez Niemców, którzy stworzyli w okolicy dolinę pałaców i ogrodów. My jednak tym razem skoncentrowaliśmy się na kolorowych jeziorkach i ruinach zamku w Bolczowie.
Janowiec i Kazimierz Dolny
Po dwóch stronach Wisły rozdzielone przeprawą promową leżą dwa miejsca warte grzechu: Janowiec – z odrestaurowywanym zamkiem Firlejów i Lubomirskich oraz położonymi w pobliżu zabudowaniami folwarku pozwala zapoznać się z warstwą magnacko-rycerską dawnej Polski. Kazimierz Dolny – słynący z renesansowych kamienic i świetnej organizacji życia kulturalnego pozwala poczuć atmosferę życia warstwy kupiecko-miejskiej dawnej (i nie tylko dawnej) … Kontynuuj czytanie
Kozłówka
Kolejnym punktem na mapie naszej trasy była Kozłówka. Piękny Pałac Zamoyskich w dobrze zagospodarowanym parku zachęcił nas zarówno do spaceru po parku jak i zwiedzenia wnętrz pałacowych, oficyn i kaplicy. Niestety, zupełnie inaczej niż w Grūto parkas na Litwie, w Muzeum Socjalizmu zdjęć robić nie można było. Idiotyczne twierdzenie, że to ochrona własności intelektualnej („bo jakby jakiś twórca…”), miało wartość podobną … Kontynuuj czytanie
szlak meczetów i cerkwi
Trasę powrotną zaplanowaliśmy tak by zwiedzić Bohoniki i Kruszyniany – siedziby Tatarów polskich, oraz Hajnówkę i Świętą Górę Grabarkę – cel pielgrzymek prawosławnych. W Bohonikach, odwiedziliśmy meczet, w którym opowiedziano nam historię miejsca i ludzi tam żyjących. Nie można też było nie obejrzeć mizaru – jednego z siedmiu w Polsce. Zrozumieliśmy tam zasadę, którą narzucił Tatarom Sobieski. Musieli się żenić … Kontynuuj czytanie
Erynia na najdalszej północy Polski
Czarna Hańcza i okolice promieniowały ciszą i spokojem. Rozległe widoki na pofałdowane pola – krajobraz polodowcowy. Niby nic szczególnego – „trawa” na piachach -, ale potrafi zachwycić. Po drodze zatrzymaliśmy się przy rezerwacie: Głazowisko Bachanowo, przez które przepływa rzeka Czarna Hańcza po wypłynięciu z jeziora Hańcza. Zakątek jest urokliwy, jak to uroczysko, ale sam rezerwat jest zarośnięty trawą, … Kontynuuj czytanie
Litwini w Polsce
Puńsk, litewskie miasto w Polsce. Tutaj Litwini nie mają kompleksów. Zupełnie swobodnie porozumiewają się po litewsku na ulicach, kultywują swoją kulturę. Muzeum Etnograficzne jest bardzo ciekawe, ma jednak drobną wadę – opłaty za zdjęcia, nie do końca zrozumieliśmy czy za każde, czy za fotografowanie w ogóle – W. zapłacił na jedno. Na kiermaszu litewskim można było znaleźć … Kontynuuj czytanie
Litwa
Litwa – to cała epopeja. Odwiedziliśmy ją parę razy, w końcu było blisko, a granicy brak. Bardzo ciekawy kraj. Gdy jedzie się drogą to widać inne niż w Polsce, rozmiary i rozmieszczenia wsi. Przy drogach, zazwyczaj, jest pusto, a wokół, co górka to parę budynków – i to cała wieś. Miasta były bardziej zwarte. – Druskienniki Druskienniki – kurort wypoczynkowy ze … Kontynuuj czytanie
kajakiem po Wigrach
Być na Suwalszczyźnie i nie być na Wigrach to wstyd i hańba. Toteż i nas tam poniosło. Po zwiedzeniu klasztoru, a właściwie „ośrodka wypoczynkowego”, poszliśmy obejrzeć kościół i katakumby. W połowie lat 70. można tam było jeszcze zobaczyć autentyczne szczątki mnichów, i to za darmo. A teraz… śmiech pusty w zapusty, a na dodatek płatne. Pod klasztorem przemiły Pan produkujący i sprzedający ozdoby z koralików rozpoznał w nas „bezbłędnie” … Kontynuuj czytanie
Bieszczady pod żaglami
Wiele lat W. marzył o powrocie pod żagle, i w końcu marzenia się spełniły. W internecie znalazł firmę czarterującą jachty. Czarter był w miarę tani – 100zł/dobę za Sportinę 595, – zapakował więc samochód sprzętem wszelakim, zaprosił do niego dziewczynę i ruszyliśmy w Bieszczady. Po drodze do Przemyśla zanocowaliśmy nad brzegiem Sanu – z widokiem na Pałac w Krasiczynie. Najpierw, co prawda, próbowaliśmy … Kontynuuj czytanie

