browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Lewocza wraz z okolicami

do galerii Picasa

Lewocza

Dzień następny przeznaczyliśmy przede wszystkim na Lewoczę. Parkowanie w centrum jest płatne w sposób bardzo ciekawy, pierwsza i druga godzina po 0,75€, a za cały dzień 2€. Opinię Erynii co do miasta można streścić jednym słowem „perełka” — może z uzupełnieniem ‚za parę lat’. Gdy odrestaurowane zostaną nie tylko budynki przy głównym placu ale i te w bocznych uliczkach będzie to bowiem miasto typu „must see”, jak bombonierka opakowana w celofan i przewiązaną wstążeczką. Większość zabytków umiejscowiona jest w pobliżu Placu Mistrza Pawła (słow. Námestie Majstra Pavla) jednego z największych placów w tej części Europy. Może i nie zwiedziliśmy wszystkich ale i to co widzieliśmy potrafiło zachwycić. Po paru godzinach zwiedzania wyruszyliśmy na objazd kościołów. I tu trafiliśmy na opór materii (duchownej). W Dravcach kościół totalnie zamknięty, w Spiskim Czwartku (słow.Spišský Štvrtok, węg.Csütörtökhely, niem.Donnersmark/Donnersmarkt — ciekawą wieś miała historię) ksiądz co prawda pojawił się w pobliżu ale nie otworzył kościoła. Na komentarz W., że to jest w końcu miejsce dla wiernych odpowiedział „jak chcą to niech się modlą” — no comments. Chociaż tyle dobrze,
Hrabusice

kościół w Hrabusicach

że przekazał nam informację o czasie otwarcia kościoła — w niedziele o 7:15 i o 10:15 — sprawdzimy.
Następny kościół, w Hrabusicach, też był zamknięty ale przez kratę można było obejrzeć wnętrze. Kolejnym odwiedzonym przez nas miejscem był zareklamowany
do galerii Picasa

Markušovce

(w Hodkovcach) pałac w Markuszowcach, należący niegdyś do rodziny Mariassy. Składa się on z dwóch budynków. W pierwszym — letnim dworku zwanym Dardanely — wystawiono instrumenty muzyczne, drugi — kasztel — był muzeum wnętrz i mebli. W centrum wsi był jeszcze kościół i gród — oba zamknięte na cztery spusty. Własność prywatna grodu jest usprawiedliwieniem…
 
I tutaj drobne wtrącenie na temat Romów. Już w Spiskim Podgrodziu spotkaliśmy się z opinią Słowaków ma temat Romów. Słowacy zaczynają mieć dosyć Romów, którzy nie pracują, nie uczą się, dostają od państwa mieszkania (które niszczą) i zasiłki na dzieci których mają dziesiątki i z tego żyją. Poza tym prawo ich nie dotyczy. I w Markuszowcach można to było zobaczyć. po ulicach pałętały się całe sfory dzieciaków a na zboczu wzgórza całe osiedle ‚bylejakich domków’. W pobliżu pałacu, zabudowa gospodarcza się sypie. Nie wiemy czy mieszkają tam Romowie ale stamtąd wychodzili. Zaczynaliśmy rozumieć problem słowacki, jest ich znacznie mniej niż Polaków, nie stać ich na dzieci (odpowiedzialność) a tutaj, obok nich żyje naród, który za nic ma prawo państwowe, przyrostem naturalnym prześciga Słowaków, nie pracuje, wszystko niszczy i nie zamierza się asymilować. Nie twierdzimy, że to prawda ale tak czują Słowacy i widzą w tym problem, a w UE trudno będzie „rozwiązać problem Romski” szczególnie, że oni nie chcą pomóc go rozwiązać. Z drugiej zaś strony, miasteczka tknięte przez tę nację nie wyglądają wiele gorzej od niektórych dolnośląskich miast i wsi zasiedlonych po wojnie przez rodaków zza Buga…
 
do galerii Picasa

Spiska Nowa Wieś

Koniec dygresji — czas przejść do Spiskiej Nowej Wsi. Wcale Ona na wieś nie wygląda. Nawet układ zabudowy starego centrum wskazuje na prawo targowe, a te otrzymywały tylko miasta. I jako miasto jest ono urocze — przynajmniej centrum, blokowisk dookólnych nie oceniamy, wszędzie są takie same. W Spiskiej Nowej Wsi mieliśmy więcej szczęścia — w kościołach były śluby więc kościoły były potwierane, a ponieważ były piękne staraliśmy się obejrzeć je o ile się tylko dało nie przeszkadzając pechowcom. Niestety nie trafiliśmy na godziny otwarcia Muzeum Spiszu – budynek był śliczny.
 
Po rozpuście duchowej przyszedł czas na rozpustę cielesną — w Spiskim Szałasie, a wieczór zakończyliśmy w knajpie przy pensjonacie przy pysznym strudlu jabłkowym i piwie. Cóż, w naturze panuje równowaga: każdy wychodzony kilometr należy odpowiednio uhonorować kaloriami.
Na Słowacji o to nietrudno…
 
 

3 odpowiedzi na Lewocza wraz z okolicami

  1. Erynia

    Czasami nasze spory o teksty są równie ciekawe jak opowieści, ale to inna historia…

  2. W.

    Piszemy jak umiemy, piszemy jak żyjemy, czasami się spieramy o teksty – jak w życiu – i ciągle mamy niedosyt: przeżyć i możliwości ich opisywania.
    Niestety życie ma ograniczenia…
    Dziękujemy za ocenę, postaramy się o dalsze… powody do ocen 😉

  3. Jaruta

    Kocham Wasze komentarze. Brawo Witku!
    Papierowa Polityka całe wakacje daje reportaże z podróży. Żaden nie był napisany tak lekkim piórem, jak Wasze „zapiski” Gratuluję (w końcu jakoś tam się na tym znam).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.