browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

świątynie

Parnawa

W końcu nadszedł czas na pożegnanie z Tallinem, ale jeszcze nie z Estonią. Czekała na nas bowiem Parnawa (est. Pärnu), podobnie jak Dorpat i Bauska pod koniec XVI w. i aż do wojen szwedzkich należąca do Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Później, przewinęli się tam jeszcze Szwedzi i Rosjanie. Obecnie jest to nadbałtycki kurort, przedstawiany jako „estońskie Miami”. Hm, zobaczymy. Do miasta wjechaliśmy przez Riia … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Spacer po Tallinie

Zemsta Wikinga trzymała W. dłużej w swych łapach, więc po śniadaniu Chłop zległ ponownie w łożu, zaś Erynia zgarnęła d… w troki i bez parasola, pomimo jednoznacznej prognozy pogody, ruszyła w miasto. Siłą rzeczy zaczęła zwiedzanie od apteki, gdzie nabyła elektrolity dla W., a następnie, standardowo, wyskoczyła ciut inną drogą niż wczoraj na Dolne Miasto, gdzie w zaułku pokazał jej się otwarty … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Port, zamek i soljanka

Kolejnym punktem ustawionym przez W. na trasie był malutki port Triigi na północy wyspy, z którego 3 razy dziennie odpływają promy na wyspę Hiiumaa. Bilety można kupić w automacie. Nawet gdybyśmy mieli w planach popłyniecie, musielibyśmy czekać do dwudziestej bez pewności powrotu tego samego dnia, bo nie wiemy po której stronie „śpią” promy. Może kiedyś… Trasą nadmorską dotarliśmy do … Kontynuuj czytanie »

7 komentarzy

Brązowe strzałki

Chcąc się jakoś zrehabilitować za skierowanie nas do Salem (ups… do Salme) W. postanowił pooglądać wszystkie punkty oznaczone na drogach brązowymi strzałkami, jako ciekawostki historyczno-przyrodnicze. Szybko mu jednak przeszło, po punkcie będącym starą drogą pasterską (przegrodzoną by nikt nią nie poszedł), „dworkiem” będącym „czymś” w remoncie z dwoma bramami na posesję, i parkiem narodowym traw nadmorskich, a przynajmniej tak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Cypel i dwa muzea

Po kilku godzinach w Kuressaare poczuliśmy głód i zaczęliśmy rozważać opcje spożywcze. Jeszcze wczoraj nasza Gospodyni polecała nam piekarnię w nieodległej miejscowości Salme. Dzisiaj potwierdziła to przemiła bileterka z zamku, dodając, że oprócz własnego chleba, wypiekają też ciasta na jajach od kur wolno wybiegowych z własnej farmy. Nawet nie podały nam ani jej nazwy, ani nawet adresu, mówiąc, że to na głównej … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Leśny cmentarz

Pojedzeni, spakowaliśmy się szybko i ruszyliśmy w trasę na Saaremę. Można powiedzieć, że większość trasy przespaliśmy nie rejestrując zmian lasów, i czasem bagien przez które prawie cały czas droga nas wiodła. Tak, Estończycy nie zgłupieli i nie osuszają bagien. Jedynymi godnymi wzmianki punktami było: ograniczenie (z 90) do 70 km/h przy szkole, i bez ograniczenia (ustawowej prędkości 90 km/h) przy znaku „uwaga na … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Bauska

Dla dopełnienia obrazu miasta Bauska wróciliśmy na jego rynek, by obejrzeć stojący na nim ratusz. Przy okazji wstąpiliśmy do położonej w nim informacji turystycznej. Pomieszczenie to wyposażone było, oprócz standardowych elementów, jak obsługa czy foldery, również w pięknego rudego kota. W. oczywiście musiał kota wygłaskać, a w tym czasie Erynia zdobywała informacje o ciekawostkach miasta i ulicach wartych obejrzenia. Dostaliśmy również … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wzgórze Krzyży

Minęły niecałe dwa tygodnie od ostatniego wyjazdu, a nas znowu poniosło, tym razem, na dłuższy urlop. W podróży towarzyszył nam muzycznie tym razem Jaromir Nohavica, co było o tyle nielogiczne, że jechaliśmy na północny wschód. Nic to, jechało się bardzo sprawnie i szybko, zwłaszcza że wyjechaliśmy po południu w dzień Bożego Ciała. Przez Warszawę prawie przelecieliśmy, a po 22:00 wylądowaliśmy w okolicy … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

SPA i Grabarka

Na środę W. umówił sobie kolejny zabieg w SPA, Erynia pozazdrościła W. i też sobie zafundowała kolejny masaż, więc po solidnym śniadaniu odstawiliśmy „częściowy dzień lenia”. Częściowy, bo jedynie dopołudniowy. Po sybaryczeniu się, zdecydowaliśmy wrócić na Górę Grabarkę, świętą górę dla prawosławnych, którzy od stuleci pielgrzymują tam by prosić lub dziękować, przynosząc tam ze sobą krzyże. Za … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Kościoły i pałace

Kolejne punkty były już mniej więcej wcześniej zaplanowane, ale za to nie aż tak ciekawe. Pierwszym z nich był Kościół Rzymskokatolicki pw. Przemienienia Pańskiego w Perlejewie – o dziwo otwarty i z możliwością obejrzenia go bez świadków. Może były w nim zamontowane kamery, lecz żadnego człowieka w nim nie uświadczyliśmy. Kościół jest stosunkowo nowy – raptem niecałe 200 lat – ale trzeba … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Skit w Odrynkach

Ostatnim punktem programu był, związany z Supraślem (filia klasztoru), skit w Odrynkach. W 2008 r., Archimandryta Gabriel (Giba) nie przyjął wyboru na biskupa pomocniczego diecezji przemysko-nowosądeckiej i został wówczas pozbawiony funkcji przełożonego Monasteru w Supraślu. Postanowił więc pozostać na Podlasiu, i założył skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich czyli odosobnioną wspólnotę monastyczną, nieprzypadkowo w Odrynkach. Należy zaznaczyć, że ten skit nie jest już eremem … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Szydłowiec rano

Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz Mu o swych planach.   Rano przywitał nas regularny, porządny deszcz. Niespiesznie więc spożywaliśmy wyśmienite śniadanie, rozmawiając przy okazji z operatorami hotelu, który jest własnością gminy. Choć budynek liczy sobie ponad 200 lat, i z zewnątrz na tyle wygląda. W środku, tylko grube mury sugerują, że to może być prawda. Całe wyposażenie jest już współczesne. W każdym … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Obszar Lednicko-Valticki

Już w czwartek wieczorem Erynia zaczęła szukać miejsc, które można by jeszcze zobaczyć. Postanowiła (za sugestią W.) nie uwzględniać miejsc z płatnymi parkingami i spacerami – jak część parkowa Pałacu w Lednicach (ta z przodu, tył obejrzeliśmy wczoraj). A i tak wyszło jej siedem punktów w Obszarze Lednicko-Valtickim – wpisanym na listę UNESCO. No to po śniadaniu – tym razem niespecjalnie udanym – … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dzień św. Marcina

Nadszedł wiekopomny dzień św. Marcina, czyli święto wina. Uroczystości na Rynku (náměstí) rozpoczęły się o 10:00 rano, i były dość ograniczone w stosunku do tych, które zobaczyliśmy w Mikulovie. Raptem jedno stoisko winne (z winami Kovacsa, Château Valtice oraz Hraničnego zámečku), jedno stoisko gastronomiczne z lokšami na słodko i słono oraz bramborákami (plackami ziemniaczanymi), jak również stoisko z czapkami w kotki i inne postacie bajkowe, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mikulov żydowski

Ze względu na porę roku, odpuściliśmy sobie oglądanie zamkowych ogrodów, zostawiając je sobie na zaś, zajrzeliśmy za to synagogi, jednego ze świadków niegdyś licznej mniejszości żydowskiej w tym mieście. Budynek pięknie odnowiony, ale na Erynii największe wrażenie zrobiła wystawa obrazów autorstwa Evy Milotovej, przedstawiających dawny świat żydowski, coś co już nie wróci. Terenami dawnej dzielnicy żydowskiej … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mikulov

Kolejnego ranka śniadanie było jeszcze lepsze. Były nawet naleśniki i jajecznica, no ale i gości pojawiło się trochę więcej. Początkowo zamierzaliśmy dooglądać Valtice, ale poprzedniego wieczora, Erynia rzuciła okiem na strony internetowe sąsiednich miejscowości i wyszło jej, że w listopadzie, zamek w Mikulovie jest czynny tylko od piątku do niedzieli. Decyzja mogła być jedna. Przed jazdą, W. ustawił trasę do … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Split

Po niedzielnym spacerze po Trogirze Erynia postanowiła obejrzeć i drugie miasto z listy UNESCO: Split z jego główną atrakcją – pałacem Dioklecjana. Dojazd po Splitu był właściwie przyjemnością, ze względu na piękne widoki z trasy nadmorskiej. A można je było oglądać do upojenia, bo ograniczenia prędkości wymuszały jazdę poniżej 50 km/h, co cokolwiek wkurzało Chorwatów, szczególnie gdy W. reagował przesadnie … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Brela

Śniadanie było dla nas miłą niespodzianką, albowiem dzikie tłumy dzikich turystów zniknęły z restauracji. Koniec z kolejkami do talerzy. Znaczy się naprawdę końcówka sezonu. Pogoda również się dopasowała, gdyż zamiast zapowiadanych w sieci 21 stopni, było aż 26. To lubimy. Niestety kręgosłup Erynii wywinął numer, przesuwając swój dysk. Erynia, doświadczona weteranka, rozćwiczyła dziada, i mogliśmy się udać na spacer … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Trogir

Poranek przywitał nas szarymi chmurami, z których czasami coś pokapywało. Zeszliśmy na śniadanie licząc na to że w międzyczasie coś się zmieni. Śniadanie było jak najbardziej odpowiadające gwiazdkom hotelowym, przy czy jak zawsze przy „pierwszym razie” należało przetestować jakie smaki są serwowane. Było w czym wybierać zarówno od strony różnorodności jak i smaków. Nawet Erynii jakoś bardziej smakowało – … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Sant’Alesio i Savoca

Po nocy pełnej burz i ulewnych deszczy poranek także nie wyglądał obiecująco. Na dodatek padło Wi-Fi i nie udało nam się doczekać na ciepłą wodę. Poranek uratowało wyśmienite śniadanie i uśmiechy. Niestety nie ułatwiło to planowania trasy. Padło na miejscowość Savoca, która z jednej strony była zachwalana jako turystycznie interesująca, zarówno ze względów widokowych jak i filmowych – lata temu … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze