browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Włochy

Most, kościół i cud-galeria

W. posilony zacnym mięsem wpada na głupie pomysły. Z początku zaparł się na muzeum archeologiczne (Erynia: znowu muzeum!), szczególnie że usłyszał, że mają kolekcję etruską. Na poważny sprzeciw Erynii zareagował, wymyślając trasę ciut okrężną, za to bogatą w zabytki i, niestety, w miejsca do robienia w zdjęć. Pierwszym przystankiem było Chiesa di Santa Trinita (kościół św.Trójcy), mieszcząca w sobie kilkanaście kaplic zdobionych freskami (między innymi Ghirlandaia) ufundowanych przez bogate rodziny … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Piękno kościelne i mięsne

Po dennym śniadaniu ruszyliśmy w najbliższe okolice rzucić okiem na to co Florencja jest w stanie zaoferować głodnym… zwiedzania turystom. Zupełnie nie wiadomo dlaczego nogi skierowały nas najpierw do Mercato Centrale – obejrzeliśmy więc parter, ze stoiskami handlowymi. Trzeba przyznać, że spodobało nam się to targowisko, i ze względu na ofertę (było i stoisko z owocami z prawie całego świata), i ze względu na podanie. Nie skorzystaliśmy jednak z oferty bo na początku trasy nie robi się zakupów. Rzut … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

„Wstęp” do Florencji

  Wjeżdżając do Florencji, rzecz jasna stanęliśmy w korku. W. natychmiast zaczął marudzić, jak to on nie lubi dużych miast. No dobrze, ale to miasto trzeba zobaczyć. Oglądanie zaczęliśmy od szukania hotelu. To dopiero była zabawa! Nigdzie nie można było zaparkować – zgodnie z przewidywaniami wszystkie miejsca za białą linią zajęte – więc W. jeździł w kółko a Erynia wysiadła z samochodu i na piechotę znalazła wejście do hotelu Cellai, a przed nim dwa wolne miejsca – … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

San Miniato

Ostatnim punktem trasy było malutkie miasteczko San Miniato, mające sporą historię i słynące z białych trufli, znajdowanych na pobliskich wzgórzach. Zanim tam jednak wjechaliśmy, W. zatrzymał się w Calenzano, 1,5km przed miastem, na parkingu z piękną panoramą. Po drugiej stronie ulicy znajdował się Bar Alimentari Giannoni, z paroma stoliczkami, co dawało nadzieję na możliwość spożycia. Tradycyjnie bowiem przegapiliśmy porę początku sjesty, a w San Gimignano jeść nie chcieliśmy. Weszliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Monteriggioni i San Gimignano

Przyszedł czas na pożegnanie ze Sieną. Zanim wszakże dotarliśmy do Florencji, Erynia nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła czegoś po drodze. Na pierwszy rzut poszło malutkie, ale w całości obwarowane Monteriggioni. Miejscowość, została ufortyfikowana w całości na początku XIIIw. i miała pełnić głównie funkcję obronną: Sieny przed Florencją. Czyniła to skutecznie przez kolejnych 300 lat, a została zdobyta przez Florencję dopiero w XVw., na skutek zdrady komendanta. Przy wjeździe do starego miasta znajdują się dwa parkingi, co … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Val D’Orcia i Pienza

Ostatni dzień w okolicy Sieny przeznaczyliśmy na „widoczki”. Erynia, używając jako „wzorca do widoczków”, otrzymanej w Montepulciano mapki, uzupełniła planowane wcześniej Pienzę i San Quirco D’Orcia o parę (kilkanaście) przystanków na podziwianie widoczków doliny rzeki D’Orcia (wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO) oraz o Castelluccio. To ostatnie w rzeczywistości było pierwsze i zupełnie nietrafione. Zameczek, z którego można by ewentualnie popatrzeć na okolicę był w remoncie a niższe partie drogi i murów pokazywały mniej lub … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Etruskowie i okolica

  Erynii coś świtało, że Toskania ma wiele wspólnego z Etruskami, czyli z tymi, co poprzedzali Rzymian, a następnie zostali przez nich wchłonięci. Nie do końca wiadomo skąd się wzięli – mogli być lokalnym szczepem, mogli też przybyć z Azji Mniejszej, wcześniej trochę korsarząc po morzu śródziemnym. Opinie naukowców są podzielone. W. te niejasności nie przeszkadzały, za to na tę informację natychmiast zapaliła mu się lampka niedoszłego archeologa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Contrady Sieny

W. koniecznie „musiał” zobaczyć kościół Św.Franciszka, no to poszliśmy, nawet nie spodziewając się, że zderzymy się z Contradami. Co to właściwie jest „Contrada”? „Contrada” to jednostka administracyjna mniejsza od dzielnicy, a raczej coś w rodzaju wspólnoty ludzi i miejsca. Plemiona miejskie(?!) mające nawet swój specyficzny meta-język – zestaw określeń dotyczących ceremoniałów. Siena dzieli się na 17 Contrad: Aquila (Orzeł), Bruco (Gąsienica), Chiocciola (Ślimak), Civetta (Sowa), Drago (Smok), Giraffa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Siena

Już jadąc przez Toskanię, szybko zrozumieliśmy, że nie jest to region, który się odhacza, gdzie goni się z listą miejsc, knajp czy zabytków. To są miejsca, które się smakuje, poznaje zmysłami – wzrokiem słuchem, węchem czy smakiem. Tak też postanowiliśmy zwiedzać Sienę, bez pośpiechu, bez planu, mając do dyspozycji jedynie słabe hotelowe ksero mapy historycznego centrum miasta. Po hotelowym śniadaniu, które pozytywnie zachwyciło nas ilością i smakiem potraw (W. bał się, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Spanie w klasztorze

  W efekcie zabaw termalno-winiarskich do Sieny dotarliśmy prawie o 20. Nocleg mieliśmy zaplanowany na starym mieście, w strefie ograniczonego ruchu (ZTL – Zona a Traffico Limitato). Obce samochody mają zezwolenie na dwa przejazdy przez starówkę dziennie, każdy do 30 minut. Wszystkie transfery należało zgłaszać recepcji. Zgodnie z informacją hotelową, mogliśmy tam wjechać wyłącznie przez bramę św.Marka (Porta San Marco), w przeciwnym razie czekałyby nas przykre konsekwencje … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Toskańskie termy i wina

Biorąc pod uwagę zmieniające się co kilka tygodni zezwolenia i zakazy, zamykające i otwierające się granice, czekaliśmy prawie do ostatniego momentu z wyborem kierunku wakacji. Bardzo pomocną, w takiej sytuacji, okazała się przemiła pani Agnieszka z ulubionego Kiosku z Wakacjami, która zaproponowała nam Włochy i w szybkim tempie wyszukała nam dostępne hotele. Gdy rzuciliśmy okiem na propozycje aż zacytowaliśmy dwa filmy: – „Marian, tu jest jakby luksusowo…” [Kogel-Mogel … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Francavilla Fontana

Tym razem miejsce docelowe wyniuchał W. Parę razy przejeżdżaliśmy obok Francavilla Fontana i W. w końcu zażyczył sobie rozeznania co tam jest. W przewodnikach nie ma prawie nic, w internecie można coś tam znaleźć, ale można by to streścić pięcioma słowami „dużo pałaców i dużo kościołów”. W sumie według opisów nic szczególnego – chyba każda miejscowość w Apulii szczyci się warownią i co najmniej jednym kościołem, ale W. się uparł. Rzecz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Na wschód i południe Salento

W. nie lubi spraw niedokończonych i planów nie zrealizowanych, siedział więc cały wieczór i dłubał w GPSie by poustawiać trasy tak, by można je było zrealizować. W konsekwencji rano ruszyliśmy na południe półwyspu salentyńskiego. Jako pierwszą ciekawostkę W. ustawił dwa Alimini: Grande i Piccolo – jeziora w obszarze chronionym. W pobliżu pachnące sosnowe (według Erynii piniowe) lasy i brzeg morza. Zdążyliśmy wczuć się w zapachy rozgrzanego lasu i obejrzeć oba jeziorka, niestety niezbyt … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Lecce

W miarę szybko dotarliśmy do Lecce. Tu W. równie szybko znalazł parking przy samym Castello Carlo V. Tak się szczęśliwie złożyło, że i przy lodziarni mającej ponad 30 smaków lodów. Po spremucie i paru chwilach dotarliśmy do informacji turystycznej w bramie twierdzy. Sama twierdza może i była interesująca (w środku) ale za 10€ na głowę z informacją o wystawach zdjęć wąż zasyczał w kieszeni, przez co obejrzeliśmy jedynie przedsionki i wykopaliska na dziedzińcu. Ciekawszym okazało się stare … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ostuni

Ostuni widywaliśmy zazwyczaj wieczorami, a jest zbyt ciekawe by nie obejrzeć go przy świetle dziennym. By zdążyć tym razem ze wszystkim, w planach było i Lecce, wyruszyliśmy świtkiem dzikim około 8. Samo miasto, położone pięknie na wzgórzach o wysokości ponad 200m, przypominało nam z daleka turecki Mardin. Skąd te białe ściany? Z przyczyn czysto praktycznych. Jak wiadomo, kolor biały odbija światło, dzięki czemu ściany się nie nagrzewają … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Punta Facì i Otranto

Z ciekawych miejsc na obcasie buta zostało nam Otranto i Lecce. Wstępnie zaplanowaliśmy na ten dzień oba, na początek Otranto a po sjeście Lecce. Przy okazji chcieliśmy również zajrzeć na najdalej na wschód wysunięty cypel Włoch. Nie udało nam się zrealizować większości planów ale i tak uznaliśmy wypad za udany. Na pierwszy ogień poszedł cypel, przez drobne niedopatrzenie zamiast Punta Palascìa (40.107354, 18.520402) obejrzeliśmy Punta Facì (40.134780, 18.517091) – niby 280m … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Włoski „dzień lenia”

Niedziela, tym razem na nią wypadł nam „dzień lenia”. Z łóżka zwlekliśmy się późno a i potem tak nam się jakoś nie chciało ruszać. W końcu, około 11., pojechaliśmy na plażę. W. miał ochotę potestować (na Erynii) maskę do snorkelingu. Dla niewtajemniczonych – Erynia z zasady podchodzi do snorkelingu oraz kąpieli w morzu jak pies do jeża (W. – ktoś tu nie widział psa z jeżem). Wysadziliśmy S.+M.+Z. po drodze (z małym dzieckiem preferują piaszczyste plaże) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Na południe Apulii

Wieczorem dnia poprzedniego W. podjął decyzję – jedziemy na południe wzdłuż wybrzeża. Punkty wstukał w GPS i około 10. (po zakupach) ruszyliśmy w trasę. Na początek rzuciliśmy okiem na jeziorko w pobliżu – Nature reserve Salina dei Monaci – ponoć bywają tam flamingi… ponoć, my nie zauważyliśmy, ale też i nie obeszliśmy całego jeziorka dookoła. Szybko rzuciliśmy też okiem na plażę po przeciwnej stronie zarośniętych krzakami wydm – grupki ludzi … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Avetrana, Manduria i Oria

Minął pierwszy tydzień pobytu we Włoszech, przyszedł więc czas przeprowadzki znad Adriatyku na „jońską” stronę obcasa, do San Pietro in Bevagna. Raptem kilkadziesiąt kilometrów ale jazda wyładowanym po brzegi samochodem do najprzyjemniejszych nie należała. Ponieważ na miejsce dotarliśmy w miarę wcześnie to zdążyliśmy jeszcze zjeść małe co nieco w restauracji Solo Al Sud. W. musiał oczywiście rzucić się na smażone owoce morza – mieszanka była wyśmienita. Kwatera Sala Bianca … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Trani

W Trani humory znacząco się nam poprawiły. Po pierwsze, darmowe parkingi przy ulicy w centrum, blisko morza. Po drugie W. wyczaił na nos kawiarnię z pysznymi dolci. Po trzecie przeszliśmy do starego miasta przez piękną nadmorską promenadę połączoną z parkiem, po którym luzem latały papugi drąc się wniebogłosy. Kameralny port również nas zachwycił: i jachty, i kutry rybackie (głównie niebieskie) wyglądały bardzo malowniczo na tle jasnych murów. Może i teraz wygląda kameralnie, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze