browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

świątynie

Nei Pori, Tempi, Dion i Xanti

Coby dochować tradycji, nie mogliśmy sobie odpuścić greckiego targu. Po uzgodnieniu z rezydentką terminu w jakim targ się odbywa wybraliśmy się do Nei Pori. W. nie lubi jeździć „głównymi” drogami więc mieliśmy okazję wyhamowywać gwałtownie przed stadem kóz przechodzących przez drogę, a również pogadać z pszczelarzem przy przydrożnej pasiece. W końcu dotarliśmy na targ. Było na nim „prawie” wszystko: ubrania, ryby, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Meteora i Kokkino Nero

Co prawda była to już druga noc przespana w samochodzie – i było to już trochę czuć, ale czekały na nas Klasztory Meteory i nie było „zmiłuj się”. D… w troki i, po drobnym śniadanku, w drogę. Jak wszyscy rozpoczęliśmy zwiedzanie klasztorów od odwiedzenia… sklepu z ikonami w Kalambace. Kto rano wstaje, ten… jest pierwszy w sklepie i może zrobić zdjęcia bez tłumu klientów … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dolny Śląsk (1)

  Południowe rejony Dolnego Śląska, do niedawna były regionem szczycącym się gęstą siecią połączeń kolejowych. Najpierw trakcję elektryczną, jak na trasie Wrocław—Sobótka—Świdnica–Wałbrzych, wywieźli jako zdobycz wojenną, Rosjanie, a następnie, już w póżniejszym okresie, wykończyli ją komuniści – przez brak nakładów na remonty i inwestycje. Gwoździem do trumny był rozwój motoryzacji usprawiedliwiający „pilniejsze potrzeby gmin”. W efekcie, w wielu miejscach, po … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

przez Opolszczyznę

Pogoda była smutna, szaro buro, byle jak. Wiosna także nas zawiodła nie malując parku kolorami azalii i różaneczników. Za to turystami tak obrodziło, że zrezygnowaliśmy z przebijania się przez „zatłumione” sale pałacowe. Może, jeśli kiedyś nie wytrzymamy natłoku wrażeń życiowych, odwiedzimy te pomieszczenia jako pacjenci, i nikt nam nie będzie przeszkadzał w ich zwiedzaniu… Ta … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

powrót z Jezioraka

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu dobrze odrestaurowany wydal nam się trochę pusty, co nie umniejsza w niczym opinii o przedsiębiorczości jego włodarzy, którzy potrafią rozreklamować i świetnie zagospodarować obiekt piękny, a zabytkowy. …i ta armata! (grała w filmie „Potop”)   Toruń – pierniki i „rydz”, odpuściliśmy sobie „grzyba” i poszliśmy zwiedzać miasto. Zaczęliśmy od Pierników Toruńskich, a potem to już poszło gładko. W naleśnikarni spróbowaliśmy czy potrafią zrobić … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

trasa nad Jeziorak

  Erynia jako neofitka żeglarska przeszukiwała na mapach i w opisach miejsca ciekawe, a nie aż tak jak Mazury zapchane turystami, by spróbować pływania. Jej wzrok padł był na najdłuższe jezioro w Polsce – Jeziorak. Opiewane w literaturze młodzieżowej godne było naszego zainteresowania, szczególnie, że unikalnym kanałem połączone jest z Zalewem Wiślanym. (świadomie nie użyliśmy słowa „unikatowym” – bo bardziej, według nas, pasuje … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

szlak meczetów i cerkwi

Trasę powrotną zaplanowaliśmy tak by zwiedzić Bohoniki i Kruszyniany – siedziby Tatarów polskich, oraz Hajnówkę i Świętą Górę Grabarkę – cel pielgrzymek prawosławnych.   W Bohonikach, odwiedziliśmy meczet, w którym opowiedziano nam historię miejsca i ludzi tam żyjących. Nie można też było nie obejrzeć mizaru – jednego z siedmiu w Polsce. Zrozumieliśmy tam zasadę, którą narzucił Tatarom Sobieski. Musieli się żenić … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Litwa

Litwa – to cała epopeja. Odwiedziliśmy ją parę razy, w końcu było blisko, a granicy brak. Bardzo ciekawy kraj. Gdy jedzie się drogą to widać inne niż w Polsce, rozmiary i rozmieszczenia wsi. Przy drogach, zazwyczaj, jest pusto, a wokół, co górka to parę budynków – i to cała wieś. Miasta były bardziej zwarte. – Druskienniki Druskienniki – kurort wypoczynkowy ze … Kontynuuj czytanie »

1 komentarz

kajakiem po Wigrach

Być na Suwalszczyźnie i nie być na Wigrach to wstyd i hańba. Toteż i nas tam poniosło. Po zwiedzeniu klasztoru, a właściwie „ośrodka wypoczynkowego”, poszliśmy obejrzeć kościół i katakumby. W połowie lat 70. można tam było jeszcze zobaczyć autentyczne szczątki mnichów, i to za darmo. A teraz… śmiech pusty w zapusty, a na dodatek płatne. Pod klasztorem przemiły Pan produkujący i sprzedający ozdoby z koralików rozpoznał w nas „bezbłędnie” … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz