Chcąc się jakoś zrehabilitować za skierowanie nas do Salem (ups… do Salme) W. postanowił pooglądać wszystkie punkty oznaczone na drogach brązowymi strzałkami, jako ciekawostki historyczno-przyrodnicze. Szybko mu jednak przeszło, po punkcie będącym starą drogą pasterską (przegrodzoną by nikt nią nie poszedł), „dworkiem” będącym „czymś” w remoncie z dwoma bramami na posesję, i parkiem narodowym traw nadmorskich, a przynajmniej tak to odczytaliśmy z tablicy informacyjnej – stoją przy każdym takim miejscu. Przy czym nawet nie było co narzekać, bo okolice były śliczne i powietrze czyste.
Po tylu kolejnych zawodach W. w końcu dowiózł nas do ciekawostki na miarę europejską – pieszą trasę morską prowadzącą na wyspę Visandi. To znaczy, dowiózł nas na początek trasy, gdzie można było poczytać że „idziecie na własne ryzyko” i parę zasad, których należy przestrzegać jeżeli chce się wrócić żywym. Ponieważ pogoda była dosyć wietrzna, temperatura nie zachęcała nawet Estończyków do kąpieli, i nie mogliśmy spełnić co najmniej kilku z sugestii, to zrezygnowaliśmy z morskiego spaceru. Ale trzeba by tu kiedyś wrócić… (standardowy tekst Erynii).
W końcu Saaremaa zaczęła się rehabilitować i skierował nas do średniowiecznego kościoła Św. Michała, wybudowanego około 1250 r., bez wieży. Wieżę dostawiono dopiero w 1899 r., ale za to jaką! Kościół był otwarty i zarówno z zewnątrz jak i od wewnątrz bardzo ponętny. Z zewnątrz strzelista wieża konkurująca z długim konturem samego kościoła a wszystko to w bieli i czerwieni. Środek był bardziej stonowany kolorystycznie za to z balkonami dla wiernych po obu stronach nawy i interesującym obrazem ołtarzowym. W pobliżu kościoła stoi jeszcze dzwonnica – do niczego nie pasująca za to malownicza na wzgórku wśród zieleni łąki.
Wioska ta ma jakieś zacięcie do malowniczości, bo kilkadziesiąt metrów dalej zatrzymał nas piękny mural na Coopie.
Chyba po tylu mniej ciekawych miejscach przyszła kolej na serię miejsc ciekawych, bo kolejny drogowskaz, który rzucił nam się w oczy, skierował nas do skansenu Mihkli talumuuseum (farma, którą nazwano Muzeum, a jest skansenem). Było to dosyć bogate gospodarstwo z XIX w. w którego obejściu wśród ładnie wystrzyżonych trawniczków i ogródków ogrodzonych wyplatanymi płotami stały budynki gospodarskie i mieszkalne z wszelkiego typu dobytkiem. Każdy artefakt miał przyklejony numerek, który można było zlokalizować w opisie znajdującym się praktycznie przy każdym budynku. W obejściu był jeszcze żuraw (do wyciągania wody ze studni) i kot – do wygłaskania (ale bez przesady!). Był oczywiście również wiatrak i toaleta.
A propos toalet, to jest to wprost niewiarygodne, ale są przy prawie każdej atrakcji turystycznej (i przy większości kościołów) nawet na totalnych zadupiach. I są w nich plastikowe (ciepłe) deski i co najmniej kilka rolek papieru. Nie zawsze jest woda bieżąca (do umycia rąk), ale i takie się zdarzają. W zamku w Kuressaare było ich nawet kilka – w samym zamku! – na różnych jego poziomach. Wszystkie czyste (o ile akurat nie przeszła przez nie wycieczka rosyjska), z papierem toaletowym i wodą.
Brązowe strzałki
Wpisany pod 2026, Estonia, Pribałtika, Saaremaa, skanseny, świątynie, wybrzeża, wyspy
Brak komentarzy do Brązowe strzałki
Brak komentarzy do Brązowe strzałki
Szukaj
Kategorie
Lata
…komentarze.
- Erynia - Estonia – wrażenia
- w. - Estonia – wrażenia
- Pudelek - Estonia – wrażenia
- w. - Muzeum Wilamowskie
- Erynia - Muzea Tallina
- Pudelek - Muzea Tallina
- Erynia - Estonia – wrażenia
- Alicja - Estonia – wrażenia
- Erynia - Port, zamek i soljanka
- Pudelek - Port, zamek i soljanka
- w. - Port, zamek i soljanka
- Erynia - Port, zamek i soljanka
Galeria albumów
ogólne…
RODO
Przydasie
-
Nasze miejsca:
- Estonia – wrażenia
- Jełgawa
- Parnawa
- Muzea Tallina
- Keila-Joa i klif
- Vääna
- Przylądek i „tajny obiekt”
- Wieże i wielki majątek
- Park Kadriorg
- Olde Hansa
- Spacer po Tallinie
- Ibis w Tallinie
- Haapsalu
- Port, zamek i soljanka
- Peonie, krater i wiatraki
- Źródełko i klify
- Brązowe strzałki
- Nie-chleb i nie-łódź
- Cypel i dwa muzea
- Zamek w Kuressaare
- Skansen i kwatera
- Leśny cmentarz
- Jedzenie w Tartu
- Tartu
- Bauska
- Zamek w Bausce
- Pałac w Rundāle
- Wzgórze Krzyży
- Uroczysko Zaborek
- Stadnina Koni Janów Podlaski
- Pałac i nalewki
- Alpakarium
- Dwory i alpaki
- SPA i Grabarka
- Kościoły i pałace
- W hrabiowskim Dworku
- Skit w Odrynkach
- Most i okiennice
- Spacer, ziółka i SPA
- Na wieś
- Szydłowiec rano
- Szydłowiec wieczorem
- Spacer po Czeskim Cieszynie
- Arcyksiążęcy Browar Zamkowy
- Muzeum Ziemi Cieszyńkiej i dwa cmentarze
- Cieszyn, trochę dłużej
- Kocobędz-Podobora
- Parę chwil w Cieszynie
- Świerklaniec
- Nakło Śląskie
- Obszar Lednicko-Valticki
- Ruinki Katzelsdorf i Muzeum
- Lednice i Salon Win
- Dzień św. Marcina
- Inne okolice Valtic
- Muzeum „opony” i Kolumnada
- Mikulov żydowski
- Mikulov
- Zamek Valtice
- Spacer z winami
starsze w archiwum

