Po opuszczeniu targowiska zaczęła się zabawa w chowanego z deszczem. Na przemian rzucaliśmy się na ciekawe miejsca, ciałem, wzrokiem i aparatem, by po chwili chować się przed ulewą. W. już dawno nie wypił tyle kawy – część miejsc „suchych” była kawiarniami. Zupełnym przypadkiem trafiliśmy także na wyśmienitą Livraria Esperança (księgarnię Esperanca) istniejącą od 1886 r. Wygląda ona jak skrzyżowanie antykwariatu z muzeum, na trzech piętrach wystawiającym książki broszury i co kto chce, od książek dla dzieci (w tym o seksie) po omówienia Marksizm, Leninizm czy Rewolucja Francuska „dla początkujących” oraz informatykę obejmującą i ZX Spektrum, i Windows 3.1. Nie można również nie wspomnieć o ciekawym sposobie ekspozycji: książki wisiały mianowicie na… klipsach biurowych. Cudo!
Trochę pożarliśmy się o drogę, bo W. jak zwykle trochę kręcił i nie potrafił znaleźć The Old Blandy’s. To znaczy znalazł, ale Muzeum Wina, które na dodatek było zamknięte. Z kolei do właściwego miejsca już nie zdążyliśmy dotrzeć przed zamknięciem, bo deszcz zatrzymywał nas parę razy w różnych miejscach. Żeby nie było, mieliśmy nawet mapy, na jednej z nich był nawet zaznaczony drugi oddział Old Blandy’s, tyle że „Prawdziwy Mężczyzna” z map nie korzysta.
(W.: korzysta, korzysta…, ale tym razem próbował „pytać o drogę” bo ponoć mężczyzna też tego nie robi)
Jednym z przymusowych miejsc postoju był państwowy sklep z wyrobami artystów regionalnych. Bardzo ciekawa inicjatywa mająca na celu zachowanie kultury regionalnej.
Kolejnym przystaniem był sklep(?) D’Oliveiras Madera Wine – wystrój nawet interesujący, obsługa – taka sobie (czytaj: zainteresowana głównie sobą), alkohole – na poziomie obsługi, tyle że trzy próbki degustacyjne były darmowe. Aż głupio było wypić i nic nie kupić, choć niespecjalnie mieliśmy na zakup ochotę.
Podkład muzyczny: „Meu Fado by Paulo de Carvalho”
udostępniony przez archive.org
Najmniej lubiana przeze mnie zabawa, to zabawa w chowanego z deszczem 🙂 Pozdrawiam!
Fakt, to boli kiedy ambitne plany zwiedzania biorą w łeb. Ale z drugiej strony można spotkać ciekawych ludzi przy stoliku, powymieniać się doświadczeniami czy pointegrować…