browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Łupki, woda i Lasek

SST Lasek

SST Lasek

Tym razem, zmotywowani przez M., ruszyliśmy w Góry Makowieckie do schroniska Lasek (zarówno region jak i schronisko mają baaaardzo długą nazwę: (za Wikipedią) „Studenckie Schronisko Turystyczne „Lasek” (inaczej „Chatka Elektryków”) – schronisko (określane również jako chatka studencka) położone tuż pod szczytem góry Łosek (Lasek, Łazek) (868 m n.p.m.), w Paśmie Laskowskim, zaliczanym do Pasma Jałowieckiego, które według regionalizacji Polski opracowanej przez Jerzego Kondrackiego należy do Beskidu Makowskiego[1]. Na mapach i w przewodnikach turystycznych często zaliczane jest do Beskidu Żywieckiego.”. (uff!)
do albumu zdjęć

Łupki

Zanim jednak tam dotarliśmy M. pokazał nam bardzo ciekawą formację geologiczną odsłoniętą przez powódź w 1997r. Piękny przełom rzeczki Rzyczanki przez czarne Łupki Wierzowskie jest, naszym zdaniem, nawet ładniejszy (i głośniejszy) niż Szumy nad Tanwią. Niestety jest też gorzej przygotowany turystycznie. Ścieżka turystyczna „po złej stronie”, brak – dobrze opracowanej, nierzucającej się w oczy(!) – infrastruktury spacerowej i brak dbałości o ochronę przed zaśmiecaniem brzegów przez… [cenzura] było drobną skazą na pięknym obrazie.
(wygląda na to, że fotografować ten uroczy zakątek lepiej po południu)

Łupki Wierzowskie w Zagórniku koło Andrychowa


Po drobnym spacerku po kamieniach przyszło nam (W.) przejechać się „po kamieniach”, drogą dojazdową do Schroniska „Lasek”. M. z wielka radością zaproponował nam tę drogę licząc na sprawienie przyjemności W. – i się nie zawiódł. Jak to później opisali turyści, których W. minął po drodze, tylko się za nim dymiło (W.: „Dymiło? – przecież Drakul ma dobrze ustawiony rozrząd!”). Dodali jeszcze, że widocznie kierowca prowadzi samochód służbowy (co wywołało zdziwienie u Erynii – i u nich gdy się dowiedzieli, że to ona jest właścicielką). Rzeczywiście droga była (trochę) kamienista, (trochę) pod górę i miejscami (trochę) wąska, ale nie aż tak trudna by po (drobnym) rozpędzie nie wjechać nią szybko pod samo schronisko. Fakt że stalowa płyta pod silnikiem pozwalała się czuć (trochę bardziej) bezpiecznie, ale co do reszty to już tylko refleks i wariactwo W.
do albumu zdjęć

Chatka Lasek


Trochę wystudził emocje (W.: „Jakie emocje?”) spacer na szczyt Łosek, z którego rozpościera się panorama na Babią Górę i nie tylko. Po tym spacerku mogliśmy się już zająć odpoczynkiem przy schronisku, rozmową z jego szefem i degustacją produkowanych przez niego, pod Alwernią, win. Mogliśmy też przyjrzeć się schronisku, jego gościom i atmosferze panującej wokół. Okazało się, że jest to bardzo uczęszczane miejsce, organizowane są w nim nawet „18”-tki. Jeden z rodziców chciał nawet przywieść swoje „dzieciątko” Mecedesem klasy C. Na szczęście wytłumaczono mu, że lepiej by nie próbował zablokować drogi dojazdowej „rozpadniętym” Mercedesem i może dlatego, już wieczorową porą, udało się nam opuścić to miłe miejsce. Tylko nie wiadomo dlaczego, W. co chwila pytał „To ja tędy wjechałem?”.

poprzedni
następny

10 odpowiedzi na Łupki, woda i Lasek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *