browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

2020

Most, kościół i cud-galeria

W. posilony zacnym mięsem wpada na głupie pomysły. Z początku zaparł się na muzeum archeologiczne (Erynia: znowu muzeum!), szczególnie że usłyszał, że mają kolekcję etruską. Na poważny sprzeciw Erynii zareagował, wymyślając trasę ciut okrężną, za to bogatą w zabytki i, niestety, w miejsca do robienia w zdjęć. Pierwszym przystankiem było Chiesa di Santa Trinita (kościół św.Trójcy), mieszcząca w sobie kilkanaście kaplic zdobionych freskami (między innymi Ghirlandaia) ufundowanych przez bogate rodziny … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Piękno kościelne i mięsne

Po dennym śniadaniu ruszyliśmy w najbliższe okolice rzucić okiem na to co Florencja jest w stanie zaoferować głodnym… zwiedzania turystom. Zupełnie nie wiadomo dlaczego nogi skierowały nas najpierw do Mercato Centrale – obejrzeliśmy więc parter, ze stoiskami handlowymi. Trzeba przyznać, że spodobało nam się to targowisko, i ze względu na ofertę (było i stoisko z owocami z prawie całego świata), i ze względu na podanie. Nie skorzystaliśmy jednak z oferty bo na początku trasy nie robi się zakupów. Rzut … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

„Wstęp” do Florencji

  Wjeżdżając do Florencji, rzecz jasna stanęliśmy w korku. W. natychmiast zaczął marudzić, jak to on nie lubi dużych miast. No dobrze, ale to miasto trzeba zobaczyć. Oglądanie zaczęliśmy od szukania hotelu. To dopiero była zabawa! Nigdzie nie można było zaparkować – zgodnie z przewidywaniami wszystkie miejsca za białą linią zajęte – więc W. jeździł w kółko a Erynia wysiadła z samochodu i na piechotę znalazła wejście do hotelu Cellai, a przed nim dwa wolne miejsca – … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

San Miniato

Ostatnim punktem trasy było malutkie miasteczko San Miniato, mające sporą historię i słynące z białych trufli, znajdowanych na pobliskich wzgórzach. Zanim tam jednak wjechaliśmy, W. zatrzymał się w Calenzano, 1,5km przed miastem, na parkingu z piękną panoramą. Po drugiej stronie ulicy znajdował się Bar Alimentari Giannoni, z paroma stoliczkami, co dawało nadzieję na możliwość spożycia. Tradycyjnie bowiem przegapiliśmy porę początku sjesty, a w San Gimignano jeść nie chcieliśmy. Weszliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Monteriggioni i San Gimignano

Przyszedł czas na pożegnanie ze Sieną. Zanim wszakże dotarliśmy do Florencji, Erynia nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła czegoś po drodze. Na pierwszy rzut poszło malutkie, ale w całości obwarowane Monteriggioni. Miejscowość, została ufortyfikowana w całości na początku XIIIw. i miała pełnić głównie funkcję obronną: Sieny przed Florencją. Czyniła to skutecznie przez kolejnych 300 lat, a została zdobyta przez Florencję dopiero w XVw., na skutek zdrady komendanta. Przy wjeździe do starego miasta znajdują się dwa parkingi, co … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Val D’Orcia i Pienza

Ostatni dzień w okolicy Sieny przeznaczyliśmy na „widoczki”. Erynia, używając jako „wzorca do widoczków”, otrzymanej w Montepulciano mapki, uzupełniła planowane wcześniej Pienzę i San Quirco D’Orcia o parę (kilkanaście) przystanków na podziwianie widoczków doliny rzeki D’Orcia (wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO) oraz o Castelluccio. To ostatnie w rzeczywistości było pierwsze i zupełnie nietrafione. Zameczek, z którego można by ewentualnie popatrzeć na okolicę był w remoncie a niższe partie drogi i murów pokazywały mniej lub … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Etruskowie i okolica

  Erynii coś świtało, że Toskania ma wiele wspólnego z Etruskami, czyli z tymi, co poprzedzali Rzymian, a następnie zostali przez nich wchłonięci. Nie do końca wiadomo skąd się wzięli – mogli być lokalnym szczepem, mogli też przybyć z Azji Mniejszej, wcześniej trochę korsarząc po morzu śródziemnym. Opinie naukowców są podzielone. W. te niejasności nie przeszkadzały, za to na tę informację natychmiast zapaliła mu się lampka niedoszłego archeologa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Contrady Sieny

W. koniecznie „musiał” zobaczyć kościół Św.Franciszka, no to poszliśmy, nawet nie spodziewając się, że zderzymy się z Contradami. Co to właściwie jest „Contrada”? „Contrada” to jednostka administracyjna mniejsza od dzielnicy, a raczej coś w rodzaju wspólnoty ludzi i miejsca. Plemiona miejskie(?!) mające nawet swój specyficzny meta-język – zestaw określeń dotyczących ceremoniałów. Siena dzieli się na 17 Contrad: Aquila (Orzeł), Bruco (Gąsienica), Chiocciola (Ślimak), Civetta (Sowa), Drago (Smok), Giraffa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Siena

Już jadąc przez Toskanię, szybko zrozumieliśmy, że nie jest to region, który się odhacza, gdzie goni się z listą miejsc, knajp czy zabytków. To są miejsca, które się smakuje, poznaje zmysłami – wzrokiem słuchem, węchem czy smakiem. Tak też postanowiliśmy zwiedzać Sienę, bez pośpiechu, bez planu, mając do dyspozycji jedynie słabe hotelowe ksero mapy historycznego centrum miasta. Po hotelowym śniadaniu, które pozytywnie zachwyciło nas ilością i smakiem potraw (W. bał się, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Spanie w klasztorze

  W efekcie zabaw termalno-winiarskich do Sieny dotarliśmy prawie o 20. Nocleg mieliśmy zaplanowany na starym mieście, w strefie ograniczonego ruchu (ZTL – Zona a Traffico Limitato). Obce samochody mają zezwolenie na dwa przejazdy przez starówkę dziennie, każdy do 30 minut. Wszystkie transfery należało zgłaszać recepcji. Zgodnie z informacją hotelową, mogliśmy tam wjechać wyłącznie przez bramę św.Marka (Porta San Marco), w przeciwnym razie czekałyby nas przykre konsekwencje … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Toskańskie termy i wina

Biorąc pod uwagę zmieniające się co kilka tygodni zezwolenia i zakazy, zamykające i otwierające się granice, czekaliśmy prawie do ostatniego momentu z wyborem kierunku wakacji. Bardzo pomocną, w takiej sytuacji, okazała się przemiła pani Agnieszka z ulubionego Kiosku z Wakacjami, która zaproponowała nam Włochy i w szybkim tempie wyszukała nam dostępne hotele. Gdy rzuciliśmy okiem na propozycje aż zacytowaliśmy dwa filmy: – „Marian, tu jest jakby luksusowo…” [Kogel-Mogel … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Wariactwo urodzin

Erynia miała urodziny i W. o tym wiedział. Miał nawet trochę czasu by się do tego przygotować i wymyślił drobną niespodziewajkę. Parę dni wcześniej powiedział jej tylko by znalazła coś ciekawego do oglądania w okolicy Lipowej (pod Żywcem) bo na 15. zaprasza ją na obiad w tejże Lipowej. Erynia coś czuła, że to nie wszystko, i usiłowała wyciągnąć od niego coś więcej, ale na te usiłowania W. był nieczuły. Że na głupią nie trafił, musiał się bardzo namęczyć (i namieszać) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ceprostradą…

Śniadanie dostępne w ramach ceny pokoju dostępne było w restauracji odległej o około 600m od kwatery. Było w formie restauracyjnej – jedna z czterech opcji do wyboru plus kawa lub herbata (zielona lub czarna). Najeść się tym dało, ale margaryna zamiast masła W. odrzucała od posiłku. Jako tako pojedzeni ruszyliśmy do Felsőtárkány. Niby niedaleko, ale trzeba się było przebić przez Eger, na dodatek W. raz pojechał prosto zamiast skręcić i potem … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Jaskinia neandertalczyków

Wyjechaliśmy rankiem po drobnych zakupach winnych i pożegnaniu Osi. Chętnie pozostalibyśmy dłużej w Mád, ale zdecydowaliśmy o wyjeździe na Węgry w ostatniej chwili i udało nam się zarezerwować kwaterę, w tym terminie, jedynie na dwie noce. W efekcie na kolejne dwie noce przejechaliśmy w okolice Egeru do Mezokovesd-Zsory. Ta miejscowość słynie z, zazwyczaj okupowanych przez Polaków, term, teraz jednak praktycznie polskiej mowy na ulicach nie było słychać. Za to miły Słowak zaprowadził nas pod pokój … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Malarze i wina

Po powrocie do pokoju tym razem padła Erynia, a W. poszedł pooglądać ciekawostki architektury. Przy okazji trafił na grupę malarską, (Ózdi Képzömüvészeti Egyesület), która w jednym z budynków zorganizowała sobie plener i pracowała ciężko nad przeniesieniem uczuć na płótno. Nie jesteśmy znawcami malarstwa, ale wydaje się, że uczucia jakimi obdarza nas Tokaj niełatwo jest zatrzymać „na płaskim”. My próbujemy to robić fotografiami i także nie jesteśmy pewni czy choć trochę potrafimy zbliżyć się do nastroju … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Tokajskie judaika

Ukontentowani winem, octem i rybami mogliśmy już wrócić do Mád. I tutaj padliśmy jak sznyty. Na szczęście udało nam się zwlec z łóżek na tyle wcześnie, by jednak zdążyć przed zamknięciem synagogi. Mieliśmy co prawda tylko dziesięć minut na jej zwiedzanie, ale udało się! Barokowa Synagoga jest pięknie odrestaurowana, ale też nie była specjalnie zniszczona w czasie II wojny światowej. Wszyscy Żydzi „pojechali” do Auschwitz, Węgrzy nie mieli powodów, by ją niszczyć, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Wina, octy i ryby

Poranek poświęciliśmy na spotkanie z naszym ulubionym przewodnikiem po tokajskich smakach: Adamem Geri w Patriciusie, przy czym słowo „poświęcić” jest tu znaczącym nadużyciem, gdyż jak zwykle były to ponad dwie godziny przyjemności. Katinka radowała podniebienia, a kolejne Aszú rozgrzewały serca. Mieliśmy także okazję zobaczyć parę witryn z winami, które uzyskały co najmniej dwa medale na wystawach. Akurat ta winnica ma się, w tej kwestii, czym pochwalić. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mád – wieczorem

To co potrafi zrobić nawigacja z prostą trasą z Chrzanowa do Mád to się w głowie nie mieści. Nie wiemy jak żeśmy jechali, może uda się to odtworzyć, ale już w Polsce W. miał okazję przypomnieć sobie drogę, którą, zamiast obwodnicy, ostatnim razem (w 2014r.) pokonywał po lodzie z duszą na ramieniu. Tym razem nie było lodu. Na Słowacji GPS, zanim doprowadził nas do autostrady, prowadził nas po wszystkich możliwych wsiach i lasach. Samą autostradą dojechaliśmy … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Pałac Gorzanów

Przyszedł czas na opis przyczyny całego tego zamieszania. Pewnego dnia, wyświetliła się Erynii na FB, reklama portalu Wspieram.to, oferująca, między innymi, nocleg w Domu Zarządcy przy pałacu w Gorzanowie. Dochód z tego miał wspomóc renowację pałacowych wnętrz. Tak zacny cel nie mógł pozostać bez odzewu. Erynia zareagowała natychmiast. Pozostało jedynie określić termin przyjazdu. Pojechaliśmy i dojechaliśmy na miejsce… od tyłu i szczęki trochę nam opadły – jeszcze … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Kłodzko

Przyszedł w końcu czas na Kłodzko. Byliśmy już tutaj co prawda parę lat temu, ale niewiele wtedy zobaczyliśmy, będąc praktycznie tylko przejazdem. Tym razem mieliśmy trochę więcej czasu. Chcieliśmy zacząć od kirkutu ale z jednej strony trudno było się do niego dostać a z drugiej ponoć był zamknięty, więc poszukiwania porzuciliśmy na rzecz głównych atrakcji Kłodzka: Rynku, Twierdzy i podziemi. Udało nam się w miarę łatwo zaparkować prawie pod centrum … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz