browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

2020

Akwileja

Powroty zawsze są trudne, więc by trochę poprawić sobie samopoczucie poddaliśmy się sugestii przemiłego recepcjonisty z Villa Foscarini Cornaro, który usłyszawszy o (według Erynii) brzydkim archeologicznym zboczeniu W., natychmiast zaproponował Akwileję, miasto w sąsiednim regionie: Friuli-Wenecja Julijska. Sami nie wiemy, jakim cudem ta nazwa nic nam nie mówiła – a powinna, szczególnie W., bo już w IIw. p.n.e. utworzono tam kolonię rzymską Aquileia, a ślady osadnictwa … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Murano

Zanim stateczek płynący na Murano dotarł do tej wyspy, przepłynął wpierw w pobliżu wyspy cmentarnej (Cimitero di San Michele). Na wszelkie sugestie W. Erynia była jednak nieugięta: żadnych cmentarzy (i kaplic), płyniemy na Murano. Cóż było robić, W. ani pisnął i… wysiedliśmy na Murano. Wyspa ta rozpoczęła swe nowoczesne życie, podobnie jak reszta Wenecji w IXw., w czasach najazdów barbarzyńców, ale dopiero pod koniec wieku XIII Wenecjanie przenieśli na nią … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Bazylika i trzy muzea

Poranek dobił nas pięciogwiazdkowym śniadaniem, obsługiwanym przez pięciogwiazdkowych kelnerów. Na ogół czujemy się prawie wszędzie w miarę swobodnie więc co najwyżej mile zaskoczyło nas pytanie ile minut ma być gotowane jajko na miękko i sprzątanie talerzy po każdym użyciu. Mieliśmy jedynie problem z tym, czy wstając na chwilę od stołu, serwetkę odłożyć należy na stół czy na krzesło. W pokoju sprawdziliśmy i nadrobiliśmy te zaległości w savoir-vivre na poziomie pięciu gwiazdek. Wujek Google … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Plac św. Marka i Pałac Dożów

Pewnikiem znowu zapłacilibyśmy jak za zboże, ale Erynia uparła się spytać recepcjonistkę w willi czy zna jakiś tani parking w Wenecji. W. jak to mężczyzna, który już wytyczył trasę, nigdy by na to nie poszedł. Erynia pewnie też nie, ale usiłując coś znaleźć na „urządzeniu zastępczym”, pierwsze co znalazła to angielski tekst „20€ za 3 godziny parkowania?! i wy śmiecie nazywać się tanim parkingiem?!”. Recepcjonistka także miała trudności z odpowiedzią. Zdziwiona przeprosiła, że nie wie, bo … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Jaskinie Caglieron i Vittorio Veneto

Postanowiliśmy pojechać do Vittorio Veneto, miasteczka znanego (niektórym) z decydującej o zakończeniu I wojny światowej bitwy. Bitwa trwała od 24 października do 3 listopada 1918r. i mimo dużych strat Włosi spuścili Austro-Węgrom taki wp… (łomot), że ci poprosili o rozejm, a po tygodniu wojna się skończyła. Zanim zabraliśmy się jednak za miasto, W. „musiał skręcić” w bok. Zaraz za wjazdem w granice miasta rzuciły my się bowiem w oczy brązowe znaki na Grotte … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Treviso

Kilka kilometrów (bodajże 6) od willi, leży miasteczko Oderzo. Całkiem wiekowe, jak wszystko w tym kraju, mające mozaiki z czasów rzymskich w jednym z palazzo pełniącym funkcję (no jasne!) muzeum. Mimo usilnych starań nie udało nam się tutaj prawie nic zobaczyć, daliśmy więc sobie spokój z Oderzo (może kiedyś da nam szansę) i pojechaliśmy do większego Treviso. Mamy wrażenie, że mało kto z turystów poza Włochami tu … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Villa Foscarini Cornaro

Villa Foscarini Cornaro zaskoczyła nas ogromem posiadłości i wyposażeniem. Kontakt z recepcjonistami także był przyjemnością, spędziliśmy ponad pół godziny na rozmowach, a to był dopiero wstęp. Dostaliśmy piękny pokój z widokiem na podświetlony nocą park i fontannę. O poranku mieliśmy okazję lepiej się przyjrzeć całej posiadłości. Dzień zaczął się słonecznie, tak więc w spokoju przeszliśmy się po terenie Willi. Powiedzmy sobie szczerze, jest ona głównie nastawiona na wesela i to widać … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Chioggia

  No i skończył się nasz pobyt we Florencji. Po opłaceniu taksy turystycznej (49€) i opłaty za parking (125€) – podstawiono nam samochód pod hotel i po zapakowaniu ruszyliśmy na północ, mimo usilnych starań nawigacji by zostać we Florencji – na jednym ze skrzyżowań GPS wskazał nam niewłaściwe pasy, na których powinniśmy się ustawić i zrobiliśmy drobne kółeczko przed wylotem na dwupasmówkę. Dalej już poszło prawie całkiem prosto i ślicznie, oprócz momentu gdy przyszło nam … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ogrody Boboli i Pałac Pittich

  Kolejnym miejscem, które Erynia chciała bezwzględnie do zobaczyć, były ogrody Boboli. I nie po to kupowała bilety łączone by zrezygnować z ogrodów i położonego przy nich Palazzo Pitti – chociaż skądinąd zarzekała się, że ma dość muzeów (kto by jej uwierzył!). No to wczesnym rankiem, szybkim krokiem przelecieliśmy przez miasto, zatrzymując się jedynie przez chwil parę przy Chiesa e Museo di Orsanmichele. Obejrzeliśmy je jedynie z zewnątrz bo … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Muzeum i flaki

Pogoda zadecydowała o wyborze trasy. Zanosiło się na deszcz więc, mimo stanowczych zarzekań Erynii (dość muzeów), W. nie odpuścił Narodowego Muzeum Archeologicznego, szczególnie że bilety (combo) już były kupione. Miało ono zawierać kolekcję etruską, grecką i egipską. I zawierało. Niestety ekspozycja, mimo swej obfitości, straciła wiele na braku dobrego oświetlenia i gablotach z poprzedniego wieku (a może i starszych). Niektóre gabloty wyglądały na zabytki muzealne, a szyby brudne (od wewnątrz!) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dwa kościoły, wilki i tatar

  Z Galerii Uffizi wyszliśmy nieźle skołowani i poszliśmy w kierunku franciszkańskiej bazyliki św.Krzyża po drodze podziwiając wielki zegar słoneczny pod Muzeum Galileusza. Basilica di Santa Croce pojawiła się w naszych planach tak jakoś zupełnie naturalnie. Tam, oprócz nagrobków zasłużonych florentczyków (Michała Anioła, Dante Alighieriego, Galileusza czy Machiavellego i innych) oraz kolejnych kaplic rodowych miejscowej arystokracji, niemało jest widocznych poloników: choćby w kaplicy Castellanich znajduje … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Most, kościół i cud-galeria

W. posilony zacnym mięsem wpada na głupie pomysły. Z początku zaparł się na muzeum archeologiczne (Erynia: znowu muzeum!), szczególnie że usłyszał, że mają kolekcję etruską. Na poważny sprzeciw Erynii zareagował, wymyślając trasę ciut okrężną, za to bogatą w zabytki i, niestety, w miejsca do robienia w zdjęć. Pierwszym przystankiem było Chiesa di Santa Trinita (kościół św.Trójcy), mieszcząca w sobie kilkanaście kaplic zdobionych freskami (między innymi Ghirlandaia) ufundowanych przez bogate rodziny … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Piękno kościelne i mięsne

Po dennym śniadaniu ruszyliśmy w najbliższe okolice rzucić okiem na to co Florencja jest w stanie zaoferować głodnym… zwiedzania turystom. Zupełnie nie wiadomo dlaczego nogi skierowały nas najpierw do Mercato Centrale – obejrzeliśmy więc parter, ze stoiskami handlowymi. Trzeba przyznać, że spodobało nam się to targowisko, i ze względu na ofertę (było i stoisko z owocami z prawie całego świata), i ze względu na podanie. Nie skorzystaliśmy jednak z oferty bo na początku trasy nie robi się zakupów. Rzut … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

„Wstęp” do Florencji

  Wjeżdżając do Florencji, rzecz jasna stanęliśmy w korku. W. natychmiast zaczął marudzić, jak to on nie lubi dużych miast. No dobrze, ale to miasto trzeba zobaczyć. Oglądanie zaczęliśmy od szukania hotelu. To dopiero była zabawa! Nigdzie nie można było zaparkować – zgodnie z przewidywaniami wszystkie miejsca za białą linią zajęte – więc W. jeździł w kółko a Erynia wysiadła z samochodu i na piechotę znalazła wejście do hotelu Cellai, a przed nim dwa wolne miejsca – … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

San Miniato

Ostatnim punktem trasy było malutkie miasteczko San Miniato, mające sporą historię i słynące z białych trufli, znajdowanych na pobliskich wzgórzach. Zanim tam jednak wjechaliśmy, W. zatrzymał się w Calenzano, 1,5km przed miastem, na parkingu z piękną panoramą. Po drugiej stronie ulicy znajdował się Bar Alimentari Giannoni, z paroma stoliczkami, co dawało nadzieję na możliwość spożycia. Tradycyjnie bowiem przegapiliśmy porę początku sjesty, a w San Gimignano jeść nie chcieliśmy. Weszliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Monteriggioni i San Gimignano

Przyszedł czas na pożegnanie ze Sieną. Zanim wszakże dotarliśmy do Florencji, Erynia nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła czegoś po drodze. Na pierwszy rzut poszło malutkie, ale w całości obwarowane Monteriggioni. Miejscowość, została ufortyfikowana w całości na początku XIIIw. i miała pełnić głównie funkcję obronną: Sieny przed Florencją. Czyniła to skutecznie przez kolejnych 300 lat, a została zdobyta przez Florencję dopiero w XVw., na skutek zdrady komendanta. Przy wjeździe do starego miasta znajdują się dwa parkingi, co … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Val D’Orcia i Pienza

Ostatni dzień w okolicy Sieny przeznaczyliśmy na „widoczki”. Erynia, używając jako „wzorca do widoczków”, otrzymanej w Montepulciano mapki, uzupełniła planowane wcześniej Pienzę i San Quirco D’Orcia o parę (kilkanaście) przystanków na podziwianie widoczków doliny rzeki D’Orcia (wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO) oraz o Castelluccio. To ostatnie w rzeczywistości było pierwsze i zupełnie nietrafione. Zameczek, z którego można by ewentualnie popatrzeć na okolicę był w remoncie a niższe partie drogi i murów pokazywały mniej lub … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Etruskowie i okolica

  Erynii coś świtało, że Toskania ma wiele wspólnego z Etruskami, czyli z tymi, co poprzedzali Rzymian, a następnie zostali przez nich wchłonięci. Nie do końca wiadomo skąd się wzięli – mogli być lokalnym szczepem, mogli też przybyć z Azji Mniejszej, wcześniej trochę korsarząc po morzu śródziemnym. Opinie naukowców są podzielone. W. te niejasności nie przeszkadzały, za to na tę informację natychmiast zapaliła mu się lampka niedoszłego archeologa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Contrady Sieny

W. koniecznie „musiał” zobaczyć kościół Św.Franciszka, no to poszliśmy, nawet nie spodziewając się, że zderzymy się z Contradami. Co to właściwie jest „Contrada”? „Contrada” to jednostka administracyjna mniejsza od dzielnicy, a raczej coś w rodzaju wspólnoty ludzi i miejsca. Plemiona miejskie(?!) mające nawet swój specyficzny meta-język – zestaw określeń dotyczących ceremoniałów. Siena dzieli się na 17 Contrad: Aquila (Orzeł), Bruco (Gąsienica), Chiocciola (Ślimak), Civetta (Sowa), Drago (Smok), Giraffa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Siena

Już jadąc przez Toskanię, szybko zrozumieliśmy, że nie jest to region, który się odhacza, gdzie goni się z listą miejsc, knajp czy zabytków. To są miejsca, które się smakuje, poznaje zmysłami – wzrokiem słuchem, węchem czy smakiem. Tak też postanowiliśmy zwiedzać Sienę, bez pośpiechu, bez planu, mając do dyspozycji jedynie słabe hotelowe ksero mapy historycznego centrum miasta. Po hotelowym śniadaniu, które pozytywnie zachwyciło nas ilością i smakiem potraw (W. bał się, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze