browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

muzea

Triest – San Giusto

Dzień rozpoczęliśmy późno (nawet jak na nasze wakacyjne standardy) – wyszliśmy z hotelu przed 12. Jedynym planem ten dzień było wzgórze San Giusto. W. rzucił okiem na mapę i wyznaczył trasę optymalną przez ruiny rzymskiego amfiteatru (Teatro Romano) przeznaczonego dla 3,5-6 tyś. widzów. Może i bywało tam kiedyś tylu ludzi, ale obecnie świecił on pustkami, wyglądało, że był niedostępny. Przy czym nie mamy pojęcia, czy tak jest na stałe, czy bramy jednak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Palmanova

  W Palmanova zaparkowaliśmy pod muzeum wojskowości przy Porta Cividale i pierwsze nasze kroki skierowaliśmy do tego właśnie muzeum. Nie udało nam się zbytnio rozkręcić dwóch jegomości ubranych w wojskowe uniformy, ale w ramach swobodnej rozmowy dowiedzieliśmy się, że zarówno to muzeum, jak i drugie przy Wielkim Placu (Piazza Grande), dostępne są za darmo. Cudnie, po zwiedzeniu więc jednego obejrzeliśmy i drugie, w międzyczasie pałętając się po blankach, uliczkach i Piazza Grande. Wstąpiliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Skansen Pribylina

Dzień powrotu zawsze jest trudny do zaplanowania. Niby wiadomo ile jest czasu i jak dzień ma się skończyć, ale są i ograniczenia z tym związane – trzeba wrócić do domu. Mieliśmy do wyboru parę miejsc, ale albo były zbyt daleko, albo zbyt mało czasu by nam zajęły, wybraliśmy więc skansen: „Múzeum liptovskej dediny Pribylina”. Po szybkim i sutym śniadaniu, pakowaniu i pożegnaniu z właścicielką pensjonatu ruszyliśmy w trasę. Po jakiejś godzinie zaparkowaliśmy na płatnym parkingu … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Frýdlant – pałac, zamek i browar

Wstawać to się nam po tej wczorajszej podróży i późnej kolacji wybitnie nie chciało. Zeszliśmy co prawda na śniadanie o w miarę rozsądnej porze, ale wyjechaliśmy z hotelu tak około 11. Śniadanie jak na standardy hotelowe było całkiem przyzwoite, nie było bogate, ale syte. Ciekawostką był barszcz ukraiński stojący w kociołku obok chleba. Nie jest to często spotykana zupa śniadaniowa. Wytłumaczeniem mogą być goście ukraińscy zajmujący część pokoi hotelowych i stołujących się w sali bufetowej. … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Domy Przysłupowe

Z pojęciem „dom przysłupowy”, czyli w skrócie mówiąc dwoma domami zbudowanymi jeden nad drugim, zapoznaliśmy się lat temu kilka, gdy nocowaliśmy w pięknej „Kuźni nad Bobrem” w Przeździedzy, będącej jednym z przykładów takiego domu. Wtedy wspomniano nam o dorocznym „Dniu Otwartych Domów Przysłupowych”, gdy można zrobić sobie rundkę i przyjrzeć się takim obiektom nie tylko zza płota. Pomysł wydał nam się nader kuszący, ale poszedł w odstawkę, przy pandemicznych zawirowaniach. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Muzeum Krajny

Przyszedł w końcu czas na długo oczekiwane spotkanie z Joanną, z Nakła nad Notecią (niem. Nakel an der Netze). Dotychczas była to znajomość wyłącznie internetowa, ale już przyniosła (nam) wyraźne korzyści – otwarła nam oczy na interesujący region Polski: Krajnę. Z Asią spotkaliśmy się w Jej rodzinnym mieście, przed Muzeum Ziemi Krajeńskiej. Pracuje tam jej kuzyn Krzysztof, który zadał sobie trud i oprowadził nas po tymże. A co to było … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Kerkyra [1]

Po obejrzeniu Mon Repos ruszyliśmy w miasto. W. znalazł bez żadnego problemu parking pod Starą Twierdzą i zaczęliśmy zwiedzanie od świeżo odnowionego Muzeum Archeologicznego (ten remoncik zajął im jedynie 7 lat). Po drodze do muzeum rzuciliśmy okiem na park z zabytkową dziewiętnastowieczną rotundą na końcu i boisko do krykieta (pasek betonu na trawniku wewnątrz parkingu). Jedną z ciekawostek pozostawionych przez bytujących tu Anglików jest bowiem krykiet – na wyspie jest 13 drużyn (z 15 w Grecji). Samo Muzeum Archeologiczne nie przytłacza … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Mon Repos

Pałac Mon Repos odwiedziliśmy dwukrotnie i to nawet nie dlatego że jest on tego specjalnie wart, ale dlatego że za pierwszym razem spóźniliśmy się i muzeum były już zamknięte. Jest ono otwarte do 15:30 (latem?!). Pałac i otaczające go ogrody mogłyby stać się popularnymi wśród Brytyjczyków, o ile Grecy o to zadbają i zrobią to w miarę szybko (Grecy? – niemożliwe), bo jest to miejsce narodzin niedawno zmarłego (karkołomna konstrukcja stylistyczna) Księcia Edynburga Filipa, męża … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Achilleion

Nadszedł czas na sztandarowe atrakcje Korfu. Zaczęliśmy od Achilleionu, pałacu wybudowanego dla cesarzowej Sisi, zakochanej w wyspie. Po jej śmierci kupił go ostatni niemiecki cesarz i król Prus Wilhelm II Hohenzollern. Cesarzowa Sisi, budując pałac, usiłowała ukoić ból po stracie jedynego syna Rudolfa. Możliwe, że chciała go widzieć jako Achillesa, w starożytnej Grecji, umieszczając wiele rzeźb Achillesa, bogiń i bohaterów w ogrodach i w budynku zbudowanym w stylu pompejańskim, a mającym wyglądać … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Od Sinarades do Chlomos

Kolejnym punktem trasy była wioska Sinarades / Σιναραδες, wioska stara bo zbudowana w czasach bizantyjskich stała opuszczona do 1669r. gdy to zasiedlili ją ponownie uchodźcy z Krety. XV wieczne kościoły były chyba ostatnim tchnieniem imperium we wsi, ale przetrwały. Szkoda, że były zamknięte, bo ponoć są warte obejrzenia. Wczoraj tylko przez Sinarades przejechaliśmy, a to co zobaczyliśmy, tak nam się spodobało, że postanowiliśmy wrócić i dooglądać. Pobyt zaczęliśmy od obiadu w rodzinnej tawernie Archontariki / Αρχονταρίκι, gdzie … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Złotów (… i muzeum)

W końcu dotarliśmy do Złotowa, jednego z ciekawszych miast regionu, zarówno pod względem geograficznym (5 jezior w obrębie miasta: Zaleskie, Miejskie, Baba, Proboszczowskie i Burmistrzowskie, chociaż Baba trzciną cokolwiek zarosła) jak i historycznym. Pierwsze pisane wzmianki o nim pochodzą już z 1370r., aczkolwiek Legenda o Jeleniu przenosi nas w jeszcze starsze czasy Bursztynowego Szlaku. Przez wieki Złotów przechodził z rąk do rąk kolejnych właścicieli: rodzin Kościeleckich, Łabyskich, Potulickich, Grudzińskich, Działyńskich, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Akwileja

Powroty zawsze są trudne, więc by trochę poprawić sobie samopoczucie poddaliśmy się sugestii przemiłego recepcjonisty z Villa Foscarini Cornaro, który usłyszawszy o (według Erynii) brzydkim archeologicznym zboczeniu W., natychmiast zaproponował Akwileję, miasto w sąsiednim regionie: Friuli-Wenecja Julijska. Sami nie wiemy, jakim cudem ta nazwa nic nam nie mówiła – a powinna, szczególnie W., bo już w IIw. p.n.e. utworzono tam kolonię rzymską Aquileia, a ślady osadnictwa sięgały tam epoki … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Murano

Zanim stateczek płynący na Murano dotarł do tej wyspy, przepłynął wpierw w pobliżu wyspy cmentarnej (Cimitero di San Michele). Na wszelkie sugestie W. Erynia była jednak nieugięta: żadnych cmentarzy (i kaplic), płyniemy na Murano. Cóż było robić, W. ani pisnął i… wysiedliśmy na Murano. Wyspa ta rozpoczęła swe nowoczesne życie, podobnie jak reszta Wenecji w IXw., w czasach najazdów barbarzyńców, ale dopiero pod koniec wieku XIII Wenecjanie przenieśli na nią huty … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Bazylika i trzy muzea

Poranek dobił nas pięciogwiazdkowym śniadaniem, obsługiwanym przez pięciogwiazdkowych kelnerów. Na ogół czujemy się prawie wszędzie w miarę swobodnie więc co najwyżej mile zaskoczyło nas pytanie ile minut ma być gotowane jajko na miękko i sprzątanie talerzy po każdym użyciu. Mieliśmy jedynie problem z tym, czy wstając na chwilę od stołu, serwetkę odłożyć należy na stół czy na krzesło. W pokoju sprawdziliśmy i nadrobiliśmy te zaległości w savoir-vivre na poziomie pięciu gwiazdek. Wujek Google podpowiedział: serweta rzucona … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Plac św. Marka i Pałac Dożów

Pewnikiem znowu zapłacilibyśmy jak za zboże, ale Erynia uparła się spytać recepcjonistkę w willi czy zna jakiś tani parking w Wenecji. W. jak to mężczyzna, który już wytyczył trasę, nigdy by na to nie poszedł. Erynia pewnie też nie, ale usiłując coś znaleźć na „urządzeniu zastępczym”, pierwsze co znalazła to angielski tekst „20€ za 3 godziny parkowania?! i wy śmiecie nazywać się tanim parkingiem?!”. Recepcjonistka także miała trudności z odpowiedzią. Zdziwiona przeprosiła, że nie wie, bo „my nigdy nie parkujemy w Wenecji, … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Treviso

Kilka kilometrów (bodajże 6) od willi, leży miasteczko Oderzo. Całkiem wiekowe, jak wszystko w tym kraju, mające mozaiki z czasów rzymskich w jednym z palazzo pełniącym funkcję (no jasne!) muzeum. Mimo usilnych starań nie udało nam się tutaj prawie nic zobaczyć, daliśmy więc sobie spokój z Oderzo (może kiedyś da nam szansę) i pojechaliśmy do większego Treviso. Mamy wrażenie, że mało kto z turystów poza Włochami tu zagląda, skupiając … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ogrody Boboli i Pałac Pittich

  Kolejnym miejscem, które Erynia chciała bezwzględnie do zobaczyć, były ogrody Boboli. I nie po to kupowała bilety łączone by zrezygnować z ogrodów i położonego przy nich Palazzo Pitti – chociaż skądinąd zarzekała się, że ma dość muzeów (kto by jej uwierzył!). No to wczesnym rankiem, szybkim krokiem przelecieliśmy przez miasto, zatrzymując się jedynie przez chwil parę przy Chiesa e Museo di Orsanmichele. Obejrzeliśmy je jedynie z zewnątrz bo było zamknięte. Kawałek dalej weszliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Muzeum i flaki

Pogoda zadecydowała o wyborze trasy. Zanosiło się na deszcz więc, mimo stanowczych zarzekań Erynii (dość muzeów), W. nie odpuścił Narodowego Muzeum Archeologicznego, szczególnie że bilety (combo) już były kupione. Miało ono zawierać kolekcję etruską, grecką i egipską. I zawierało. Niestety ekspozycja, mimo swej obfitości, straciła wiele na braku dobrego oświetlenia i gablotach z poprzedniego wieku (a może i starszych). Niektóre gabloty wyglądały na zabytki muzealne, a szyby brudne (od wewnątrz!) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Most, kościół i cud-galeria

W. posilony zacnym mięsem wpada na głupie pomysły. Z początku zaparł się na muzeum archeologiczne (Erynia: znowu muzeum!), szczególnie że usłyszał, że mają kolekcję etruską. Na poważny sprzeciw Erynii zareagował, wymyślając trasę ciut okrężną, za to bogatą w zabytki i, niestety, w miejsca do robienia w zdjęć. Pierwszym przystankiem było Chiesa di Santa Trinita (kościół św.Trójcy), mieszcząca w sobie kilkanaście kaplic zdobionych freskami (między innymi Ghirlandaia) ufundowanych przez bogate rodziny … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Piękno kościelne i mięsne

Po dennym śniadaniu ruszyliśmy w najbliższe okolice rzucić okiem na to co Florencja jest w stanie zaoferować głodnym… zwiedzania turystom. Zupełnie nie wiadomo dlaczego nogi skierowały nas najpierw do Mercato Centrale – obejrzeliśmy więc parter, ze stoiskami handlowymi. Trzeba przyznać, że spodobało nam się to targowisko, i ze względu na ofertę (było i stoisko z owocami z prawie całego świata), i ze względu na podanie. Nie skorzystaliśmy jednak z oferty bo na początku trasy nie robi się zakupów. Rzut beretem od targowiska … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz