muzea
Kościół, ogród i pałac
Następnym przystankiem na naszej trasie był kolejny obiekt z listy Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego – szesnastowieczny drewniany kościół z XVI w. pw. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Nidku. Przy czym znowu parafia już istniała w wieku XIV. Nie było najmniejszego problemu z wejściem do środka, bowiem na tej samej działce stoi nowy kościół, w którym odbywają się msze i pewnie „klucznica” lub „klucznik” już dotarli … Kontynuuj czytanie
Kościoły, odpust i ruina
Pewnego dnia, Erynii rzucił się w oczy filmik promujący pałac w Osieku . Erynia go obejrzała i coś jej zaczęło świtać. My tam byliśmy w pandemicznych czasach i rzecz jasna pocałowaliśmy klamkę. Tym razem była szansa na obejrzenie środka, bowiem nowy właściciel, pomimo trwającego remontu, udostępnił dwie salki do zwiedzania. Do Osieka dorzuciliśmy kilka niedooglądanych miejsc i trasa zrobiła się sama. … Kontynuuj czytanie
Moravský Krumlov
Oczywistym było, że nie da się wrócić prostą drogą do domu. Erynia „musiała” coś wymyślić i wymyśliła – Moravský Krumlov. Niby po drodze, a jednak malutkie miasteczko leżało trochę z boku trasy powrotnej. Erynia przeczytała, że jest w nim pałac (dawny zamek), a w nim Epopeja Słowiańska Alfonsa Muchy. No to nie było można już jej odmówić – zresztą nie było … Kontynuuj czytanie
Akty w klasztorze
Tym razem P. wyraził potrzebę zakupu „%”, więc Erynia zaproponowała wizytę w dawnym klasztorze Louka (cz. Loucký klášter), znajdującym się jakieś dwa kilometry od centrum starego Znojma, a należącym obecnie do dużego producenta win, firmy Znovin. Odległość od centrum miała swoją zaletę, gdyż parking prawie pod budynkiem (w odległości 100 m) był bezpłatny. Na sam początek, rzucił nam … Kontynuuj czytanie
Znojmo
Śniadanie poprawiło nam nastroje, jajecznica były prawdziwa (czyli nie z proszku), wędliny i cała reszta niemięsna też, więc w dobrym humorze wpakowaliśmy się do auta M. – nasz Drakul jest w naprawie i przyjechaliśmy mniejszym autem. Po dojeździe do Znojma pojawił się problem z parkowaniem. Prawie wszystkie parkingi na starym mieście nie dość że były płatne to jeszcze były pełne, … Kontynuuj czytanie
Muzea Tallina
Ponieważ był to ostatni dzień naszego zwiedzania Tallina to Erynia postanowiła przegonić W. po muzeach. Na szczęście w Erynii chęć sprawienia W. „przyjemności” walczyła z jej własnymi oporami. W efekcie dało się żyć, szczególnie że W. był na tyle wredny, by nie mieć nic przeciwko dowolnej liczbie muzeów… pod warunkiem, że Erynia przygotuje trasę od muzeum do muzeum. … Kontynuuj czytanie
Wieże i wielki majątek
Ponieważ pora była dość wczesna to po zabraniu z hotelu karty pamięci do aparatu Erynii ruszyliśmy na wschód by obejrzeć parę ciekawostek z „Przydasi”. Na początek zawitaliśmy do miejscowości Kiiu. gdzie stoi sobie przy drodze dworek, a kawałek dalej „średniowieczna” mieszkalna wieża Kyda – odbudowana po paru wiekach pod koniec XX w. Wieża nie była akurat otwarta dla zwiedzających, … Kontynuuj czytanie
Park Kadriorg
Dzień zaczął się od drobnego problemu – brama garażowa postanowiła nas nie wypuścić. Przypuszczalnie miała problemy z uzgodnieniem różnicy pomiędzy „5” i „S” w numerze rejestracyjnym. Po interwencji w recepcji brama została przeszkolona i mogliśmy pojechać w kierunku parku Kadriorg. Niby do parku nie było daleko, ale fruwające po niebie chmury nie mogły się zdecydować czy opaść, a ponadkilometrowy spacer w ulewie nam … Kontynuuj czytanie
Haapsalu
Przyszedł w końcu czas przeniesienia się z wyspy na ląd stały, rankiem pożegnaliśmy więc miłą Gospodynię i jednym etapem, szybko, bez zbędnych postojów dotarliśmy do przeprawy promowej. Choć niebo było dynamiczne, to morze jednak było spokojne i promy pływały zgodnie z rozkładem. Zanim dotarliśmy do Tallina, zahaczyliśmy o Haapsalu – miejscowość uzdrowiskową o długiej historii, ciekawej architekturze małych domków, większych hoteli uzdrowiskowych … Kontynuuj czytanie
Cypel i dwa muzea
Po kilku godzinach w Kuressaare poczuliśmy głód i zaczęliśmy rozważać opcje spożywcze. Jeszcze wczoraj nasza Gospodyni polecała nam piekarnię w nieodległej miejscowości Salme. Dzisiaj potwierdziła to przemiła bileterka z zamku, dodając, że oprócz własnego chleba, wypiekają też ciasta na jajach od kur wolno wybiegowych z własnej farmy. Nawet nie podały nam ani jej nazwy, ani nawet adresu, mówiąc, że to na głównej … Kontynuuj czytanie
Skansen i kwatera
Drugim z punktów którymi W. nas uraczył, było Muzeum Muhu. Nie dość, że był to raczej skansen niż muzeum to jeszcze składał się z wielu ciekawych niskich, krytych trzciną kamiennych, lub kamienno-drewnianych, domów z wyposażeniem od XVIII w. po lata 60′ wieku XX. Przy czym skansen stał wewnątrz wsi z podobnie zbudowanymi domami prywatnymi, w których mieszkali ludzie. Różniły się jedynie od … Kontynuuj czytanie
Bauska
Dla dopełnienia obrazu miasta Bauska wróciliśmy na jego rynek, by obejrzeć stojący na nim ratusz. Przy okazji wstąpiliśmy do położonej w nim informacji turystycznej. Pomieszczenie to wyposażone było, oprócz standardowych elementów, jak obsługa czy foldery, również w pięknego rudego kota. W. oczywiście musiał kota wygłaskać, a w tym czasie Erynia zdobywała informacje o ciekawostkach miasta i ulicach wartych obejrzenia. Dostaliśmy również … Kontynuuj czytanie
Zamek w Bausce
Po śniadaniu ruszyliśmy w kierunku zbiegu dwóch rzek Mūsa i Mēmele (pl.: Niemenek) tworzących po połączeniu rzekę Lelupę, gdzie na skalnej ostrodze stoi zamek broniący dawnymi czasu miasta Bauska (pl.: Bowsk). Patrząc od strony miasta, widać jego część nowszą, a zza niej wystają ruinki średniowiecznej twierdzy. Wszystko to na wysokich skarpach spadających do dwóch rzek. Natomiast od strony miasta widać … Kontynuuj czytanie
Szydłowiec rano
Chcesz rozśmieszyć Boga? Opowiedz Mu o swych planach. Rano przywitał nas regularny, porządny deszcz. Niespiesznie więc spożywaliśmy wyśmienite śniadanie, rozmawiając przy okazji z operatorami hotelu, który jest własnością gminy. Choć budynek liczy sobie ponad 200 lat, i z zewnątrz na tyle wygląda. W środku, tylko grube mury sugerują, że to może być prawda. Całe wyposażenie jest już współczesne. W każdym … Kontynuuj czytanie
Muzeum Ziemi Cieszyńkiej i dwa cmentarze
O pełnej godzinie, jak to jest typowe dla Cieszyńskich muzeów, gotowi byliśmy na zwiedzanie Muzeum Śląska Cieszyńskiego, które zostało założone już w 1801 r., w pałacu Larischów. A tu trafiliśmy na fenomenalną przewodniczkę, opowiadającą z pasją zarówno o historii miasta i jego mieszkańców, jak i księstwa cieszyńskiego, jego ostatnich władców, eksponatów muzealnych, a nawet o kwestiach fizjologicznych i toaletowych w dawnych czasach. A było o czym opowiadać. Zaczęliśmy od sekretarzyka … Kontynuuj czytanie
Ruinki Katzelsdorf i Muzeum
Rankiem na dworze mżyło i temperatura nie zachęcała do wychodzenia, więc Erynia zadecydowała o dniu lenia. Obejrzymy tylko niedooglądane muzea miejskie w Valticach (o ile będą otwarte) i może skoczymy do 100doły. Plany mają to do siebie, że… oba muzea były zamknięte (wyszliśmy z domu po 10:00 rano). Przeszliśmy jeszcze przez zamkowe dziedzińce rzucić okiem za „bylinkową zahradkę” (ziołowy ogródek) oraz … Kontynuuj czytanie
Lednice i Salon Win
Poranek obudził nas mglisty, a gdy po śniadaniu W. poszedł obejrzeć tutejszy sklep mięsny na rynku przenikliwy wilgotny chłodek miał wybitnie negatywny wpływ na jego chęć kolejnego wychodzenia z apartamentu. Dodatkowym czynnikiem był fakt, że W. miał przemoczone adidasy, a nie wziął innych butów na zmianę (wziął, wziął, ale się „zapodziały” po przyniesieniu do pokoju). Na kwaterze mamy … Kontynuuj czytanie
Muzeum „opony” i Kolumnada
Przyzwyczajeni do polskiego „poniedziałku bezmuzealnego” postanowiliśmy poszwendać się po książęcych włościach. Zamierzaliśmy rozpocząć od objawu pańskiej megalomanii: Kolumnady na Reistnie, która powstała w celu upamiętnienia paru członków rodziny Liechtenstein, a teraz jest pięknym punktem widokowym – na siebie i okolicę – oraz chwytem marketingowym pobliskiego Château Valtice. Zanim jednak tam dotarliśmy, przy znalezionym przez W. parkingu (niepłatnym!) dostrzegliśmy … Kontynuuj czytanie
Mikulov
Kolejnego ranka śniadanie było jeszcze lepsze. Były nawet naleśniki i jajecznica, no ale i gości pojawiło się trochę więcej. Początkowo zamierzaliśmy dooglądać Valtice, ale poprzedniego wieczora, Erynia rzuciła okiem na strony internetowe sąsiednich miejscowości i wyszło jej, że w listopadzie, zamek w Mikulovie jest czynny tylko od piątku do niedzieli. Decyzja mogła być jedna. Przed jazdą, W. ustawił trasę do … Kontynuuj czytanie
Zamek Valtice
Przed zwiedzaniem Zamku w Valticach mieliśmy trochę czasu na poznanie jego historii, która (pisana) zaczyna się od XII w., a niepisana jeszcze wcześniej. Jak to w średniowieczu bywało, miał on paru właścicieli (kolejno), aż – co nie było typowe – trafił on w ręce rodu Liechtensteinów, którzy zarządzali nim od XIV w. do 1945 r., w którym to przeszedł on … Kontynuuj czytanie

