browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Pałac Książęcy w Żaganiu

do albumu zdjęć

Pałac książęcy w Żaganiu

O poranku, po jak zwykle tutaj niezbyt dobrze zorganizowanym śniadaniu, opuściliśmy Pensjonat Bartosz i podjechaliśmy pod Pałac Książęcy by przespacerować się po nim z przewodniczką. Co prawda wczoraj obejrzeliśmy już większość sal, ale tym razem mury zostały wypełnione również historią przez przemiłą przewodniczkę.
Co prawda historycy sugerują, że pierwszy zamek został wybudowany w XIIIw., ale tutaj nie ma pełnej zgody, ani gdzie był on postawiony, ani jak wyglądał. Zamek miał później wielu właścicieli, którzy go stawiali, przebudowywali lub podnosili z ruin po pożarze, aż w końcu z reprezentacyjnego zamku zmieniony został w pałac. Historia w miarę ustabilizowała kształt tego pałacu na kształcie odpowiadającym mniej więcej dzisiejszemu stanowi dopiero w połowie XVIIw., najpierw dzięki zniszczeniom domów mieszczańskich przez Albrechta von Wallenstein – bardzo go za to mieszczanie polubili – a następnie dzięki rodzinie von Lobkovic, i w końcu rodzinie Bironów,
Dorota de Talleyrand-Périgord

Dorota de Talleyrand-Périgord

a szczególnie Doroty de Talleyrand–Périgord, księżnej de Dino, która z dużym sercem zajmowała się pałacem i nie tylko. Ciekawe były i historie łóżkowo-dziecięce, a ponieważ jeszcze badań genetycznych nie było to… zapraszamy na wycieczkę historyczną organizowaną przez przewodników Informacji Turystycznej zlokalizowanej przy pałacu. Oprócz informacji o rodzinach właścicieli, można się również w IT dowiedzieć o historii najnowszej, a i ona była ciekawa. Prawie do końca II Wojny Światowej pałac pozostał niezniszczony – jako należący do rodziny francuskiej nie został nawet zbombardowany, gdy 80% starego miasta zostało zniszczone, to zamek przetrwał w stanie można powiedzieć „w stanie surowym” pod dachem. Tym razem bowiem to nie Rosjanie ogołocili wnętrza do gołych murów lecz Niemcy. Po wywiezieniu części wyposażenia, reszta – w tym nawet podłogi, drzwi i okiennice – poszły do spalenia w piecach i ogniskach. Zima była zimna.
Po przejęciu Pałacu przez Polskę, w latach 60′ niejaki Gierek postanowił kupić obiekt od Francji płacąc polskim złotem – węglem. Ponoć ostatnią ratę spłacono dopiero w latach 70′ XXw. W międzyczasie Pałac miał szczęście gościć w swoich murach dyrektora Adama Stawczyka, który poświęcił mu i serce, i ciało, i wszelkie możliwe siły, tak że stworzył „ze stanu surowego” perełkę. Nawet udało mu się „zorganizować” adamaszki do pokrycia ścian dwóch pomieszczeń reprezentacyjnych – tkaniny pierwotnie przeznaczone były do wyposażenia pomieszczeń zamku na Wawelu. W efekcie uzyskano ciekawy efekt – historycznie niebieski wystrój pokoi został zmieniony na czerwony.
Dziwnym trafem, przyjęcie politycznej decyzji, że Pałac nie będzie żadnym muzeum, lecz budynkiem użyteczności publicznej, bardzo się pałacowi przysłużyło. Pieniądze na administrację publiczną (Urząd Miasta i Urząd Stanu Cywilnego) oraz na działalność kulturalno-oświatową (sala koncertowa i kino) jakoś łatwiej było znaleźć niż na muzeum. Znalazły się nawet pieniądze na piwnicę: Galerię Dobrego Diabła, w której to artysta rzeźbiarz Jerzy Kupczyk
Galeria Dobrego Diabła

Galeria Dobrego Diabła

stworzył rzeźby całej gromady diabłów. Nawiązał tym samym do legendy opisującej powstanie maszkaronów nadokiennych. Nie będziemy tu zdradzać tejże – zaciekawionych zapraszamy do Żagania.
poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.