browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

muzea

Kamieniec Podolski

Ze względu na możliwości parkingowe wybraliśmy się na zwiedzanie Kamieńca Podolskiego na piechotę mimo obaw o kolana Erynii (nie przesadzajmy – prawe już miało się nieźle, a lewe… pomińmy ten temat milczeniem). Po drodze dostrzegliśmy tablicę ze zdjęciami „niebieskiej (niebiańskiej) sotni”, ludzi którzy zginęli na obecnej wojnie z Rosją, a następnie Katedralny Sobór Aleksandra Newskiego. Jak poprzednio dostrzegliśmy otwarte … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wolin i Międzyzdroje

Poniedziałek przeznaczyliśmy na dojazd i zakwaterowanie. W., pomny opinii znajomego, postanowił, że pojedziemy przez Niemcy i w pięć godzin udało nam się dojechać z Wrocławia przez obwodnicę Berlina do Domu św.Józefa w Szczecinie. Trochę daleko od centrum, ale cicho, w miarę tanio i z restauracją. Czego nam więcej trzeba? Na początek zjedliśmy ruskie pierogi i poszliśmy obejrzeć pobliski kościół – W. zarobił w oczach recepcjonistki. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Łódź

W. co prawda nie lubi dużych miast, ale czasami się przełamuje, szczególnie gdy w grę wchodzi odwiedzenie przyjaciół (i obejrzenie czegoś, czego jeszcze nie widział). Tym razem przełamał się na tyle, że wstał przed piątą by dotrzeć do Łodzi w okolicy godziny 10-tej. I dotarliśmy… od razu w pobliże Księżego Młyna. Jest to kwartał domów robotniczych przy fabrykach, ze szkołą, … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Bochnia

Od czasu do czasu (czytaj: raz na kilka lat) również i W. trafia na przegląd (zdrowotny). Ten konkretny trafił się w sobotę rano w Krakowie. Cóż było czynić z tak pięknie rozpoczętym dniem? Mieliśmy pochodzić po Krakowie, odwiedzić Kazimierz, może uliczki starego miasta ale… W. musiał coś wymyślić i tak cichutko zaproponował: „A może by tak do Bochni?” Czemu nie … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Kłusaki, megality i saliny

W. zaszalał nastawiając budzik na 5:55, dzięki czemu już o 10:05 udało nam się dotrzeć na Gozo. Na pierwszy ogień miała pójść kolejna świątynia megalityczna – Ġgantija. W tym celu mieliśmy podjechać do Rabatu (Victorii), by stamtąd złapać coś do Xagħry. Plan uległ zmianie po pięciu minutach jazdy, w chwili gdy W. przycisnął stop, bo zauważył drogowskaz na … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Gozo: Victoria (Rabat)

Po tygodniu zwiedzania Malty, przeszliśmy płynnie w zwiedzanie drugiej z wysp – Gozo. Mniejszej, spokojniejszej, z autobusami jeżdżącymi punktualnie i (ponoć) lepszym jedzeniem. Spod samego hotelu autobus zawiózł nas do portu promowego w Ċirkewwa – dwadzieścia parę kilometrów w około półtorej godziny – gdzie prawie z biegu weszliśmy na prom. Panuje tu bardzo ciekawy zwyczaj, płaci się tylko za prom z Gozo na … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Trzy Miasta

…a właściwie tylko jedno z trzech, Birgu zwane także, z włoska, Vittoriosą. Miasto to, leżące na cyplu pomiędzy Kalkarą, a Sengleą, zauroczyło nas swoimi wąskimi, urokliwymi uliczkami. Dodatkowo port i marina jachtowa oraz plaża z widokiem na Valettę, a nade wszystko cisza i spokój. Co do tej ciszy i spokoju to zdania były podzielone, gdyż z jednej strony przyczynił się do nich podwójny Dzień … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Klify i jaskinie

Jak zazwyczaj wyruszyliśmy świtkiem koło południa, tym razem obejrzeć klify Dingli – to już drugie o podobnej nazwie – poprzednie były w Irlandii – ale te były jakoś mało widokowe. Do miejscowości Dingli dotarliśmy autobusem i dalej ruszyliśmy już piechotą w skwarze, w kierunku wody (najbliższej). Nie było daleko, w końcu na Malcie nigdzie nie jest daleko, a do morza w szczególności, ale … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mosta i Ta’Qali

Leń okrutny usiłował dusić nasze inicjatywy, ale działając wspólnie i w porozumieniu, udało nam się go (tego lenia) udusić, decydując się zobaczyć Mostę. Po śniadaniu wsiedliśmy więc w autobus do Mosty, i na tym nasze szczęście się skończyło. Dalej była „wolna amerykanka”. Bardziej nolens niż volens, W. urządził przymusowy postój w Naxxar. Erynia wykorzystała przerwę do obfotografowania kilku ulic miasta … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Mdina

(na wstępie drobna uwaga uzupełniająca – Mdinę zwiedzaliśmy przed katedrą św.Jana w Valetcie) Do Mdiny dojechaliśmy autobusem w warunkach klimatyzowanych, a te mają jednak tę wadę, że wychodząc z nich człowiek zderza się z rzeczywistością i ma to niekiedy skutki nieprzewidywane. Tak było i tym razem. Wysiadając z autobusu W. oświadczył, że dzisiaj nie będziemy się pałętać po muzeach i zaraz za rogiem skręcił … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Valetta

Motto dla Valetty wymyśliła Erynia: „Nie musimy pędzić z wywieszonym jęzorem odhaczając kolejne punkty programu, możemy się powłóczyć uliczkami Valetty tam gdzie nas oczy i nogi poniosą.” I poniosły, a właściwie „ponosiły” bo zwiedzaliśmy ją na raty, częściowo z własnej winy, a częściowo z powodu świeżo przygotowywanych wystaw, które otwierano „w przyszłą sobotę”. Przy pierwszych odwiedzinach, W. stwierdził po wyjściu z autobusu „jak … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Zamość i Zagroda Guciów

Erynia po prawie roku bez używania samochodu bardzo szybko „wdrożyła” się w jego prowadzenie i zaczęła szaleć, delikatnie przy tym wyzywając przymulających kierowców. Właściwie oprócz częstych pozytywnych reakcji na teksty W. w stylu „czy wiesz, że przekraczasz dopuszczalną prędkość o…” czy „hamuj wcześniej bo pocałujesz w d… tę dziewczynę przed sobą” tylko raz spróbowała się zmieścić na centymetry pomiędzy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Brunary i Karpacka Troja

Kolejny wyjazd „przez Wysową”. Erynia miała większe plany i dlatego zaordynowała wzięcie dwóch dni urlopu by móc odwiedzić Zamość i Roztocze. Oczywiście, od samego początku, nie moglo się obejść bez nieprzewidzianych postojów. Tym razem padło na Cerkiew pw.Św.Michała Archanioła w Brunarach (360°). Trzeba się było zatrzymać i obejrzeć, szczególnie że była otwarta, a nawet gdyby nie, to podany był telefon … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Szlak „Drewna” i „Kamieni”

Erynia jest zdeklarowaną sezonową wielbicielką góralskich kapci. Gwoli ścisłości, jej uwielbienie wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do temperatury na dworze, zaś latem przerzuca się na japonki. Jako że ostatnie kapcie są w stanie klupściowatym (patrz: komentarz przy wpisie „Parszczenica, Swornegacie i Wdzydze”), zażyczyła sobie nowych na urodziny. Wbrew pozorom, życzenie wcale nie jest takie łatwe do spełnienia, bo na … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Kaszubski Leonardo da Vinci i Biskupin

Dzień następny zaczął się od wielkiego sprzątania by dom zostawić w stanie nie gorszym niż go zastaliśmy. By wyjechać w miarę wcześnie, wstaliśmy świtem dzikim – jak dla nas, bo słońce już hulało po niebie., a plany mieliśmy na ten dzień szerokie, a wliczając w to powrót do domu to i dłuuuugie. Na początek przejechaliśmy przez Swornegacie by uzupełnić zapasy obrazków … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Akwedukt, porcelana i zamek

Niedziela zaczęła się spacerkiem w okolice gdzie ponoć miały być jagody i grzyby. Były ponoć! To znaczy krzaków jagód było dużo, na nich jagód było mało, a grzybów było nic – czego można się było spodziewać po wczesnoletniej porze. Spacer za to był przyjemny, Erynia pomrukiwała, że zapach lasu i jego odgłosy to jakby głaskanie po duszy. W. tym … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Tulcza – wrota Delty

Planowaliśmy zacząć kolejny dzień od spaceru do informacji turystycznej, ale po dojściu do nabrzeża W. rzucił pomysł by sprawdzić ceny rejsów stateczku stojącego opodal. Erynia próbowała robić za Smerfa Marudę, ale poszła. I okazało się, że za 200Lei od głowy można wynająć stateczek na rejs (4-5h), a za 250 Lei na dłuższą pętlę (6-8h) Byłoby taniej jak … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Konstanca

Dzień następny zaczął się rumuńskim śniadaniem – smaczne i obfite – i problemem za znalezieniem jednej z atrakcji Murfatlar: Ansamblul rupestru de la Murfatlar. Niby miały to być jaskinie i nawet był drogowskaz, i nawet znaleźliśmy funkcjonujący nad nimi klasztor z „żywą” cerkiewką, ale wejścia do jaskiń nikt nam nie potrafił pokazać. Okazało się, że robiąc zdjęcia staliśmy pod zamkniętą zardzewiałą … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Siklós i Harkány

Na ostatni dzień zwiedzania okolic Villány wybraliśmy Siklós z jego zamkiem. Dojazd zajął nam kilkanaście minut. Zamek, a właściwie, zdaniem W., pałac na podbudowie zamkowej, jest jeszcze w renowacji (400000000Huf w ramach programu Unijnego + fundusz norweski), ale już robi wrażenie. Może wyposażenie nie poraża ilością i zbytkiem, ale i tak zamek jest godny uwagi. Zarówno przygotowane pomieszczenia jak i widoki z blanek … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Osijek

Rankiem śniadanie prawie jak zwykle – wymieniliśmy tylko jajecznicę na jajka gotowane (5 szt. a jednak!) – a po śniadanku Erynia ustawiła drogowskaz na Osijek. W sumie blisko, raptem 56&nbspkm, nie było więc powodu by nie odwiedzić Chorwacji – dawno już nas tam nie było. Droga była niczego sobie oprócz samego dojazdu do granicy – 10 km po lodzie. Granicę przekroczyliśmy szybko, wspólna odprawa … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz