browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Lipusz, Sominy i Płotowa dwa

do albumu zdjęć

Lubiana i Lipusz

Podczas rozmów wieczornych wpadliśmy ma pomysł by odwiedzić fabrykę porcelany Lubiana w Łubianej. W. zgłaszał zapotrzebowanie na litrową filiżaneczkę, A. i A. postanowili popatrzeć i może coś kupić. 63 km to w końcu nie tak daleko więc czemu nie. Dojechaliśmy w miarę szybko, kupiliśmy to co chcieliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną podglądając zauważone po drodze ciekawe miejsca. Pierwszym z nich był Lipusz. Miało tam być muzeum gospodarstwa wiejskiego. Trochę żeśmy go szukali, bo nic na muzeum nie wyglądało – faktycznie jest w dawnym kościele poewangelickim. Muzeum było oczywiście zamknięte, ale po drodze zobaczyliśmy w centrum bardzo ciekawy budynek ponad stuletniego młyna, a przy nim, ładnie przygotowana przenoska dla kajaków na kajakowym szlaku.
do albumu zdjęć

Dziemiany, Sominy i Płotowo

Drugim puntem były Dziemiany z zamkniętym punktem informacyjnym w drewnianej starej chacie. Chata oczywiście była covidowo-zamknięta, ale obok postawiono tablice informujące o okolicznych atrakcjach. W pobliżu stał dom z bardzo ciekawym witrażem zamiast okna – papież z obrazem Maryi. Czyżby siedziba księdza?
Kawałek dalej zatrzymaliśmy się w Sominach przy drewnianym kościółku i nastrojowym – po sezonie – nadbrzeżnym parku. Można było popatrzeć w spokoju na wodę, z czego Ania z rozkoszą wielką korzystała – dla nas za mocno wiało (zimnem).
Ostatnim punktem trasy były dwie ciekawostki w Płotowie (i Małym). W Płotowie Małym była, reklamowana przy głównych drogach, Zagroda Styp-Rekowskich. Generalnie rzecz biorąc „zagroda” jest to raczej z nazwy. Nowoczesna hala postawiona na podmurówce pomieszczenia gospodarskiego – raczej nie są to nasze klimaty. W samym Płotowie było to Muzeum Szkoły Wiejskiej – gdzie w latach 1929-1932, za panowania niemieckiego, była polska szkoła. Muzeum było oczywiście covidowo-zamknięte, jak by to łatwiej się było przeziębieniem zarazić w mało uczęszczanym muzeum niż w wiejskim sklepiku.
do albumu zdjęć

Ziółka i żurawie

Kolejne dni „przeznaczyliśmy” na leniuchowanie, wieczorne rodaków rozmowy, gry planszowe (nie pamiętamy jak dawno w „planszówki” nie graliśmy) i zbieranie ziół. Podczas zbierania „ziółek” mieliśmy przyjemność pooglądać wielką grupę żurawi krążących nad nami.
 
do albumu zdjęć

Wolność, Światowid i tęcza

Wszystko co miłe kończy się za wcześnie, tak było i tym razem, ale trasa pożegnała nas w piękny sposób. Najpierw rzucił nam w oczy napis „Wolność” przy punkcie widokowym ze Światowidem, a na koniec, już po dostarczeniu naszych gości do Łodzi, słońce powiedziało nam „do widzenia” zapalając na niebie podwójną tęczę.
poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.