browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Dwór i Sami Swoi

do albumu zdjęć

Dwór i pałac w Maciejowcu

Znad zapory planowaliśmy przejechać prosto do Lubomierza, do muzeum Kargula i Pawlaka, ale W. dał po hamulcach w Maciejowcu, bo rzucił mu się do oczu budynek sprawiający wrażenie kamiennego zamku. Zamek to co prawda nie był, ale zabudowania renesansowego dworu także robiły wrażenie. Teoretycznie Dwór jest w remoncie ale jakoś specjalnie nie widać by coś się tam działo. Zupełnie inaczej sprawa się ma z pobliskim pałacem. Tam roboty może nie idą pełną parą ale i ogrodzenie, i mury, i nawet stróżówka sprawiają wrażenie działań jakowychś. Pomiędzy pałacem a Kościołem Rzymskokatolickim pw.Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny rosną ogromne rododendrony. Wygląda na to jak by je posadzono przy budowie pałacu, i aż chciałoby się zobaczyć je kwitnące. Oglądanie budowli zza płotu, nawet historycznych, nie trwało zbyt długo, więc zdążyliśmy do Lubomierza przed zamknięciem muzeum.
do albumu zdjęć

Lubomierz

Ponieważ wjazd do centrum dozwolony jest jedynie mieszkańcom, mieliśmy okazję przespacerować się po tym urokliwym miasteczku często używanym jako plan filmowy. Za Ratuszem jest nawet Zaułek Filmowy w którym uwiecznione zostały nazwiska aktorów i reżyserów filmów tam kręconych. Samo muzeum nie zrobiło na nas specjalnego wrażenia. Jest ono współdzielone, jako muzeum Klasztorne oraz Kargula i Pawlaka. Dawniej chyba były rozdzielone, i muzeum Kargula i Pawlaka było w Domu Płócienników ale obecnie jest jak jest. A nie jest najlepiej. Naszym skromnym zdaniem, eksponaty dawnego PRLu (i starsze) zrzucono byle jak w jednej izbie i “oglondajcie se ludzie”. Krótki film o 8 ciekawostkach związanych z filmem Sami Swoi jest właściwie jedyną większą atrakcją części kargulowej. Po stronie klasztornej są trzy ciekawostki: ornat barokowy z wstawkami średniowiecznymi – świetnie utrzymany w czerwieniach i złocie (z prośbą by nie udostępniać zdjęcia, tośmy nie zrobili, by nas nie kusiło),
Srebrny skarb w muzeum

Srebrny skarb

skarb srebrny znaleziony w pobliżu miasta – przypuszczalnie ukryty pod koniec wojny (z prośbą by nie udostępniać zdjęcia, tośmy nie zrobili, by nas nie kusiło) oraz “przecudnej urody” habity wszelakiego autoramentu, acz dla osób niewysokiej postury, za to prezentowane na dziewczęcych manekinach, nawet habity reguł męskich – w tym przypadku niektórym manekinom dorysowano wąsy i brodę, co dopełniło komizmu całej wystawy.
do albumu zdjęć

Szwajcaria Lwówecka


Po tych atrakcjach chcieliśmy jeszcze wstąpić do Lwówka Śląskiego, w końcu tam nas jeszcze nie było, ale późna pora, zachodzące słońce i wczesny zmierzch pozwoliły nam jedynie na spacer wśród kilkudziesięciometrowych, malowniczo położonych, skał piaskowcowych, Szwajcarią Lwówecką zwanych. Nie wiemy co prawda co to to ma wspólnego ze Szwajcarią. No dobra, kamulce, ale tego jest od groma, nie tylko w Szwajcarii. Nie umniejsza to jednak naszego podziwu dla chęci mieszkańców do uatrakcyjnienia turystycznie regionu. Może nawet za bardzo się starano, bo w ramach dbałości o bezpieczeństwo zwiedzających zamontowano na szczycie biało-czerwono pomalowane barierki. (Wikipedia kłamie – do 10.11.2019r. ich nie zdemontowano). Przy skałkach jest darmowy parking, co dodatkowo zachęca do spacerów. Warto.
Dzień zakończyliśmy miłą wieczerzą w gronie wegetariańskim, jedzenie było jak zwykle wyśmienite, szczególnie że specjalnie dla nas część potraw była jedzeniem (czytaj: mięsem) i to bardzo smakowitym. Niestety, uwielbiane przez nas pierogi ruskie, w wersji wege-cośtam nie są czymś, co tygryski lubią najbardziej.

poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *