browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Klasztor i ciastka

do albumu zdjęć

Klasztor klarysek

Klasztor św. Klary (Convento de Santa Clara) zbudowany był pod koniec piętnastego wieku typowo na bazie prostokąta z patio w środku. Z założenia miał być „ukryciem” cór szlacheckich, których nie udało się wydać odpowiednio za mąż. Zresztą, jednym z pomieszczeń do których można było zajrzeć, była cela takiej zamożnej z domu zakonnicy. Ciekawostką była ilość kościołów w tej budowli. Niezależnych kaplic też było parę, ale trzy kościoły na dwóch piętrach to trochę dużo. Gdyby nie trzy ołtarze można by powiedzieć, że to jeden kościół przedzielony w połowie kratą – po jednej stronie wysoki po drugiej dwupiętrowy. Drugą ciekawostką niewątpliwie są kolorowe azulejos, którymi wyłożone są całe ściany kościołów i kaplic. Trzecią ciekawostką było wiele rejonów bez prawa wstępu, część obiektu wyglądała na zajętą przez przedszkole – z mundurkami zarówno dzieci jak i opiekunek. Nie wyglądały one jednak na habity.
do albumu zdjęć

Ogród przy Quinta das Cruzes


Po zwiedzeniu klasztoru znaleźliśmy jeszcze parę chwil na rzucenie okiem na ogród przy pobliskim Quinta das Cruzes. W znalazł jakieś czerwone owocki, ale ponieważ nie wiedział co to jest to tylko zabrał je ze sobą. Po powrocie do hotelu sprawdził co to może być w Internecie i okazało się, że są to owocki jadalne goździkowca jednokwiatowego (eugenia uniflora) – bardzo ciekawe w smaku, jakby słodycz z odrobiną ostrej papryki. Samego Quinta das Cruzes nie zwiedziliśmy, bo już było zamknięte.
Ponieważ zaczęło się już robić dosyć późno (na zwiedzanie) Erynia zarządziła powrót do hotelu. Po drodze, Erynii rzuciło się w oko logo w starym stylu Fábrica Santo António.
Bolo de mel

Bolo de mel

Zajrzeliśmy – był to sklep firmowy fabryczki ciastek, słodyczy i dżemów, założonej przed stu trzydziestu laty, w 1893r. Po wejściu poczuliśmy się nieco jak w kapsule czasu, kamienna podłoga, azulejos na ścianach, drewniane witrynki wypełnione puszkami w starym stylu, stare wagi jak u nas w PRL-u, odważniki. Rzecz jasna zaopatrzyliśmy się w sztandarowy specjał Madery czyli Bolo de mel i kilka rodzajów ciasteczek. Z tych ostatnich, tylko maślane herbatniki jakoś nas nie przekonały smakiem.
do albumu zdjęć

Spacerem do hotelu


Rzutem na taśmę W. udało się jeszcze zajrzeć do warzywniaka i kupić pitaję oraz bananowe marakuje. I już pozostało nam jedynie zjeść hotelową obiado-kolację. I znowu mieliśmy mieszane uczucia. Jedzenie nawet smaczne, w ilości małej lecz wystarczającej, ale organizacja pracy kelnerów to totalna porażka. Taki brak poustawiania przepływu talerzy może popsuć całą przyjemność z posiłku mimo starających się, miłych i uprzejmych kelnerów.
 

Podkład muzyczny
Portuguese Guitar Fado Instrumental
udostępniony przez archive.org

poprzedni
następny

2 odpowiedzi na Klasztor i ciastka

  1. Asia z Nakła

    Ciekawe czy możliwość degustowania płynów zabronionych w antybiotykoterapii, wpłynęłaby na ocenę pracy kelnerów? 😉
    Jak zwykle czyta się Wasze wpisy jednym tchem i czeka na następne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.