zbytki i zabytki
Mád – wieczorem
To co potrafi zrobić nawigacja z prostą trasą z Chrzanowa do Mád to się w głowie nie mieści. Nie wiemy jak żeśmy jechali, może uda się to odtworzyć, ale już w Polsce W. miał okazję przypomnieć sobie drogę, którą, zamiast obwodnicy, ostatnim razem (w 2014 r.) pokonywał po lodzie z duszą na ramieniu. Tym razem nie było lodu. Na Słowacji GPS, … Kontynuuj czytanie
Pałac Gorzanów
Przyszedł czas na opis przyczyny całego tego zamieszania. Pewnego dnia, wyświetliła się Erynii na FB, reklama portalu Wspieram.to, oferująca, między innymi, nocleg w Domu Zarządcy przy pałacu w Gorzanowie. Dochód z tego miał wspomóc renowację pałacowych wnętrz. Tak zacny cel nie mógł pozostać bez odzewu. Erynia zareagowała natychmiast. Pozostało jedynie określić termin przyjazdu. Pojechaliśmy i dojechaliśmy na miejsce… od … Kontynuuj czytanie
Kłodzko
Przyszedł w końcu czas na Kłodzko. Byliśmy już tutaj co prawda parę lat temu, ale niewiele wtedy zobaczyliśmy, będąc praktycznie tylko przejazdem. Tym razem mieliśmy trochę więcej czasu. Chcieliśmy zacząć od kirkutu, ale z jednej strony trudno było się do niego dostać, a z drugiej ponoć był zamknięty, więc poszukiwania porzuciliśmy na rzecz głównych atrakcji Kłodzka: Rynku, Twierdzy i podziemi. … Kontynuuj czytanie
Parę pałaców
Kontynuacją powtórki z już widzianych miejsc były odwiedziny w trzech pałacach. Po drodze Erynia zarządzała jednak postoje na zdjęcia pól obsianych miododajną facelią (ma się ten rodzinny sentyment do pszczół), pól i gór, ale w końcu udało nam się dotrzeć do dawno nie widzianego Pałacu w Wojanowie. Dotychczas zazwyczaj witaliśmy się z nim przez bramę i jechaliśmy dalej. Tym razem zebraliśmy się … Kontynuuj czytanie
Kolorowe Jeziorka
Z wielką przyjemnością zrobiliśmy sobie powtórkę z już widzianych miejsc, szczególnie dla nas miłą bo mogliśmy pokazać te miejsca M.Rozpoczęliśmy od sztandarowego punktu Rudaw Janowickich – Kolorowych Jeziorek. Jeszcze 10 lat temu, parkowało się na dziko, pod lasem, teraz prywatnych parkingów namnożyło się od groma. W efekcie działań naganiaczy, zrobiliśmy ciut dłuższą trasę niż początkowo planowaliśmy i zapłaciliśmy więcej … Kontynuuj czytanie
Jawor, browar i ruiny
Po takiej dawce zamków przyszedł w końcu czas na sacrum – Kościół Pokoju w Jaworze. Byliśmy już tam jakiś czas temu, ale przez te lata renowacja została znacząco posunięta i powtórne jego zwiedzenie uznaliśmy za warte grzechu, szczególnie że M. jeszcze tego cuda nie widział. I warto było! Odrestaurowano już prawie całe wnętrze, a właściwie prawie wszystko co widać z centrum. Wygląda … Kontynuuj czytanie
Kamieniołom i trzy zamki
Erynia nie może usiedzieć na czterech literach więc cóż było robić, zaproponowaliśmy M. wyskok na Dolny Śląsk, który mu się marzył już od jakiegoś czasu i po zorganizowaniu paru miejsc noclegowych ruszyliśmy w drogę. Trasa niby prosta, łatwa i przyjemna, ale znowu dopadło nas fatum A4 i pod Strzelcami Opolskimi zatrzymał nas korek. Staliśmy w nim chwil kilka aż … Kontynuuj czytanie
Kościół i kurhan
Po krótkim acz przyjemnym wypoczynku przyszło nam wracać do domu. Aby nie marnować czasu W. przeznaczył na ten dzień, odstający od pozostałych, kościół w Leśnie z najwyższą drewnianą dzwonnicą w Polsce. Niestety, w dzień ten, niebo płakało. Łzy nie były rzęsiste lecz wystarczające by utrudnić nam zwiedzanie. Poza tym był poniedziałek, więc i kościoły odpoczywały po niedzielnej ciężkiej pracy. Na … Kontynuuj czytanie
Kościoły ryglowe
Prognozy pogody – wciąż deszczowo-burzowe – zniechęciły nas ostatecznie do kajaków. Drewniany kościół z poprzedniego dnia natchnął z kolei W. do poszukiwań kolejnych egzemplarzy takowych na południowych Kaszubach. I owszem, takowe są. Zanim wszakże dotarliśmy do pierwszego, zatrzymaliśmy się w Sąpolnie (kaszb. Sąpólno / niem. Sampohl), zaintrygowani tablicą informacyjną przy starym cmentarzu ewangelickim. Otóż wedle informacji, obiekt został zrewitalizowany za pieniądze unijne. … Kontynuuj czytanie
Targ i kościół
Po porannym pożegnaniu Gospodarzy, zajrzeliśmy na zachwalany przez nich sobotni targ w Tuchomiu. Cóż, po Siedlęcinie niewiele rzeczy jest nas w stanie zachwycić. Targowisko miejskie składa się z kilku drewnianych budek na krzyż, z których trzy sprzedawały: niemiecką „chemię” do prania, ciuchy oraz… góralskie kapcie. Na Kaszubach?! Z rzeczy bardziej dla nas ciekawych – było mięso i wyglądające na domowe wędliny, domowy … Kontynuuj czytanie
Koza i kościoły
Żeby nie było: Kaszubska Koza i kaszubskie kościoły – a nawet ukraińska cerkiew na Kaszubach, ale wszystko we właściwym czasie. Nie będziemy zbyt oryginalni powtarzając kolejny raz: rok bez Kaszub to rok stracony. Erynia nie daje o tym zapomnieć i tylko patrzy by rzucić wszystko, posadzić W. za kierownicą i ruszyć na północ. Tym razem powitali nas Właściciele, którzy właśnie … Kontynuuj czytanie
Sucha Beskidzka
Erynia zwróciła uwagę, że w okolicach Wadowic prawie nic nie ma do zwiedzania. Przewidując więc niedosyt W. zasugerował Suchą Beskidzką. Nie jest co prawda aż tak blisko, ale nie można też powiedzieć, że jest daleko, a jest tam co oglądać. Już jadąc trasą z Wadowic do Suchej Beskidzkiej jest o czym porozmawiać. Jezioro Mucharskie (Zalew Świnna Poręba) jest wprost … Kontynuuj czytanie
Wadowice
O kolejnym wyjeździe zadecydowała wielka polityka. Zobowiązania zawodowo-ogródkowe spowodowały, że nie zdążyliśmy podpisać listy poparcia dla Rafała Trzaskowskiego w miastach nam najbliższych. Na szczęście dzięki wujkowi Google wyszukaliśmy, że w niedzielę będzie się można dopisać w… Wadowicach. Jechaliśmy do tych Wadowic, zastanawiając się po cichu, czy aby nie zostaniemy na miejscu „pobłogosławieni” przez jakichś „Rycerzy Niepokalanej” tudzież … Kontynuuj czytanie
Pałac Bulowice
Kilkanaście kilometrów za Osiekiem znajduje się kolejna wieś z kolejnym (no ileż można!) dziewiętnastowiecznym pałacem – Bulowice. Z zabytkiem tym wiąże się romantyczna historia: baron Edmund Larisch wybudował go dla swojej żony Jessy Paterson, którą poślubił był w Londynie. Szkocka połowica wyraziła zgodę na zamieszkanie w Polsce pod warunkiem, że baron wybuduje jej pałac przypominający dom rodzinny – Huntly Castle. Dla … Kontynuuj czytanie
Polanka Wielka i Osiek
Z Porębą Wielką sąsiaduje Polanka (a jakże!) Wielka. Tam, w strugach deszczu rzuciliśmy tylko okiem na remontowany drewniany kościółek św. Mikołaja. Tabliczka: „Wstęp wzbroniony”, nie zachęcała do wejścia, ale za to zmotywowała W. do sprawdzenia czy to prawda. Nie była! Osoba należąca do ekipy konserwatorskiej spytana (przez W.) „Czy to Pan może nas wyrzucić?”, odpowiedziała: „Mogę, ale nie … Kontynuuj czytanie
Poręba Wielka – kościół, remiza i pałac
Niejednemu psu Burek, to i niejedna Poręba Wielka jest w Małopolsce. Akurat ta jest w powiecie oświęcimskim. I tu znowu „zawinił” W., z nudów wymyślając alternatywne trasy powrotów z pracy. Co ten korona(ś)wirus robi z ludźmi… Chłop rozglądając się po okolicy wypatrzył starą wiejską remizę strażacką z drewnianą wieżyczką. Wiadomo, że trzeba było zgłębić ten temat. Zwiedzanie wsi rozpoczęliśmy wszakże od drewnianego szesnastowiecznego … Kontynuuj czytanie
Rajski Pałac
Przez ostatnich parę lat W. wiele razy przejeżdżał przez to skrzyżowanie. Zazwyczaj spoglądał w lewo i w prawo, ale nie zdarzało mu się głębiej spojrzeć na wprost, aż raz popatrzył i… postanowił tym widokiem uraczyć Erynię. Niewiele wiedział o tej budowli – prawdę mówiąc, nic nie wiedział – więc zaczął szukać i trafił na bardzo interesujący artykuł o nowym właścicielu (i) pałacu. Nie … Kontynuuj czytanie
Parę ogrodów
W oszalałym ze strachu przed (ś)wirusem świecie Erynia od paru już tygodni gnębiła W. chcąc „gdzieś wyjechać”. W. jak długo mógł, wykręcał się od tego bo nie lubi chodzić w kagańcu. W końcu jednak stracił wszystkie argumenty i musiał się zgodzić, szczególnie że Erynia użyła argumentu: „będziesz mógł kupić roślinki”. Wynalazła również dwa bardzo ciekawe ogrody, przy firmach ogrodniczych. … Kontynuuj czytanie
Wspomnienia o bazarach [2]
Korona(ś)wirus sprawił, że wszelkie dalsze podróże zostały odłożone ad kalendas graecas. W tej sytuacji, pozostaje tylko powspominać podróże przeszłe i zaprzeszłe, z taką pewną nieśmiałością myśląc o przyszłości. Kilka lat temu popełniliśmy wpis o bazarach. Od tego czasu, zdążyliśmy zobaczyć kilka nowych, więc warto byłoby dorzucić je do listy. Pełne powabu „oczy” wymalowane na rybackich łodziach, a wypatrzone na … Kontynuuj czytanie
Krapkowice i Rogów Opolski
Erynia potrzebowała obuwia wakacyjnego, wygodnego i z podeszwą antypoślizgową. Udało nam się znaleźć firmę produkującą takowe w Krapkowicach. Należało tam tylko pojechać. Same buty to jednak dla nas trochę za mało. Trzeba było naleźć coś więcej, coś ciekawego do zobaczenia. No to i znaleźliśmy. Ponieważ jednak do oglądania trzeba pogody, chociaż przyzwoitej, to planowany wcześniej wyjazd możliwym stał się … Kontynuuj czytanie

