browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Jawor, browar i ruiny

do albumu zdjęć

Kościół Pokoju w Jaworze

Po takiej dawce zamków przyszedł w końcu czas na sacrum – Kościół Pokoju w Jaworze. Byliśmy już tam jakiś czas temu, ale przez te lata renowacja została znacząco posunięta i powtórne jego zwiedzenie uznaliśmy za warte grzechu, szczególnie że M. jeszcze tego cuda nie widział. I warto było! Odrestaurowano już prawie całe wnętrze, a właściwie prawie wszystko co widać z centrum. Wygląda na to, że prace restauracyjne trwają jeszcze na balkonach. Obejrzawszy co się dało i posłuchawszy, w trakcie zwiedzania, informacji nadawanych przez głośniki ruszyliśmy w miasto
do albumu zdjęć

Jawor

– a właściwie na Rynek i dalej aż pod XIXw. wieżę ciśnień. Wieża jak wieża – stała, natomiast Rynek (i gospodarzy miasta) podziwiać można za bardzo sprawną rewaloryzację z zachowaniem układu podcieniowego – nawet plomby od niego zbytnio nie odstają. Wracając obejrzeliśmy jeszcze Kościół pw.św.Marcina – oczywiście, przez kraty. Zamku nie zwiedziliśmy bo usłyszeliśmy, że jest to więzienie, a jakoś nie chcieliśmy tego sprawdzać. A szkoda, bo już po powrocie znaleźliśmy, że zamek przestał być więzieniem. Nie znalazł on jednak innego, poważnego gospodarza, który miałby wizję jego wykorzystania.
do albumu zdjęć

Kłonice


Kolejny punkt programu, a nawet trzy punkty, nie były planowane. Ot, W. zobaczył drogowskaz na punkt widokowy na Radogoście i skręcił w boczną drogę. Przy jednym z kolejnych skrzyżowań rzucił okiem w lewo i oko zawiesiło się na renesansowym pałacyku w Kłonicach. Widać że jest on „zaopiekowany”, ale zabudowania folwarczne stoją nieużywane. Na używany wygląda domek naprzeciwko pałacu, ludzi jednak na zewnątrz nie było więc nie mieliśmy kogo odpytać o ciekawostki.
do albumu zdjęć

Radogost

Na parking pod Radogostem dojechaliśmy dosyć szybko i tu zaskoczenie. Przy parkingu toaleta, wolnodostępna z wodą i kanalizacją, a na pobliskiej łące, wyglądającej jak baza biwakowa, piękna wiata z kominkiem i ławami – też ogólnodostępna w godzinach od 8. do 22. Dalej już było drobne 10′ podejścia pod górę, by na jej szczycie móc wejść na wieżę – otwartą i ogólnodostępną – i ponapawać się piękną panoramą bliższych i dalszych okolic.
Po zejściu z punktu widokowego i ruszeniu w dalszą drogę W. znowu „musiał” skręcić
do albumu zdjęć

Zamek Lipa

w szutrową drogę pod, będący w stanie remontowanej ruiny, XIVw. zamek Lipa. Ze względu na wszechobecne tablice obwieszczające „Zakaz Wstępu” na teren prywatny nie obejrzeliśmy wnętrz, mimo że skobel zamykający bramę był raczej symboliczny. Obejrzeliśmy więc ruinkę jedynie z zewnątrz i ruszyliśmy dalej wracając na zaplanowaną trasę. A ta wiodła nas przez Browar w Miedziance – bardzo ładnie urządzony przybytek dla gości – włącznie z opcją noclegu. Piwa,
do albumu zdjęć

Miedzianka

oraz napoje piwne, także były ciekawe w smaku (na przykład jedno miało smak kawy zbożowej) lecz chyba niespecjalnie przypadły nam do gustu, za to zupełnie nie przypadła nam do gustu następna ciekawostka okolicy – wieś Mniszków. Niby wymarła a całkiem żywa. Przejechaliśmy z jedynym przystankiem, przy tablicy informującej o miejscu gdzie, dawnymi czasy, stała Gospoda pod Trzema Lipami. Może gdybyśmy pałętali się po okolicy pieszo moglibyśmy obejrzeć więcej pozostałości po Miedziance.
do albumu zdjęć

Zamek Bolczów


Ostatnim odwiedzonym tego dnia miejscem były malownicze ruiny zamku Bolczów. Cały, wkomponowany w naturalne ostańce skalne, prezentował się bardzo interesująco, a punkty widokowe, dostępne po wejściu po kamiennych schodach, okraszały całość pięknymi panoramami.
Po tak obfitym w doznania dniu pozostało nam już tylko wrócić do Przycupu na bardzo smakowitą obiado-kolację.

poprzedni
następny

4 odpowiedzi na Jawor, browar i ruiny

  1. Pudelek

    A ja oczywiście musiałem odbić się od zamkniętych drzwi w Jaworze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *