browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

Mon Repos

Pałac Mon Repos odwiedziliśmy dwukrotnie i to nawet nie dlatego że jest on tego specjalnie wart, ale dlatego że za pierwszym razem spóźniliśmy się i muzeum były już zamknięte. Jest ono otwarte do 15:30 (latem?!). Pałac i otaczające go ogrody mogłyby stać się popularnymi wśród Brytyjczyków, o ile Grecy o to zadbają i zrobią to w miarę szybko (Grecy? – niemożliwe), bo jest to miejsce narodzin niedawno zmarłego (karkołomna konstrukcja stylistyczna) Księcia Edynburga Filipa, męża królowej brytyjskiej Elżbiety II. Miejsce ma ciekawą historię, nie tylko ze względu na te urodziny, a jego nazwa pochodzi z języka francuskiego i oznacza dosłownie „mój odpoczynek” – Erynii bardziej podoba się „moje wytchnienie”.
do albumu zdjęć

Mon Repos - park

Za pierwszą wizytą przyjrzeliśmy się głównie parkowi (jest otwarty do 21:00) z leżącymi w nim pozostałościami po Paleopolis. Niestety politowanie budzi stopień osypywania się pałacu i zachaszczenia otaczającego pałac parku. Owe chaszcze przypominały nam bardzo niedawno oglądany park pałacowy w Młoszowej, przy czym ten w Młoszowej nie był państwowy, nie urodził się w nim Książę Edynburga i jednak chaszcze były mniej widoczne. Jeżeli chcą z tego zrobić perełkę pod Anglików, powinni się pospieszyć… Coś tam niby się buduje, bo część terenu jest zamknięta, ale parkowi daleko do parku angielskiego.
Mimo niezbyt zachęcającej wizji parkowych W. uparł się by kolejnego dnia rozpocząć wizytę w Kerkyrze od dooglądanie pałacu i muzeum, a na miejscu uzupełnił listę o ruiny doryckiej świątyni Hery. Idąc do niej oglądaliśmy wybieg, na którym o palmę pierwszeństwa (u)biegali (się) psy i „joggingniści”. Świątynia okazała się pudełkowatym murem z równo ociosanych kamieni z paroma kolumienkami w pozycji horyzontalnej i wertykalnej. Jak by nie było drzew to mógłby stąd być całkiem ładny widok na morze. Drzewa były, a w pobliżu świątyni W. zachwyciły trzy potężne fikusy, które w takich rozmiarach widział tylko na filmach z Indii. Te rosnące w Mon Repos miały pnie średnicy kilku metrów i wyglądały niesamowicie, szczególnie że kwitły i ich zapach komponował się pięknie z innymi zapachami w ramach aromaterapii. I właściwie były to jedyne elementy z pałacowego parku warte wzmiankowania. Za to wnętrza pałacowe sprawiły na nas jak najlepsze wrażenie. Widać, że zostało wszystko gruntownie odnowione, ale i tutaj widać było brak fachowości – Erynia znalazła odchodzącą płatami z drzwi farbę.
do albumu zdjęć

Hera i Mon Repos

Poza tym jednak wnętrze wyglądało znacznie lepiej od zewnętrza. Do zwiedzania były dwa piętra (w sensie parter i pierwsze). Najpierw pozachwycaliśmy się zdjęciami wyspy z lat 1856 – 1860, zrobionymi przez brytyjskiego wojskowego, majora Johna Davenporta Shakespeare’a, który w tych latach stacjonował na wyspie. Fotografie były pogrupowane tematycznie i kapitalnie opisane (również po angielsku), przybliżając życie na wyspie w okresie panowania brytyjskiego. Sąsiednie sale były próbą odtworzenia umeblowania z epoki Regencji, charakteryzującej się dążeniem do wygody i przyjemności w sielankowym otoczeniu bez zbędnych ozdobników. Przy czym nie ma to nic wspólnego z oryginalnym umeblowaniem, gdyż pałac miał ciekawą historię
Wybudowany został na miejscu starej Kerkyry (Palaeopolis oznacza Stare Miasto) przez (lub dla), zakochanego w Greckiej szlachciance, brytyjskiego komisarza Wysp Jońskich Fredericka Adama. Długo w nim jednak nie pomieszkał bo został „służbowo zesłany” do Indii. Pałac został i funkcjonował jako szkoła sztuk pięknych, a gdy na Korfu przyjechała cesarzowa Sisi mieszkała tutaj przez jakiś czas, zanim wybudowano dla niej Achilleion. Po Cesarzowej przyszła kolej na króla – duńskiej proweniencji Króla Grecji Jerzego I, któremu podarowano pałac na letnią rezydencję i pozostał w rękach rodziny królewskiej do czasu gdy uciekł z Grecji ostatni jej król Konstantyn II. W czasach królewskich urodziło się w tym pałacu kilkoro dzieci kontynuujących tradycje królewskie, między innymi „na stole w jadalni” urodził się Filip, przyszły mąż królowej Elżbiety II. Po ucieczce króla Grecji pałac miał niezbyt jasną sytuację prawną i jak zwykle w takich sytuacjach nikt nie dbał o pałac, za to dbał o upłynnienie dóbr wszelakich. Po 1990r. pałac został odrestaurowany i chyba restauruje się nadal.
Pierwsze piętro poświęcone było odkryciom archeologicznym na terenie pałacu i parku, potraktowanym również z punktu widzenia stratygrafii czy kolonizacji greckiej. było też odniesienie do podróży Odyseusza, którego, jak wiadomo, ostatnim przystankiem przed Itaką było właśnie Korfu, a miał do niej zawinąć w pobliskiej zatoce Garitsa.
poprzedni
następny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.