Polska
Niesmak i Dziura
Nadszedł w końcu Dzień Otwarty Domów Przysłupowych. Po obejrzeniu z zewnątrz paru domów przysłupowych „po drodze”, dzień ten postanowiliśmy przeznaczyć na Bogatynię gdzie jest ich duże nagromadzenie. Zaparkowaliśmy auto w centrum Bogatyni, ku naszemu zdumieniu nie mając najmniejszego problemu ze znalezieniem miejsca. Ot, zalety małych miast. Od razu skierowaliśmy się w Aleję Żytawską, ciągnącą się wzdłuż potoku Miedzianka. Tu … Kontynuuj czytanie
Domy Przysłupowe
Z pojęciem „dom przysłupowy”, czyli w skrócie mówiąc dwoma domami zbudowanymi jeden nad drugim, zapoznaliśmy się lat temu kilka, gdy nocowaliśmy w pięknej „Kuźni nad Bobrem” w Przeździedzy, będącej jednym z przykładów takiego domu. Wtedy wspomniano nam o dorocznym „Dniu Otwartych Domów Przysłupowych”, gdy można zrobić sobie rundkę i przyjrzeć się takim obiektom nie tylko zza płota. Pomysł wydał nam się … Kontynuuj czytanie
Kot w skansenie i inne
Pogoda jak marzenie, trochę słońca, trochę niezbyt groźnych chmurek, aż wstyd byłoby nie skorzystać, szczególnie że przyjaciel W. z dawnej pracy zapraszał do siebie do Bystrej Podhalańskiej. Zaproponowaliśmy wspólny wypad koledze M., on w zamian podrzucił nam ciekawe miejsca do obejrzenia po drodze. Na pierwszy ogień (oby nie rzeczywisty!) poszedł Dwór w Stryszowie. Ma on co prawda udokumentowaną … Kontynuuj czytanie
Kościół, wieża i obiad
Po obejrzeniu pałacu zostaliśmy, przez przemiłą Panią oprowadzającą, zachęceni do odwiedzenia Kościoła Świętego Krzyża, który księżna Dorota Talleyrand-Périgord przeznaczyła na grobowiec rodzinny książąt żagańskich bo Kościół Katolicki, jako ewangelików, nie pozwolił pochować ich w żadnym ze „swoich” kościołów. W efekcie w małym kościółku znalazły się trzy wielkie sarkofagi zajmujące znaczącą część jego powierzchni. Cały kościółek współgra ze stylem … Kontynuuj czytanie
Pałac Książęcy w Żaganiu
O poranku, po jak zwykle tutaj niezbyt dobrze zorganizowanym śniadaniu, opuściliśmy Pensjonat Bartosz i podjechaliśmy pod Pałac Książęcy by przespacerować się po nim z przewodniczką. Co prawda wczoraj obejrzeliśmy już większość sal, ale tym razem mury zostały wypełnione również historią przez przemiłą przewodniczkę. Co prawda historycy sugerują, że pierwszy zamek został wybudowany w XIII w., ale tutaj nie ma … Kontynuuj czytanie
Winnica Saganum
Przeszliśmy się na piechotę z Żagania do sąsiedniego Bożnowa, po drodze odnotowując piękny gmach szkoły muzycznej, a dawny szpital, którego wnętrza przewyższają ponoć urodą nawet wnętrza Pałacu Książęcego. Niestety, podziwiać je mogą wyłącznie uczniowie i ich rodzice oraz grono pedagogiczne. Co prawda, dyrekcja jest namawiana do zorganizowania dni otwartych, ale na razie nie wiadomo jak i kiedy miałyby się … Kontynuuj czytanie
Żagań – miasto
Rano, ku naszemu zdumieniu, okazało się, że w recepcji leci TVN. Zapytaliśmy kelnera, skąd taka rozbieżność w poglądach między parterem, a piętrem. Otóż niedawno stacje zmieniły sygnał, telewizory w pokojach już nie odbierają tego nowego, a serwis się spóźnia. Mieliśmy pecha, ale w końcu nie przyjechaliśmy tu oglądać telewizji. Rankiem chcieliśmy się przede wszystkim dostać do Informacji Turystycznej, zaopatrzyć w informacje o mieście, … Kontynuuj czytanie
Śmietnik w Ośle
Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy w dalszą drogę, na której W. ustawił punkt typu „zrujnowany pałac”. Erynia dodała jeszcze punkcik „kościół z cebulastym dachem”. O ile gotycki kościół filialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudawicy był zamknięty (co jest normą) to okolica wyglądała na czystą i zadbaną. Na kamiennych murach zewnętrznych widać było kolejne etapy rozbudowy kościoła (XIV-XVIII w.), … Kontynuuj czytanie
Opactwo Lubiąż
Kolejne warsztaty winiarskie zaprowadziły nas znowu do Wrocławia. Według W. ciężka choroba sommelierów i sprzedawców każe im niestety promować tylko wina wytrawne i wytrawne z bąbelkami [W.: „w większości nie nadających się do picia – bo wytrawne”]. I jest to nawet zrozumiałe – łatwiej stworzyć duży popyt na byle co, nadające się tylko jako dodatek do jedzenia (i to też nie zawsze), … Kontynuuj czytanie
Zamki i kamienie
Tak nam jakoś Orle Gniazda idą z długimi przerwami. W. postanowił zmotywować siebie i Erynię i kontynuować zwiedzanie, znowu od najdalszych miejsc od domu. Zaprosił na wycieczkę przyjaciela M., ustawił trasę i rankiem ruszyliśmy do Siewierza. Jest w nim bowiem zamek biskupi. Co prawda początkowo był zamkiem książęcym, ale jednak i tak nie wiadomo dokładnie, kiedy go posadowiono, to najlepiej było … Kontynuuj czytanie
Szybowiec i Kozy
Co jakiś czas W. robi Erynii niespodzianki z okazji urodzin (choć nie zawsze w terminie), coraz bardziej przechodząc samego siebie. Tak było i tym razem. Jakieś pół roku wcześniej podczas rozmowy w pracy dowiedział się, że jedna z koleżanek ma w rodzinie znanego pilota szybowców – jednego z dwóch pilotów, którzy jako pierwsi przelecieli szybowcem nad Himalajami – Krzysztofa Stramę. Lepszego pilota, któremu mógłby … Kontynuuj czytanie
Osiek nad Notecią
Kolejne dni spędzaliśmy głównie w lesie, dołączając do rzeszy rodaków przeczesujących runo w poszukiwaniu grzybów. Z kronikarskiego obowiązku meldujemy, że trafiały się maślaki, podgrzybki, prawdziwki, kanie i kozaki. Pomijając susz, to była kulinarna rozpusta przegryzana sylimarolem i przepijana winem! W dzień powrotu planowaliśmy dooglądać Nakło nad Notecią. Plany były piękne, ale po drodze trafił się skansen – Muzeum Kultury Ludowej – w pobliskim … Kontynuuj czytanie
Wykończenie Żuław
Erynia już od jakiegoś czasu upominała się o Żuławy – niedooglądane jakiś czas temu. Fakt, raz pocałowaliśmy klamkę w muzeum żuławskim, oraz w Małym Holendrze. Wyszukała też dodatkowe miejsca do zobaczenia w już odwiedzonych Żuławkach (niem. Fürstenwerder) i od nich zaczęliśmy. Od ostatniego naszego tu pobytu Żuławki wzbogaciły się o tablicę z zaznaczonymi najciekawszymi miejscami wsi, było więc łatwiej je znaleźć, toteż spacerując … Kontynuuj czytanie
Pałac Runowo
Na Pałac Runowo zwrócono nam uwagę już w Muzeum Krajny, z dodatkową informacją, że jest on w ruinie, a obok niego jest restauracja i hotel. Ponieważ po odwiedzeniu Kcyni trochę zgłodnieliśmy to informacja o restauracji nabrała innego, znacznie ciekawszego, znaczenia. Pałacem „w ruinie” specjalnie się nie przejmowaliśmy bo zaczęło się już robić troszkę ciemnawo. Po dojechania do Runowa W. zaczepił policjanta … Kontynuuj czytanie
Kcynia
Z Nakła nad Notecią Asia zabrała nas do pobliskiej Kcyni, na spotkanie z Justyną (też znajomą z Internetu) – pomysłodawczynią i prowadzącą Dźwiękowe Archiwum Kcyni. Projekt wymyślony został na 750-lecie miasta, by zbierać relacje starszych mieszkańców, stare pocztówki i fotografie utrwalające miasto, zanikające coraz bardziej pod kolorowym tynkami (patrz: Urząd Miejski) i plastikowymi oknami i drzwiami, czy zabytkowe budynki, których właściciele zgłaszają … Kontynuuj czytanie
Muzeum Krajny
Przyszedł w końcu czas na długo oczekiwane spotkanie z Joanną, z Nakła nad Notecią (niem. Nakel an der Netze). Dotychczas była to znajomość wyłącznie internetowa, ale już przyniosła (nam) wyraźne korzyści – otwarła nam oczy na interesujący region Polski: Krajnę. Z Asią spotkaliśmy się w Jej rodzinnym mieście, przed Muzeum Ziemi Krajeńskiej. Pracuje tam jej kuzyn Krzysztof, który zadał sobie … Kontynuuj czytanie
Kajakiem po Chocinie
Przyszedł w końcu czas na długo oczekiwane spotkanie z Joanną, z Nakła nad Notecią (niem. Nakel an der Netze). Dotychczas była to znajomość wyłącznie internetowa, ale już przyniosła (nam) wyraźne korzyści – otwarła nam oczy na interesujący region Polski: Krajnę. Z Asią spotkaliśmy się w Jej rodzinnym mieście, przed Muzeum Ziemi Krajeńskiej. Pracuje tam jej kuzyn Krzysztof, który zadał sobie … Kontynuuj czytanie
Kaszuby – powrót
Pierwszy raz od wielu lat praktycznie całe lato spędziliśmy w domu – remontując. Gdy w końcu (we wrześniu) nadarzyła się pierwsza okazja wyjazdu, wyskoczyliśmy w ulubione miejsce Erynii – na Kaszuby. Praktycznie przez całe lato było tu sucho, więc z grzybami szału nie było, ale kilka grzybów wpadło nam w ręce. Grzybowo dokarmiliśmy się też w Restauracji Swornegace w Swornegaciach, trafiając fuksem na zupę … Kontynuuj czytanie
Młoszowa – pałac
Odpalając rano internet, Erynia zoczyła artykuł w lokalnej gazecie, informujący o otwarciu na długi weekend bram zespołu parkowo-pałacowego w Młoszowej. Obiekt ten, choć znajdujący się przysłowiowy rzut beretem od Chrzanowa, funkcjonował gdzieś na obrzeżach naszej świadomości – wiedzieliśmy tylko, że należy do jakiejś instytucji i jest zamknięty dla zwiedzających. Dzisiaj postanowiliśmy przyjrzeć mu się bliżej. Pałac ma ciekawą historię, która … Kontynuuj czytanie
Kujawskie megality
Powrót z Kaszub, nie wyglądał początkowo na zbyt miły. Chmury tylko czasami i na krótko odsłaniały słońce, a znacznie częściej rosiły ziemię deszczem mniej lub bardziej rzęsistym. Postanowiliśmy jednak ulec sugestiom A. i A. i odbić odrobinę w bok od trasy, by obejrzeć Megality Kujawskie w okolicach Wietrzychowic. Wstępnie decydowaliśmy, że jak nam będzie dane, to i deszcz padać nie będzie, a jak „siły … Kontynuuj czytanie

