browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Puglia (Apulia)

Francavilla Fontana

Tym razem miejsce docelowe wyniuchał W. Parę razy przejeżdżaliśmy obok Francavilla Fontana i W. w końcu zażyczył sobie rozeznania co tam jest. W przewodnikach nie ma prawie nic, w internecie można coś tam znaleźć, ale można by to streścić pięcioma słowami „dużo pałaców i dużo kościołów”. W sumie według opisów nic szczególnego – chyba każda miejscowość w Apulii szczyci się warownią i co najmniej jednym kościołem, ale W. się uparł. Rzecz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Na wschód i południe Salento

W. nie lubi spraw niedokończonych i planów nie zrealizowanych, siedział więc cały wieczór i dłubał w GPSie by poustawiać trasy tak, by można je było zrealizować. W konsekwencji rano ruszyliśmy na południe półwyspu salentyńskiego. Jako pierwszą ciekawostkę W. ustawił dwa Alimini: Grande i Piccolo – jeziora w obszarze chronionym. W pobliżu pachnące sosnowe (według Erynii piniowe) lasy i brzeg morza. Zdążyliśmy wczuć się w zapachy rozgrzanego lasu i obejrzeć oba jeziorka, niestety niezbyt … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Lecce

W miarę szybko dotarliśmy do Lecce. Tu W. równie szybko znalazł parking przy samym Castello Carlo V. Tak się szczęśliwie złożyło, że i przy lodziarni mającej ponad 30 smaków lodów. Po spremucie i paru chwilach dotarliśmy do informacji turystycznej w bramie twierdzy. Sama twierdza może i była interesująca (w środku) ale za 10€ na głowę z informacją o wystawach zdjęć wąż zasyczał w kieszeni, przez co obejrzeliśmy jedynie przedsionki i wykopaliska na dziedzińcu. Ciekawszym okazało się stare … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ostuni

Ostuni widywaliśmy zazwyczaj wieczorami, a jest zbyt ciekawe by nie obejrzeć go przy świetle dziennym. By zdążyć tym razem ze wszystkim, w planach było i Lecce, wyruszyliśmy świtkiem dzikim około 8. Samo miasto, położone pięknie na wzgórzach o wysokości ponad 200m, przypominało nam z daleka turecki Mardin. Skąd te białe ściany? Z przyczyn czysto praktycznych. Jak wiadomo, kolor biały odbija światło, dzięki czemu ściany się nie nagrzewają … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Punta Facì i Otranto

Z ciekawych miejsc na obcasie buta zostało nam Otranto i Lecce. Wstępnie zaplanowaliśmy na ten dzień oba, na początek Otranto a po sjeście Lecce. Przy okazji chcieliśmy również zajrzeć na najdalej na wschód wysunięty cypel Włoch. Nie udało nam się zrealizować większości planów ale i tak uznaliśmy wypad za udany. Na pierwszy ogień poszedł cypel, przez drobne niedopatrzenie zamiast Punta Palascìa (40.107354, 18.520402) obejrzeliśmy Punta Facì (40.134780, 18.517091) – niby 280m … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Włoski „dzień lenia”

Niedziela, tym razem na nią wypadł nam „dzień lenia”. Z łóżka zwlekliśmy się późno a i potem tak nam się jakoś nie chciało ruszać. W końcu, około 11., pojechaliśmy na plażę. W. miał ochotę potestować (na Erynii) maskę do snorkelingu. Dla niewtajemniczonych – Erynia z zasady podchodzi do snorkelingu oraz kąpieli w morzu jak pies do jeża (W. – ktoś tu nie widział psa z jeżem). Wysadziliśmy S.+M.+Z. po drodze (z małym dzieckiem preferują piaszczyste plaże) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Na południe Apulii

Wieczorem dnia poprzedniego W. podjął decyzję – jedziemy na południe wzdłuż wybrzeża. Punkty wstukał w GPS i około 10. (po zakupach) ruszyliśmy w trasę. Na początek rzuciliśmy okiem na jeziorko w pobliżu – Nature reserve Salina dei Monaci – ponoć bywają tam flamingi… ponoć, my nie zauważyliśmy, ale też i nie obeszliśmy całego jeziorka dookoła. Szybko rzuciliśmy też okiem na plażę po przeciwnej stronie zarośniętych krzakami wydm – grupki ludzi … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Avetrana, Manduria i Oria

Minął pierwszy tydzień pobytu we Włoszech, przyszedł więc czas przeprowadzki znad Adriatyku na „jońską” stronę obcasa, do San Pietro in Bevagna. Raptem kilkadziesiąt kilometrów ale jazda wyładowanym po brzegi samochodem do najprzyjemniejszych nie należała. Ponieważ na miejsce dotarliśmy w miarę wcześnie to zdążyliśmy jeszcze zjeść małe co nieco w restauracji Solo Al Sud. W. musiał oczywiście rzucić się na smażone owoce morza – mieszanka była wyśmienita. Kwatera Sala Bianca … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Trani

W Trani humory znacząco się nam poprawiły. Po pierwsze, darmowe parkingi przy ulicy w centrum, blisko morza. Po drugie W. wyczaił na nos kawiarnię z pysznymi dolci. Po trzecie przeszliśmy do starego miasta przez piękną nadmorską promenadę połączoną z parkiem, po którym luzem latały papugi drąc się wniebogłosy. Kameralny port również nas zachwycił: i jachty, i kutry rybackie (głównie niebieskie) wyglądały bardzo malowniczo na tle jasnych murów. Może i teraz wygląda kameralnie, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Bari

W planach mieliśmy Bari, ale ku naszemu zdumieniu GPS okazał się niesubordynowanym i wywiódł nas dwadzieścia kilka kilometrów dalej, na ulicę o takiej samej nazwie, ale do innej miejscowości. Uśmiani, zawróciliśmy. Udało nam się zaparkować w Bari(!) obok normańsko-szwabskiej twierdzy (Castello Normanno-Svevo), od której zresztą rozpoczęliśmy zwiedzanie. Muzeum nie było jakoś specjalnie wyposażone, ale warto było zobaczyć fragmenty kapiteli czy płaskorzeźb. Robota kamieniarska stała na wysokim poziomie – jak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Targ i wybrzeże

Kolejny dzień zaczęliśmy, w niepełnym składzie, od targu w sąsiedniej wsi Carovigno, gdzie oprócz standardowych owoców, mniej standardowych serów oraz kiełbasy z dzika, W. wyczaił i zakupił prasę do owoców. Mamy dużo winogron w tym roku, więc się przyda… Po drodze do domu zajrzeliśmy, w Ostuni, do lokalnej enoteki sprzedającej miejscowe wina, oliwę i regionalne produkty. Po małej degustacji (raptem cztery wina) zubożeliśmy finansowo, za to wzbogaciliśmy się winnie. Po powrocie na kwaterę zgarnęliśmy … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Martina Franca

Jako że mieliśmy trochę czasu, Erynia trasę powrotną wyznaczyła przez miasteczko Martina Franca. Nietrudno się domyśleć, że nazwa miasta związana jest z jego patronem, św.Marcinem z Tours. Drugi człon nazwy odnosi się do przywilejów podatkowych przyznanych miastu w 1310r. przez króla Filipa I z Tarentu z rodu Andegawenów, uff… Z ciekawostek: „franko” występuje również w języku polskim. Tym razem nie było problemu z trafieniem do „centro storico”. Zatrzymaliśmy się na stacje benzynowej, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Grottaglie

Rano lało. Według prognozy, około jedenastej miało wrócić słońce ale i tak nasi znajomi postanowili pozostać w domu celebrując dzień lenia. My wybyliśmy z kwatery dość późno, po dziesiątej, do końca wybierając trasę ostateczną z tras możliwych. Wybraliśmy tę na zachód. Zaczęliśmy od miasta wielu grot – Grottaglie. Słynie ono z ręcznie malowanej ceramiki. Tę ostatnią, już od czasów greckiej kolonizacji (Magna Graecia), wyrabia się w grotach (i nie tylko) … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Polignano a Mare

Z miasta trulli ruszyliśmy do Castellana Grotte. Są tam jaskinie (nomen omen Grotte di Castellana) ale nie mieliśmy ich okazji obejrzeć. Rodzina S.+M.+Z. poszła w krótką trasę. Terminy dla trasy długiej, z angielskojęzycznym przewodnikiem, były tak ustawione, że czekać musielibyśmy albo my albo „nie my”. Dodatkowo, gdy dowiedzieliśmy się, że w jaskini nie wolno robić zdjęć, to poważnie zastanowiliśmy się czy „kolejna jaskinia” jest warta naszego czasu. W. stwierdził, jak zwykle, „nie … Kontynuuj czytanie »

1 komentarz

Alberobello

Alberobello po polsku oznacza piękne drzewo. Długo zastanawialiśmy się jakież to drzewo oliwne przyczyniło się urodą do nazwy miasta, tymczasem okazało się, że w wiekach średnich te okolice były porośnięte dębami, i to one właśnie były podziwiane. Nie będziemy powtarzać po cioci Wikipedii całej genezy powstania trulli, ale dorzucimy, że w dwóch dzielnicach miasta (Monti i Aia Picolla) skoncentrowanych jest ponad 1600 okrągłych, białych kamiennych chatek, z szarymi kamiennymi dachami, … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Locorotondo

Na pierwszy ogień poszło Locorotondo – W. woli hiszpańskie tłumaczenie „loco” ale ponieważ to Włochy, nie jest to więc „szalone kółko” a „okrągłe miejsce”, odnoszące się rzecz jasna do zbudowanej na planie okręgu starówki. Czternastotysięczne miasteczko jest pięknie położone na górce, z równie pięknymi widokami na okoliczne ogrody i gaje oliwne, upstrzone trullami (o czym później) oraz poprzecinane murkami i z tej też przyczyny bywa nazywane „balkonem Doliny Itria” (balcone della valle d’Itria) – … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

do Ostuni

Tym razem historia zaczęła się 9 lat temu. W dawnej pracy Erynia siedziała obok koleżanki S., która całkiem świeżo wróciła z Erasmusa w Bari. Tak długo opowiadała o Apulii, że aż Erynia nie wydzierżyła i zadeklarowała, że jak wygra w lotka, to zabiera Ją na miesiąc do Apulii w roli przewodnika. Minęły lata, żadna z nich nie wygrała pieniędzy, za to Erynia dorobiła się nowej pracy (Chłop pozostał ten sam), S. z kolei dorobiła się męża … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz