browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

wyspy

Klasztor, koniec i jezioro

Po drobnym spacerze ruszyliśmy w dalszą drogę na południe po punktach wymyślonych przez GPS-a W. Pierwszą z „atrakcji turystycznych” był chyba 4 gwiazdkowy hotel, bo nic innego w pobliżu nie znaleźliśmy, chyba że za miejsce godne zobaczenia uznamy ujście rzeki pełne ryb pomiędzy którymi pasły się dwa żółwie. Niestety żółwi nie udało się sfotografować. Widocznie wszystkie, które nie … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Kumkwaty i saliny

Zaparł się W. na to południe Korfu i nic nie dało się zrobić. Tym razem Erynia nie dodawała punktów trasy więc wzrosło prawdopodobieństwo, że uda się odwiedzić wszystkie punkty wymyślone przez W. na podstawie „atrakcji GPSa”. Początek był nawet zachęcający, droga wiodła w kierunku stolicy, a następnie skręciliśmy trochę w bok, by ominąć centrum, i się zaczęło – Erynia zobaczyła kumkwaciarnię, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Od Sinarades do Chlomos

Kolejnym punktem trasy była wioska Sinarades / Σιναραδες, wioska stara bo zbudowana w czasach bizantyjskich stała opuszczona do 1669 r. gdy to zasiedlili ją ponownie uchodźcy z Krety. XV wieczne kościoły były chyba ostatnim tchnieniem imperium we wsi, ale przetrwały. Szkoda, że były zamknięte, bo ponoć są warte obejrzenia. Wczoraj tylko przez Sinarades przejechaliśmy, a to co zobaczyliśmy, tak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wino i oliwa

W. jest upartą bestią – czego nie dało się zrobić wczoraj, należało dokończyć dzisiaj. Rano Erynia posiedziała w hotelowym lobby (tylko tam działa wi-fi) i wyszukała koordynaty pozostałych miejsc, których nie dało się W. zlokalizować na GPS-ie. W efekcie czego, parę punktów na południu nam doszło… Najwyraźniej dzień bez wina jest dniem straconym, gdyż dziwnym trafem jako pierwsza na … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Droga na południe

Ustalanie tras wybitnie W. nie szło. Leń jeden nie poustawiał ich w domu, a teraz miał do dyspozycji jedynie AutoMapę i papierowe opisy miejsc ciekawych. Niestety AutoMapa włączyła klawiaturę grecką, a literki wyskakiwały łacińskie. W efekcie nic nie można było znaleźć, a jak już coś się udało znaleźć to nie było to, czego się szukało. Że istnieje możliwość przestawienia klawiatury na … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Droga do Angelokastro

Wczoraj w tawernie, miły grecki kelner żonaty z (sic!) Czechosłowaczką, zasugerował nam przyjemny dwugodzinny spacer (4 km w jedną stronę) do Angelokastro, ruin dawnej XIII w. bizantyjskiej twierdzy, będącej jednocześnie jednym z reklamowanych wszędzie punktów widokowych. Samo umiejscowienie budowli na ponad 300m szczycie wyrastającego wprost z wody cyplu, dawało tak dużą przewagę, że bizantyjska twierdza nigdy nie została zdobyta. W. zaświeciły się … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wstęp do Korfu

Tym razem długo zastanawialiśmy się nad wybraniem miejsca docelowego wakacji. Z jednej strony ograniczały nas efekty zmiany właściciela firmy, w której pracuje Erynia, z drugiej (ś)wirusowa histeria z jej restrykcjami. Tu wolno, tu nie, ale jeśli… to może… W efekcie przekazaliśmy nasze oczekiwania (ma być ciepło i nad wodą) pani Agnieszce z Kiosku z Wakacjami i dostaliśmy parę ofert. W niehisterycznych czasach, byłoby nam trudno … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Bazylika i trzy muzea

Poranek dobił nas pięciogwiazdkowym śniadaniem, obsługiwanym przez pięciogwiazdkowych kelnerów. Na ogół czujemy się prawie wszędzie w miarę swobodnie więc co najwyżej mile zaskoczyło nas pytanie ile minut ma być gotowane jajko na miękko i sprzątanie talerzy po każdym użyciu. Mieliśmy jedynie problem z tym, czy wstając na chwilę od stołu, serwetkę odłożyć należy na stół czy na krzesło. … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Chioggia

  No i skończył się nasz pobyt we Florencji. Po opłaceniu taksy turystycznej (49€) i opłaty za parking (125€) – podstawiono nam samochód pod hotel i po zapakowaniu ruszyliśmy na północ, mimo usilnych starań nawigacji by zostać we Florencji – na jednym ze skrzyżowań GPS wskazał nam niewłaściwe pasy, na których powinniśmy się ustawić i zrobiliśmy drobne kółeczko przed wylotem na … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wyspy Książęce

Erynia może nie śniła o księciu z bajki, ale Wyspy Książęce – czemu nie?! Nadszedł więc czas i na te wyspy (Prens Adaları), zwane również Wyspami Czarownymi (Kızıl Adalar). Są one podobno ulubionym miejscem wypadów weekendowych Stambulczyków. Skąd nazwa? Ano stąd, że w czasach bizantyjskich było to „wygodne miejsce zsyłki” książąt i królowych, którzy popadli w niełaskę. A że na wyspach były klasztory, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mont Saint-Michel

Kolejnym punktem miał być Etretat, ze szczególnym uwzględnieniem klifów. Cóż, po chwili jazdy, oczy same zaczęły nam się zamykać. W. szybko zjechał na francuski MOP (Aire) i na dwie godziny odpłynęliśmy. Trzeba było nadrobić poprzednią noc w trasie. W sumie wyszło nam to na dobre, bo gdy samochód jadący przed nami na autostradzie najpierw wyhamował, a następnie stanął, W. … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Latarnia na zachodzie

Zanim dojechaliśmy do latarni Ponta do Pargo (najdalej na zachód położonego punktu wyspy), w wiosce Lombada Velha, Erynia zoczyła inny miradour, z białą (a jakże) kaplicą (Capela Nossa Senhora da Boa Morte), gdzie musieliśmy najpierw dojechać, a później jeszcze trochę zejść ścieżką wśród łąk. Wiosenny odcień zielonych pastwisk bardzo przypominaa nam Irlandię, a widok białych ścian kościoła na tym tle … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

ER110 – Centrum Madery

Trudno było zdecydować czy przeznaczyć dzień na testowanie i zakupy alkoholu w Blandy’s czy też pojeździć po centrum wyspy. Wygrało to drugie i ruszyliśmy do Paúl da Serra. Pogoda była nawet ładna, bez deszczu, chwilami słoneczna, jedynie szczyty gór chwilami czesały chmury. Widoki, które nam te góry oferowały, były warte grzechu nieopilstwa. Wzdłuż drogi częste punkty postojowe o tyleż … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Cabo Girão i Câmara de Lobos

Pogoda wciąż była dla nas łaskawa, wróciliśmy więc w okolice niedooglądane. Pierwszym punktem był Cabo Girão (przylądek Girao) – jeden z najwyższych klifów Europy (nigdzie nie znaleźliśmy listy takowych). Widoki stamtąd były oszałamiające (zwłaszcza gdy się stało na szklanej platformie), niemniej wiatr urywający głowę sprawił, że czym prędzej stamtąd zwialiśmy. Miejsce to związane jest legendą o królu Władysławie Warneńczyku. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Santo Da Serra i Dolina Zakonnic

Informacje uzyskane wczoraj od dwóch Polek zaowocowały naszą dzisiejszą marszrutą, a przynajmniej początkowym jej kierunkiem. Postanowiliśmy obejrzeć targ w Santo Da Serra (Mercado do Santo da Serra) odbywający się akurat w tę niedzielę (może i we wszystkie niedziele). Daleko nie było więc niezbyt się spieszyliśmy, a i tak dotarliśmy o całkiem przyzwoitej porze. Po zaparkowaniu i starcie programu „kontakt z miejscowymi”, dowiedzieliśmy się, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ogród botaniczny i Monte

Kwiaty to była domena W., ale tym razem to Erynia zaproponowała kierunek na ogród orchidei i botaniczny, a przy okazji Monte („parafię na górce”). W. przemyślał kolejność i wyszło mu, że najlepiej zaparkować przy ogrodzie z orchideami, następnie przejść przez ogród botaniczny kolejką linową pojechać na Monte, zjechać saniami i wrócić pieszo do samochodu (drogi nie znalazł, ale co tam). … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wschód i północ Madery

Z samego rana odwiedziliśmy wypożyczalnię by wynająć samochód. Aby nie przesadzać z ceną, zaplanowaliśmy Opla z klasy A. Po uzgodnieniu cen i innych warunków, pan zaoferował nam „coś z klasy B za tę samą cenę, bo klasa, a »się wypożyczyła«” – pojazdem okazał się Fiat Panda (a miał to być samochód!). Cóż, jak się nie ma co się lubi… Szczęśliwie pogoda … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Funchal – zabytki

Kolejnym przystankiem była pierwsza szkoła na Maderze czyli Kolegium Jezuitów, a obecnie Uniwersytet, gdzie bardzo miła wolontariuszka ze Szwajcarii oprowadziła nas po terenie, opisując ciekawostki. Ona sama była jedną z nich – córka Portugalki z Madery i Hiszpana urodzona w Szwajcarii, a i nazwisko miała też śliczne „Bueno”. (Erynia: Tyle Chłop zapamiętał z oprowadzania). Erynia zapamiętała jeszcze fortepian sprzed ponad stu lat, należący … Kontynuuj czytanie »

7 komentarzy

Funchal – „sklepy”

Człowiek pojedzony traci czujność, co dało się odczuć gdy w końcu dotarliśmy na targ (Mercado dos Lavradores). Stoiska zajmują dwa zadaszone piętra, a na patio rośnie sobie drzewo. Sprzedawcy ryb, na parterze, już się co prawda zwinęli, ale część kwiatowo-owocowa jak najbardziej funkcjonowała. Tu W. miał okazję kupić nasionka, cebulki i sadzonki kwiatów – Erynia starała się ze spokojem … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Funchal – spacer

Rzec można, że plan naszego spaceru ułożyła pogoda. Przy śniadaniu (brytyjskim – w końcu Anglików była tu większość) zastanawialiśmy się co począć z tak „miłym dniem”. W nocy była burza, a niebo szare co rusz obdarzało ziemię deszczem bardziej lub mniej drobnym. Brak planów to dobry punkt startu, więc bez wielkich obciążeń i oczekiwań wybraliśmy zwiedzanie miasta. Do centrum Funchal było … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz