browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę.

wyspy

Blandy’s Wine Lodge

Poranek był o tyle lepszy od poprzedniego, że Erynia zapanowała nad swoją głową – przynajmniej w zakresie bólowym. Ciągle jej się jednak po głowie wierciło Monte, Monte, Monte i Teleferico. Niestety, i tym razem, nie udało nam się zrealizować tej fobii. W porcie stał jeszcze drugi z wycieczkowców i widać to było po długości kolejki do kolejki linowej. W. nawet nie musiał … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Spacer… i owocki

W. rano wyszedł na balkon i prawie zaklął: w porcie stały dwa wycieczkowce. No to będą tłumy w mieście. Wrócił do pokoju i zobaczył Erynię zapatrzoną w siebie – w swój własny, osobisty i porażający ból głowy, na który nie ma lekarstwa (Erynia z zasady unika środków przeciwbólowych). Nawet śniadanie nie zmniejszyło bólu. No to po jakimś czasie, W. zaproponował drobny spacer. Pomysł … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Spacer po Funchal

Jak to w sanatorium, poranki są najgorsze, bo trzeba się zwlec z łóżka. Ponieważ jest to jednak Madera, to i poranki są również milsze. Nie dało się wprost nie zauważyć dwóch rzeczy, od których odwykliśmy w codziennym życiu: ciszy i czarnych nocy. Obawialiśmy się trochę odgłosów hotelowych, bo nasz pokój położony był naprzeciw windy, przy przejściu do restauracji, ale cisza … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Madera sanatoryjnie

Po pół roku przymusowej przerwy od podróży, znowu nas zaczęło korcić. Na skutek zbiegu okoliczności mieliśmy (znów) wylądować na Maderze. W. kręcił nosem, bo „znów” i „przecież ostatnim razem zobaczyliśmy wszystko”. Erynia pozwoliła sobie(!) się z nim nie zgodzić, bo w 7 dni wszystkiego się nie zobaczy, a gdy z tych 7 dni, w 5 padają mniej lub bardziej ulewne deszcze, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Galeria, osły, Kalawasos i Tochni

Ostatni dzień przeznaczyliśmy na relaks i spacer po Kalawasos, Tochni i okolicy. Zaczęliśmy od Kalawasos gdzie po drobnym spacerze w końcu dotarliśmy do ostatnich tradycyjnych domków i wreszcie mieliśmy okazję zobaczyć basen – z którego przez cały pobyt nie skorzystaliśmy, choć mogliśmy. Pora była dopołudniowa, ludzie w pracy, dzieci w szkole, na ulicy pustki. Skusiła nas brama otwarta na kolorowy ogród z napisem Art … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Opactwo i Zamek

Kilka kilometrów za Kirenią/Girne, znajdują się ruiny XIII w. opactwa Bellapais we wsi o tej samej nazwie (nazwa turecka jest chyba inna), pięknie położonej w górach. Pomijając aspekt historyczny, tu musimy przyznać, ze ruiny wyglądają znacząco przyjemniej dla oka niż wcześniej oglądane po północnej stronie Cypru. Kolejne pomieszczenia są opisane, a kompleks wygląda na porównywalny (w czasach świetności) do klasztorów … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Salamina i Famagusta

Poprzedniego dnia wieczorem W. zwrócił uwagę Erynii na fakt drobnej nierównowagi w wytyczaniu tras kolejnych wypraw. Erynia zmilczała i przygotowała punkty trasy… na Cyprze północnym. Cóż było robić W. ani pisnął, wrócił na górę i… (Ups! to nie ta bajka). Pojechaliśmy więc w okolice Famagusty/Gazimağusy obejrzeć ruiny starożytnego miasta Salamina. Droga prosta, łatwa i przyjemna, z drobną przerwą na przekraczanie … Kontynuuj czytanie »

6 komentarzy

Port w Amathous i Limassol

Jak już odwiedziliśmy największe miasto Cypru (i W. nie umarł, ani się nie wściekł), to należało przetestować czy wytrzyma i drugie pod względem wielkości – Limassol. Leży ono dosyć niedaleko kwatery więc i obciążenie jakby mniejsze, chociaż… miasto wydaje się bardziej rozwlekłe. Cała trasa po bulwarze nadmorskim ciągnęła się i ciągnęła. Całe szczęście, że po drodze znaleźliśmy drobną rozrywkę – starożytne … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Nikozja

W ramach oszczędzania nogi Erynii, W. zaplanował Nikozję. W sumie ludzki pan – znów mógł nas zabrać w góry. Opcja piaszczystej plaży nie wchodziła przecież w grę. Cóż było czynić, Erynia zapakowała kolano w opaskę i z cicha mamrocząc pod nosem inwektywy pod adresem własnego niesubordynowanego ciała, schodziła po schodach apartamentu starając się nie zabić siebie (ani innych). Jazda do Nikozji w niedzielę … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Muzeum Morskie i morze

Zachwalano nam rejon Ajia Napa (Agia Napa, gr. Αγία Νάπα, tur. Aya Napa) jako miejsce kąpielowo-plażowe. Co prawda W. ma odrobinę zboczone spojrzenie na to co nadaje się do pływania, ale nie oznacza to, że nie należało sprawdzić czy inni nie mają jednak racji. Dla bezpieczeństwa, by nie zawieść się na w końcu stukilometrowej trasie, W. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wina, azbest i monastery

Dzień rozpoczęliśmy pogawędką z panią sprzątającą, która przyszła uzupełnić nam ubytki w talerzach i sztućcach. Nie, wbrew pozorom nie awanturowaliśmy się scenicznie rzucając w siebie talerzami. Od początku zasoby były ciut skromne, o czym poinformowaliśmy personel. Skończyło się na miłej acz krótkiej pogawędce. W. zaparty na chlanie słodkiego wina, wyznaczył trasę na jedną z wiosek na szlaku commandarii – wieś Monagri. Objawiła … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Mizoginistyczne monastery

Po przyjemnościach wioskowych – z jazdą po wąskich uliczkach „na centymetry” – pozostały nam już tylko do obejrzenia dwa klasztory. Oba męskie, oba z zakazem wejścia dla kobiet, oba z zakazem fotografowania wnętrz, oba z pięknie malowanymi kaplicami i bogatymi ikonostasami. Trochę się jednak różniły. Monaster Agia Warwara (gr. Ιερά Μονή Αγίας Βαρβάρας) wyglądał z zewnątrz na gospodarstwo rolne z ciągnikami, magazynem strąków … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Choirokoitia i wioski górskie

W. ustawił trasę, nazwał ją „Wioski i klasztory” i zapomniał co to są za interesujące miejsca. Oczywiście nazwy były wpisane, ale… w efekcie jechaliśmy trochę w ciemno. Specjalnie nam to nie przeszkadzało, szczególnie że punktów trasy było niewiele, a wyjechaliśmy dosyć późno bo konserwator przyszedł ponaprawiać parę drobiazgów (jak zacinające się drzwi do toalety czy luźny włącznik światła w kuchni). … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Wrak, jaskinie i Maa

W., niecierpiący dużych miast, zaparł się dooglądać zachodnie rejony Cypru, jeszcze za Pafos, gdzie w roku 2011, w wyniku nagłego załamania pogody, statek Edro III, pływający pod banderą Sierra Leone, wylądował na przybrzeżnych skałach. „Lądowanie” było na tyle skuteczne, że wrak jest od tego czasu atrakcją turystyczną, a nawet służy za tło uroczystości ślubnych (widzieliśmy przygotowania). Hm… i jak … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dzień lenia i kwiat

Co prawda Cypr był przez lat parę (około 331  r. p.n.e. do 38 r. p.n.e.) pod wpływami egipskimi, ale żeby zemsta faraona wymusiła na nas dzień lenia to już lekka przesada. Niemniej jednak dnia tego nie opuściliśmy Kalawasos. W. co prawda pochodził trochę po okolicy, obejrzał, niestety tylko z zewnątrz, mały meczet z dużym minaretem – zamkniętym od 1963 r. i popatrzył na … Kontynuuj czytanie »

5 komentarzy

Tenta, Kolossi i Apollo

Kolejny dzień poświęciliśmy na nadrabianie rzeczy zamkniętych dnia poprzedniego. Przy drodze znów nam się rzucił w oczy namiot rozpięty nad czymś. Tym czymś było stanowisko neolityczne Kalawasos Tenta składające się z zaokrąglonych struktur, poprzytulanych do siebie wokół szczytu wzgórka. Jest to jedno z najstarszych miejsc zasiedlonych przez ludzi na Cyprze, ma około 10500 lat i w jednym miejscu żyło przez … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Pafos, Afrodyta i koty

Mimo wczorajszego drobnego popijania z Chorwatami, obudziliśmy się rześcy i gotowi do zwiedzania wyspy. Może było to efektem wyśmienitej zupy, ugotowanej w kociołku nad ogniem, którą poczęstowali nas Chorwaci wieczorem, a może temperatury, która nad ranem nie pozwoliła nam spać jedynie pod prześcieradłem (na następne noce uzupełnimy pościel o dostępne kołdry), w każdym razie rankiem wczesnym przed 9. wyruszyliśmy w kierunku Pafos. … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

„Wlot do” Cypru

Jednym z miejsc kuszących Erynię od lat był Cypr – wyspa o bogatej, ale i złożonej, i trudnej historii. Nie będziemy jej tu relacjonować w całości, gdyż zajęłoby to za wiele miejsca, ale ku pamięci pozwolimy sobie zaznaczyć, że przewinęli się tu Grecy, Rzym, Bizancjum, Ryszard Lwie Serce, niejaki Gwidon (Guy) z Lusignan, którego potomek, król Piotr I Cypryjski brał udział w uczcie … Kontynuuj czytanie »

3 komentarze

Wulkan, „Płodność”, wyrobisko i plaża

Dobrych wulkanów nigdy za wiele, więc zdecydowaliśmy się powrócić na obrzeża Parku Narodowego Timanfaya. Znaleziona trasa wiodła wokół kaldery o wdzięcznej nazwie Colorada. Znajduje się ona rzut beretem od Caldera de los Cuervos. Tym razem trasa była jeszcze krótsza (ponad 3 km), gdyż nie było długiego podejścia pod sam wulkan. Tutaj nie było możliwości wejścia do … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Dwie rezydencje i widoki

To chyba zaczyna być „nowa świecka tradycja”, bo i tego dnia W. oczekiwał przygotowania listy „punktów do odwiedzenia” by na ich podstawie stworzyć marszrutę w nawigacji. Doczekał się, więc stworzył. Na pierwszy ogień poszła rezydencja-muzeum LagOmar, dawnymi czasy projekt pokazowego dobytku brytyjskiego dewelopera stworzony przez Jesusa da Soto, później – przez parę dni – własność Omara Sharifa (W. natychmiast zacytował … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz