browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

Jarmark na Nikiszowcu

do galerii Google+

Jarmark na Nikiszowcu

Katowice obiektywnie nie słyną z urody, mają wszakże kilka magicznych miejsc. Do jednego z nich zaliczamy (nie tylko my) Nikiszowiec, zwany przez mieszkańców Nikiszem. Kilka lat temu odwiedziliśmy już to osiedle latem. Tym razem wróciliśmy tam by zajrzeć na organizowany w sposób przemyślany od 2008r. jarmark barbórkowy. Co prawda nie lubimy tłumów ale ciekawość zwyciężyła. A poza tym tegośmy jeszcze nie widzieli.
Gdy dotarliśmy na Nikiszowiec, ludzi było już co prawda dużo ale dopiero gdy wyjeżdżaliśmy pojawił się przed miastem sznurek samochodów. A zdążyliśmy w międzyczasie obejść większość straganów. Królowało rękodzieło wszelkiego typu: od drewnianych zabawek, przez ceramikę i szkło artystyczne, filcowane chusty, wełniane ubranka dla dzieci, po różnego typu ozdoby świąteczne. I trzeba przyznać, że na jarmarku oferowane towary były, jak na polskie targowiska, nietypowe. Nie zapomniano także o dzieciach, które mogły poszaleć na stojącej w centrum jarmarku karuzeli a niektórzy rodzice wyraźnie im zazdroszcząc topili smutki w grzanym winie zagryzanym kiełbasą czy krupniokami. Na jednym z krańców jarmarku szły już pełną parą przygotowania do występów – ale nie czekaliśmy aż rozkręcą się na dobre. Miały się zacząć po południu.

Poprzedni
Następny

11 odpowiedzi na Jarmark na Nikiszowcu

  1. a cappella

    Wszelkiego dobra w Nowym Roku 2017 – nomadycznego, perypatetycznego, stacjonarnego… 🙂 🙂 🙂

    • Erynia

      Basiu,
      Jako że wiem, że i Ciebie nosi po świecie – wielkie WZAJEMNIE!

    • W.

      Nie wiem co prawda jak połączyć te trzy opcje ale wybierzemy sobie którąś do realizacji by świat nie nudził się bez nas, czego i Tobie na Nowy Rok życzymy.

      • a cappella

        Jak połączyć?
        – symultanicznie lub konsekutywnie – to raz.
        – alternatywnie, alternująco lub alternatorowo – to dwa.

        (Jest jeszcze trzecia opcja – przelotnie-pobieżnie-przejściowo — co czynię od c.a. czwartego roku życia 😆 )

        Jeszcze raz zdrówka i innych błogostanów w 2017!!
        :):):):):):)

        • W.

          Nam też wychodzi najlepiej ta trzecia opcja 😉
          Jeszcze raz dziękujemy i życzymy równie (a może i bardziej) szczęśliwego i ciekawego 2017 roku.

  2. Erynia

    Jak lumperiackie przedmieścia Pragi to Žižkov. Chociaż od czasu kiedy ostatni raz tam byliśmy, mógł się już „ucywilizować”. A Ołomuniec to zacny pomysł 🙂

    • Pudelek

      Zizkov kiedyś planowałem z kumplami – taki męsko-piwny wypad 😉 Ale nie wyszło, przynajmniej na razie 🙂 W Ołomuńcu nie byłem osiem lat, warto znów się wybrać 🙂

  3. Pudelek

    Obiektywnie to z tą urodą Katowic jest różnie… Są dzielnice ewidentnie nieciekawe lub nudne, a są perełki. Przy czym dla mnie perełka może być terenem „mordowni” z sypiącymi się familokami 😀

    Rodzice mieli pojechać dziś do Nikisza, ale w sumie nie pojechali. Ja tradycyjnie wybiorę się na jarmark do Czechów 😉

    • Erynia

      W sumie Załęże z nieśmiertelną ulicą Gliwicką czy Szopienice mają swój niepowtarzalny urok… 😉
      A ten jarmark u Czechów to w Pradze czy bliżej granicy?

      • Pudelek

        W tym roku Ołomuniec 🙂 Praga jest zawsze zatłoczona, a w grudniu to już taki ścisk, że strach się bać. No i droga. Jeśli pojadę do Pragi to raczej na jakieś lumperiackie przedmieścia i poza sezonem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.