browser icon
Używasz niezabezpieczonej wersji przeglądarki internetowej . Należy zaktualizować przeglądarkę!
Korzystanie z przestarzałej przeglądarki sprawia, że komputer nie jest zabezpieczony. Proszę zaktualizować przeglądarkę lub zainstaluj nowszą przeglądarkę by bezpieczniej, szybciej i przyjemniej doświadczać użytkowania.

2018

od Pieskowej Skały do Tenczynka

W ostatni dzień zwiedzania Polski z Daro rzuciliśmy okiem na parę miejsc położonych bliżej Chrzanowa. Pierwszym z nich był zamek Pieskowa Skała. Pogoda piękna, ludzi jeszcze niewiele, z przyjemnością weszliśmy na zamek i zwiedziliśmy, w niezbyt wielkim towarzystwie, pomieszczenia zamkowe. Ciekawe, że ‘papucie’ filcowe były wymagane tylko do adidasów. Niestety we wnętrzach zdjęć robić nie było można – prawo gospodarza. Po drobnym spacerze po piętrach przyszedł czas na spacer po lesie, krótki, … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Sobótka i Świdnica

W. byłby nieszczęśliwy, gdyby przy pobycie na Dolnym Śląsku nie odwiedził Sobótki. Wszak to tam czuje się jak w Domu. Tym razem mieliśmy chwilę czasu by zrobić sobie krótki spacer (he,he…), który z założenia miał skończyć się na Dolnym Schronisku (to dawna nazwa, teraz to Dom Wycieczkowy). W sumie założenie zostało osiągnięte, gdyż w końcu wylądowaliśmy na Dolnym Schronisku, tylko że wcześniej przeszliśmy przez wieżę na Wieżycy (górze Kościuszki). Jest to całkiem interesujący punkt widokowy. W. w dzieciństwie, … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wrocław – patriotycznie

Dzień Konstytucji postanowiliśmy świętować patriotycznie, a mianowicie oglądając Panoramę Racławicką. Co prawda już ją kiedyś widzieliśmy, ale było to dawno: Erynia w podstawówce a W. na studiach – najwyższy czas był na powtórkę. Całe szczęście, że bilety kupiliśmy wcześniej przez internet, bo w kasie o 9:00 rano wisiała karteczka z informacją, że biletów brak. Pogratulowaliśmy sobie przezorności. Samo zwiedzanie jest zorganizowane całkiem sensownie. Przy wejściu do budynku, jest stoisko z pamiątkami, … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

Powtórka z Dolnego Śląska

Kolejny wypad na Dolny Śląsk postanowiliśmy zacząć od miejsc niedooglądanych. Kilka lat temu byliśmy już w Mosznej, niestety zamek oglądaliśmy wtedy tylko zewnątrz. W środku znajdował się ośrodek leczenia nerwic i nie było szansy dokładniej zwiedzić dawnej siedziby rodu Thiele-Winkler. Jakiś czas temu doszły nas jednak słuchy, że ośrodek się wyprowadził (czy też zakończył działalność) a zamek można obejrzeć również od wewnątrz. Nie można było przepuścić takiej … Kontynuuj czytanie »

13 komentarzy

Wieliczka bez kopalni

Kopalnię w Wieliczce już kiedyś widzieliśmy, więc i tym razem skorzystaliśmy z możliwości zakupu zwiedzania kopalni z przewodnikiem rosyjskojęzycznym, i wysłania z nim Daro w czeluście solne. By mieć pewność zakupu biletów, przyjechaliśmy trochę wcześniej i mieliśmy prawie godzinę do wejścia do kopalni. Postanowiliśmy więc pooddychać solanką w tężni solankowej. Świetny pomysł na przyciągnięcie turystów z jednoczesnym wykorzystaniem wód kopalnianych. W. co prawda nie okazywał tego, ale coś go kręciło w nosie – nie potrafił tylko rozpoznać … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Kraków z Przewodniczką

Kolejne dni przeznaczyliśmy na Kraków ale, na pierwszy ogień, poszedł skansen w Wygiełzowie – leży po drodze do Krakowa (to był to już nasz ‘kolejny raz‘). Właściwe zwiedzanie zaczęliśmy dopiero w Krakowie i to w sposób dla nas nietypowy – z przewodnikiem. Powodem takiego podejścia do zwiedzania była pochodząca z Gruzji Daro i nasza znajomość języka rosyjskiego – zbyt słaba, by móc oprowadzać Gruzinkę po tak bogatym w historię mieście jak Kraków. Mogliśmy mu … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Przed Majówką

Na dłuuuugi weekend majowy przyjechała do nas Daro, nasza przyjaciółka z Gruzji. Postanowiliśmy jej pokazać jak najwięcej się da w ciągu tych kilku wolnych dni. Wiemy, że nawet południa Polski nie da się pokazać pobieżnie w tak krótkim czasie, ale spróbowaliśmy. Pierwszego dnia pobytu Daro w Polsce przeszliśmy się tylko po Chrzanowie, bo brak wiz do Unii Europejskiej dla Gruzinów spowodował ‘dłuższą odprawę’ na lotnisku. Następny dzień zarezerwowaliśmy na Muzeum Auschwitz oraz Pszczynę. Do Muzeum puściliśmy Daro z przewodnikiem, my … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Latarnia na zachodzie

Zanim dojechaliśmy do latarni Ponta do Pargo (najdalej na zachód położonego punktu wyspy), w wiosce Lombada Velha, Erynia zoczyła inny miradour, z białą (a jakże) kaplicą (Capela Nossa Senhora da Boa Morte), gdzie musieliśmy najpierw dojechać a później jeszcze trochę zejść ścieżką wśród łąk. Wiosenny odcień zielonych pastwisk bardzo przypominaa nam Irlandię, a widok białych ścian kościoła na tym tle pobudzał ośrodki odczuwania piękna … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze

ER110 – Centrum Madery

Trudno było zdecydować czy przeznaczyć dzień na testowanie i zakupy alkoholu w Blandy’s czy też pojeździć po centrum wyspy. Wygrało to drugie i ruszyliśmy do Paúl da Serra. Pogoda była nawet ładna, bez deszczu, chwilami słoneczna, jedynie szczyty gór chwilami czesały chmury. Widoki, które nam te góry oferowały, były warte grzechu nieopilstwa. Wzdłuż drogi częste punkty postojowe o tyleż zwiększały ilości zdjęć, co spowalniały jazdę. W końcu … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Cabo Girão i Câmara de Lobos

Pogoda wciąż była dla nas łaskawa, wróciliśmy więc w okolice niedooglądane. Pierwszym punktem był Cabo Girão (przylądek Girao) – jeden z najwyższych klifów Europy (nigdzie nie znaleźliśmy listy takowych). Widoki stamtąd były oszałamiające (zwłaszcza gdy się stało na szklanej platformie), niemniej wiatr urywający głowę sprawił, że czym prędzej stamtąd zwialiśmy. Miejsce to związane jest legendą o królu Władysławie Warneńczyku. Według Portugalczyków, król nie poległ po Warną … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Santo Da Serra i Dolina Zakonnic

Informacje uzyskane wczoraj od dwóch Polek zaowocowały naszą dzisiejszą marszrutą, a przynajmniej początkowym jej kierunkiem. Postanowiliśmy obejrzeć targ w Santo Da Serra (Mercado do Santo da Serra) odbywający się akurat w tę niedzielę (może i we wszystkie niedziele). Daleko nie było więc niezbyt się spieszyliśmy a i tak dotarliśmy o całkiem przyzwoitej porze. Po zaparkowaniu i starcie programu “kontakt z miejscowymi”, dowiedzieliśmy się, że z piekarzem bolo de caco to jesteśmy prawie rodziną, bo … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Ogród botaniczny i Monte

Kwiaty to była domena W. ale tym razem to Erynia zaproponowała kierunek na ogród orchidei i botaniczny a przy okazji Monte (“parafię na górce”). W. przemyślał kolejność i wyszło mu, że najlepiej zaparkować przy ogrodzie z orchideami, następnie przejść przez ogród botaniczny kolejką linową pojechać na Monte, zjechać saniami i wrócić do samochodu pieszo (drogi nie znalazł ale co tam). Niestety trasy nie dało się zrealizować bo Ogród Orchidei spalił się dwa lata temu. … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

São Vicente i na zachód

Wyspa jest pochodzenia wulkanicznego. W. przypuszcza, że podobnie jak Hawaje, Madera i wyspy Kanaryjskie są efektem przemieszczania się skorupy ziemskiej nad “punktem gorącej lawy” – ale nie będzie się upierał przy swoim zdaniu. Faktem jednak jest, że po okresie gorącym już od bardzo dawna wyspa głaskana wodą i powietrzem zmieniła swoją “powierzchowność”. Historię geologiczną wyspy obejrzeć można tylko pośrednio oglądając formacje skalne, minerały i korytarze wulkaniczne. Te … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Wschód i północ Madery

Z samego rana odwiedziliśmy wypożyczalnię by wynająć samochód. Aby nie przesadzać z ceną, zaplanowaliśmy Opla z klasy A. Po uzgodnieniu cen i innych warunków, pan zaoferował nam “coś z klasy B za tę samą cenę, bo klasa A ‘się wypożyczyła’” – pojazdem okazał się Fiat Panda (a miał to być samochód!). Cóż, jak się nie ma co się lubi… Szczęśliwie pogoda nam sprzyjała, tak że mogliśmy zrobić sobie dłuższy spacer … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Funchal – zabytki

Kolejnym przystankiem była pierwsza szkoła na Maderze czyli Kolegium Jezuitów, a obecnie Uniwersytet, gdzie bardzo miła wolontariuszka ze Szwajcarii oprowadziła nas po terenie, opisując ciekawostki. Ona sama była jedną z nich – córka Portugalki z Madery i Hiszpana urodzona w Szwajcarii, a i nazwisko miała też śliczne “Bueno”. (Erynia: Tyle Chłop zapamiętał z oprowadzania). Erynia zapamiętała jeszcze fortepian sprzed ponad stu lat, należący niegdyś do Karola I – … Kontynuuj czytanie »

7 komentarzy

Funchal – ‘sklepy’

Człowiek pojedzony traci czujność, co dało się odczuć gdy w końcu dotarliśmy na targ (Mercado dos Lavradores). Stoiska zajmują dwa zadaszone piętra, a na patio rośnie sobie drzewo. Sprzedawcy ryb, na parterze, już się co prawda zwinęli, ale część kwiatowo-owocowa jak najbardziej funkcjonowała. Tu W. miał okazję kupić nasionka, cebulki i sadzonki kwiatów – Erynia starała się ze spokojem przeżyć szaleństwo Chłopa, nawet gdy zabrał się … Kontynuuj czytanie »

2 komentarze

Funchal – spacer

Rzec można, że plan naszego spaceru ułożyła pogoda. Przy śniadaniu (brytyjskim – w końcu Anglików była tu większość) zastanawialiśmy się co począć z tak “miłym dniem”. W nocy była burza a niebo szare co rusz obdarzało ziemię deszczem bardziej lub mniej drobnym. Brak planów to dobry punkt startu, więc bez wielkich obciążeń i oczekiwań wybraliśmy zwiedzanie miasta. Do centrum Funchal było mniej niż trzy kilometry a i deszcz … Kontynuuj czytanie »

Wstaw komentarz

Madera

Tym razem sprawcą dzieł wszelakich była Erynia. Kilka miesięcy po zmianie pracy, doszła do jedynie słusznego wniosku, że na trzeźwo to ona tego nie przeżyje. Praca dobra acz wymagająca umożliwia skorzystania jedynie z tygodniowego wyjazdu – W. nazywa to “zamianą czasu na pieniądze”. Mimo to, po rzuceniu okiem na mapę i notatki “co bym jeszcze chciała zobaczyć”, Erynia wybrała Maderę. Z założenia wyszło jej, że co prawda wszystkiego i tak nie zobaczymy ale przynajmniej smacznie … Kontynuuj czytanie »

4 komentarze